15 schodów nieszczęścia Kubusia! Potrzebna winda!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 623 osoby
38 933 zł (16,33%)
Brakuje jeszcze 199 338 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Operacja rączek i nóżek w klinice w Aschau, ortezy, przydomowa winda

Jakub Czech, 9 lat

Bełk, śląskie

Artrogrypoza

Rozpoczęcie: 7 Listopada 2019
Zakończenie: 10 Lutego 2021

Poprzednie zbiórki

262 967 zł (68,12%)
Operacja rączek i nóżek w klinice w Aschau

9 336

10.10.2015 - 30.04.2017

Operacja rączek i nóżek w klinice w Aschau

9 336

262 967 zł

10.10.2015 - 30.04.2017

16 Listopada 2020, 16:04
Najnowsze wieści od Kubusia!

Kochani,

dziękując za dotychczasowe wsparcie, ośmielamy się prosić o jeszcze... Kubuś w ostatnim roku był 3 razy w klinice w Niemczech. Raz miał usuwane druty 12 sztuk z nóżki, oraz dwie kontrole, a także konieczny był zabieg stomatologiczny w narkozie w Katowicach.

Jakub Czech

Niestety, na jednej z kontroli dowiedzieliśmy się, że trzeba operować biodro na cito. Nie mamy ani dnia do stracenia. Jednak choroba Kuby i sytuacja z koronawirusem uniemożliwił wyjazdy aż dwukrotnie.

Jakub Czech

Mamy wyznaczony nowy termin na styczeń. W związku z operacją i zakupem nowych ortez (Kuba wyrósł ze starych) potrzeba kolejnych kilkudziesięciu tysięcy zł... Kubuś znosił wszystko bardzo dzielnie, ale widzę, że powoli już ma dość tych operacji, zabiegów, gipsów. I nie ma się co dziwić. Synek jest już po 13 ciężkich operacjach w swoim 9-letnim życiu. Dorosłego by to przerosło, a co dopiero takiego malucha... Proszę, bądźcie z nami. Bądźcie wciąż życzliwi dla Kubusia...

Barbara - mama

Gdy widzę, jak Kubuś spogląda przez okno na inne dzieci, które się bawią i biegają, a on może tylko na nie patrzeć, to serce mi się kraje. Wciąż o tym myślę każdego dnia i wciąż w duchu błagam, aby los się dla Kubusia odmienił. 

Jakub Czech

Synek ma 8 lat i od urodzenia choruje na artrogrypozę. Nie potrafię już zliczyć, ile syn miał ortez, gipsów, ile godzin ćwiczył, jak bardzo go bolało. Nikt nie powinien przechodzić przez takie cierpienie, a już w szczególności małe dziecko, które zupełnie nie zna innego świata. Dorosłej osobie serce się kroi na ten smutny widok, bo często trzeba robić badania i ćwiczenia, których maluch nie lubi. Pojawiają się łzy, grymas na delikatnej twarzy. Pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi...

Chciałabym tak bardzo, aby było mu lżej. Przez swoją chorobę Kuba nie potrafi wykonać prostych czynności: ubrać się, usiąść z pozycji leżącej, wstać, gdy upadnie, napić się z kubeczka, wejść po schodach, chodzić samodzielnie. Staramy się z całych sił, żeby jak najmniej odczuwał te wszystkie trudności, ale życie często brutalnie pokazuje, że nie jest łatwo. 

Jakub Czech

Szpitale stały się naszym drugim domem. Synek ma za sobą 10 operacji. Przed nami kolejna, a po nim dalsze wyjazdy do Niemiec. Od kilku lat leczymy synka w klinice w Aschau, gdzie lekarze odzyskali znaczną część z utraconej sprawności Kubusia. Niestety pobyty są bardzo kosztowne, potem trzeba jeszcze zakupić ortezy i buty. O codziennej rehabilitacji i wizytach u specjalistów nie wspominając. 

Na dzisiaj największym problemem Kuby jest to, że nie da rady wejść po schodach. Życie bardzo ułatwiłaby nam winda. Dzięki niej moglibyśmy w każdej chwili zjechać na podwórko i wjechać na poddasze do pokoju sióstr. Żeby dostać się do domu, Kuba musi pokonać 15 schodów, a na poddasze, gdzie ma dostosowaną do potrzeb osoby niepełnosprawnej łazienkę, aż 28! Dla zdrowego człowieka te kilkadziesiąt kroków nie stanowi większego wyzwania. Dla mnie i syna to wysiłek porównywalny z wejściem na najwyższą górę świata.

Jakub Czech

Synek rośnie i jest coraz cięższy, a i mnie noszenie go sprawia już duży kłopot. Każdy kolejny kilogram to duże obciążenie dla mojego kręgosłupa. Czuję w kościach, że on się wkrótce zbuntuje, a wtedy już wszystko się rozsypie. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Dlatego nie mam wyjścia i proszę o pomoc...

Wiele razy napatrzyłam się na łzy, krzyk i ból mojego dziecka. Serce matki dłużej tego nie zniesie. Tak bardzo chciałabym mu ulżyć, a winda byłaby dla nas wybawieniem. Proszę, pomóż mojemu synkowi. Operacja jest niezbędna, a winda ułatwi mu życie. Wiem, że sama nie dam rady, dlatego całym sercem proszę o ratunek dla mojego dziecka!

Basia, mama Kuby

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 623 osoby
38 933 zł (16,33%)
Brakuje jeszcze 199 338 zł
Wesprzyj Wesprzyj