Kubuś każdego dnia dzielnie walczy o swoje zdrowie. Potrzebuje naszej pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 44 osoby
928 zł (5,77%)
Brakuje jeszcze 15 136 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Dwa turnusy rehabilitacyjne

Kuba Foltyn, 8 lat

Katowice, śląskie

rozszczep kręgosłupa, wodogłowie

Rozpoczęcie: 29 Stycznia 2020
Zakończenie: 29 Kwietnia 2020

Poprzednie zbiórki

34 558,35 zł (100,15%)
Podwójna operacja bioder w Aschau, turnusy rehabilitacyjne po 1. operacji

1 255

12.12.2017 - 15.10.2018

Podwójna operacja bioder w Aschau, turnusy rehabilitacyjne po 1. operacji

1 255

34 558,35 zł

12.12.2017 - 15.10.2018

15 012 zł (100,08%)
Turnusy rehabilitacyjne po operacji

553

21.03.2019 - 15.12.2019

Turnusy rehabilitacyjne po operacji

553

15 012 zł

21.03.2019 - 15.12.2019

6 916 zł (100,00%)
dwa turnusy rehabilitacyjne

97

10.12.2018 - 07.03.2019

dwa turnusy rehabilitacyjne

97

6 916 zł

10.12.2018 - 07.03.2019

5 650 zł (100,89%)
Zbiórka pieniędzy na turnus rehabilitacyjny

125

23.07.2013 - 10.10.2013

Zbiórka pieniędzy na turnus rehabilitacyjny

125

5 650 zł

23.07.2013 - 10.10.2013

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki

Czasami zastanawiam się, jakim cudem on jest taki radosny. Kubuś, mój synek, przeszedł w swoim życiu już tak wiele… Zbyt wiele na małego chłopca. Teraz w końcu jesteśmy na dobrej drodze do jego sprawności! W lutym mój synek przeszedł kolejną operację, tym razem udaną! Powolutku zaczyna chodzić. Jednak potrzebuje pomocy...


Turnusy rehabilitacyjne po operacjach są niezwykle istostne - pomagają wzmocnić efekty operacji i przyspieszyć powrót do zdrowia. Są jednak bardzo kosztowne, dlatego bardzo proszę o pomoc dla mojego synka. 

Kuba Foltyn

Dzięki Waszej pomocy, pomocy setek ludzi o ogromnych sercach, Kubuś przeszedł dwie operacje bioder i kolan w niemieckim Aschau oraz mógł kontynuować intensywną rehabilitację. Dziś kolejny raz potrzebujemy wsparcia...

Poznaj historię Kubusia:


Pierwsza ciąża, wymarzony synek - byliśmy najszczęśliwsi na świecie! Właśnie dlatego, gdy szłam na kolejne rutynowe badanie, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę usłyszę wyrok… W pewnym momencie lekarz zamilkł, a jego skupiony na monitorze wzrok zmroził mi krew w żyłach. Potem bez słowa wstępu oznajmił: “Pani dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, nie wiadomo, czy przeżyje”. Te słowa do mnie nie docierały. Nie wierzyłam, ale kolejne badania potwierdziły diagnozę. Odtąd każdy kolejny dzień był prawdziwym koszmarem. Budziłam się i zasypiałam z jedną tylko myślą - czy mój synek, który teraz bezpiecznie śpi pod moim sercem, przeżyje?

Kuba Foltyn


Zaraz po porodzie, zamiast w moje ramiona, trafił na stół operacyjny. Lekarze zamknęli Kubusiowi przepuklinę. Dwa miesiące później wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnej, w wyniku której u synka wystąpiło wodogłowie. Właściwie zamieszkaliśmy w szpitalu. Gdy Kuba zaczął dochodzić do siebie po operacji, zaczęły się straszne wymioty… Nie mógł jeść, dławił się, bardzo cierpiał… Lekarze podjęli decyzję o kolejnym pilnym zabiegu. Znowu sala operacyjna, znowu godziny spędzone pod jej drzwiami i modlitwy, by mój synek to przetrwał.


Udało się, ale każdy nasz dzień, już od prawie 8 lat, to walka z chorobą. Robimy wszystko, by niepełnosprawność synka i związane z nią wszystkie dolegliwości nie zabrały z jego twarzy tego pięknego uśmiechu, ale nie jest to łatwe. Konieczna, wielogodzinna rehabilitacja boli, ale Kubuś znosi ją dzielnie, tak samo jak wszystkie operacje. Swoją radością i wolą życia mógłby obdzielić tuzin osób!


Właściwie od urodzenia Kuby szukam informacji, jak mu pomóc. Na jednym z forów, gdzie rodzice niepełnosprawnych dzieci starają się pomagać sobie wzajemnie, dowiedziałam się o klinice w Aschau. Mój synek miał ogromne problemy z chodzeniem. Lekarze w Polsce nie widzieli problemu w biodrach, dlatego postanowiliśmy zabrać synka do niemieckiej kliniki. Udało się! Na konsultacji dowiedzieliśmy się, że oba biodra Kuby są zwichnięte!

Kuba Foltyn


Nie mieściło mi się to w głowie, dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył? Dodatkowo lekarze powiedzieli, że jeśli w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat synek nie zostanie zoperowany, czeka go już tylko wózek inwalidzki. Do końca życia…


Wtedy rozpoczęła się walka o jego zdrowie i o to, by móc wykorzystać szansę na chodzenie. Dzięki Waszej pomocy to się udało! Potem była rehabilitacja, niestety z problemami, bo Kuba zachorował. Mój synek to niezwykły chłopiec, który swoim uśmiechem sprawia, że świat jest po prostu lepszy. Proszę, pomóż mi dać synkowi szansę na lepszą przyszłość - taką, w której nie będzie już cierpienia. Wierzę, że wkrótce Kubuś będzie chodził!

Agnieszka, mama Kubusia

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 44 osoby
928 zł (5,77%)
Brakuje jeszcze 15 136 zł
Wesprzyj Wesprzyj