
Zawodniczka Oxford United doznała poważnej kontuzji❗️Wesprzyj jej walkę o sprawność i marzenia!
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja kolana, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Nierefundowana operacja kolana, rehabilitacja
Opis zbiórki
10 października 2026 roku zapamiętamy już na zawsze. To właśnie wtedy, moja ukochana córka Larysa rozgrywała ligowy mecz piłki nożnej, jako zawodniczka drużyny Oxford United. Była bardzo podekscytowana i szczęśliwa – piłka nożna to jej największa miłość i pasja. Niestety, mecz skończył się dla niej tragicznie. Larysa doznała poważnej kontuzji kolana.
Po wykonaniu rezonansu magnetycznego w Polsce, lekarze określili uraz jako: zwichnięcie rzepki i ubytek chrząstki na dolnym brzegu rzepki. Życie mojej córki legło w gruzach. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek tak bardzo płakała, jak wtedy. Ale nie dlatego, że ją bolało – to twarda zawodniczka. Płakała dlatego, że kontuzja oznacza na długi czas zakaz treningów i gry w piłkę, a bez odpowiedniego leczenia i rehabilitacji – na zawsze.
Sytuację komplikuje to, że Larysa jest w spektrum autyzmu. Od zawsze ma problem w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji rówieśniczych. Jednak diagnoza padła późno, dopiero w czerwcu 2026 roku. Córka była już wtedy nastolatką i do tej pory nie może poradzić sobie z myślą, że jest inna niż jej rówieśnicy. Ciągle powtarzam jej, że autyzm absolutnie nie definiuje jej jako człowieka, że jest wyjątkowa, mądra i zdolna. Tak bardzo cieszyłam się, że w tej trudnej sytuacji ma swoją pasję. Piłka nożna to całe jej życie... Dziś Larysa straciła to, co dla niej najcenniejsze.
Ze względu na krwiaka i dużą opuchliznę kolana, a także porozrywane ścięgna i ubytek chrząstki, Larysa przez jakiś czas nie mogła chodzić. Dopiero, gdy jej stan nieco się poprawił, zaczęła poruszać się o kulach. Na szczęście klub piłkarski, do którego należy, zapewnił jej wsparcie fizjoterapeuty. Dzielnie wykonuje zalecone ćwiczenia, jednak to nie wystarczy. Dziś Larysa może chodzić już bez pomocy kul, jednak zmuszona jest uważać na każdy krok. Nie może biegać i skakać – grozi to ponownym wypadnięciem rzepki.

Kontuzja i mijające tygodnie bez treningów wywołały u Larysy bardzo silne zaburzenia lękowe. Wraz z pasją straciła swoją rutynę, a co za tym idzie – również poczucie bezpieczeństwa. Obie nie śpimy po nocach. Jako mama próbuję być dla mojej córki oparciem w tym trudnym czasie, ale niestety niewiele to daje. Larysa ma tylko jeden cel: odzyskać sprawność i wrócić do piłki. Nic innego się dla niej nie liczy.
Jedynym ratunkiem przed trwałym kalectwem jest dla Larysy operacja – artroskopia kolana. Kontaktowałyśmy się już z kliniką w Warszawie i jesteśmy na etapie załatwiania wszystkich szczegółów. Kosztorys już mamy, teraz czekamy na termin. Najprawdopodobniej leczenie ma się odbyć jeszcze w listopadzie.
Najgorsze jest to, że nie mamy pieniędzy, a na samej operacji nasza walka się nie skończy. Jeszcze przed zabiegiem Larysa musi przejść obowiązkowe badania, a potem czeka ją długotrwała rehabilitacja. Do tego dochodzą koszty zakwaterowania na okres 2 tygodni, przeloty, konsultacje... Jestem przerażona, bo nie udźwignę tego sama!
Dlatego dziś staję przed Wami i z całego serca proszę o pomoc. Larysa to wspaniała dziewczyna, która mimo ograniczeń zesłanych przez los, dzielnie walczy o swoje marzenia. Każdy grosz, udostępnienie i miłe słowo wsparcia to dla nas ogromna nadzieja, że piłka nożna nie stanie się dla Larysy tylko wspomnieniem. Dziękuję, że jesteście z nami w tej trudnej walce!
Beata, mama Larysy
- Wpłata anonimowa100 zł
- Alena25 zł
- Ania B20 zł
- Człowiek z małą łopatą1001 zł