Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Laura Dymarkowska - zdjęcie główne

Dzielna Laurka walczy z ostrą BIAŁACZKĄ❗️

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Laura Dymarkowska, 6 lat
Dębogórze, pomorskie
Ostra białaczka szpikowa M7
Rozpoczęcie: 15 marca 2024
Zakończenie: 24 września 2026
31 735 zł(37,29%)
Brakuje 53 372 zł
WesprzyjWsparło 499 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0524249
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Laura Dymarkowska, 6 lat
Dębogórze, pomorskie
Ostra białaczka szpikowa M7
Rozpoczęcie: 15 marca 2024
Zakończenie: 24 września 2026

Aktualizacje

  • To już dwa lata po przeszczepie!

    Kochani! Chcemy podzielić się z Wami aktualizacją dotyczącą zdrowia naszej Laury. Minęły już 2 lata od przeszczepu szpiku kostnego. To dla nas niezwykle ważny i wzruszający moment. Dzięki Bogu, ogromnej sile Laury oraz wsparciu ludzi o wielkich sercach, szpik Dawcy nadal jest przyjęty przez organizm w 100%!

    To największy dar, jaki mogliśmy otrzymać. Dar życia, nadziei i kolejnych wspólnych dni, o które tak bardzo walczyliśmy. Choć dziś możemy odetchnąć z ogromną wdzięcznością, wciąż mierzymy się z konsekwencjami tej trudnej drogi. U Laury pojawiają się objawy tzw. graftu, czyli reakcji przeszczepu przeciwko organizmowi. To przypomina nam, że leczenie nie skończyło się jednego dnia, ono nadal trwa, tylko w innej formie.

    Jednym z najtrudniejszych wyzwań są problemy z włosami. Istnieje ryzyko, że mogą już nigdy nie odrosnąć w pełni prawidłowo. Regularnie odwiedzamy trychologa i próbujemy różnych metod, aby poprawić ich kondycję oraz sprawić, by ta sytuacja jak najmniej wpływała na codzienne życie i samopoczucie Laury. Dla dziewczynki to bardzo ważna i wrażliwa sfera. A jednak córeczka, jak zawsze, zaskakuje nas swoją siłą, dojrzałością i pogodą ducha. Często mówi: „będzie dobrze” – i tymi prostymi słowami daje nam więcej nadziei, niż sama może przypuszczać.

    Zmagamy się również z problemami skórnymi, które nadal potrafią powodować ból i dyskomfort. Na szczęście jest już znacznie lepiej niż w najtrudniejszych momentach, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Kolejną kwestią jest wzrok. Choroba nowotworowa oraz bardzo intensywne leczenie przyczyniły się do pogłębienia wady. Czekamy teraz na dalsze decyzje lekarzy, czy wystarczą okulary i ćwiczenia, czy konieczne będą inne formy leczenia, a być może także operacja...

    Laura Dymarkowska

    Nie ustępują również problemy ze słuchem. Regularnie odwiedzamy specjalistów, ponieważ Laura często odczuwa przytkanie uszu i ma wrażenie, że nie słyszy w pełni prawidłowo. Mimo tych wszystkich trudności, patrząc na to, gdzie byliśmy na początku tej drogi, możemy powiedzieć jedno: jest dobrze. Naprawdę dobrze. I jesteśmy za to nieskończenie wdzięczni. Wdzięczni za każdy dzień, w którym Laura jest z nami.

    Z całego serca dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie, pomoc, każde udostępnienie, każdą wpłatę, każdą wiadomość i każde dobre słowo. W chwilach, kiedy brakowało sił, Wasza obecność dawała nam nadzieję i poczucie, że nie jesteśmy sami. To dzięki Wam ta walka była i nadal jest  możliwa. Jeśli możecie, prosimy: bądźcie z nami nadal. Każda pomoc ma ogromne znaczenie i realnie wspiera Laurę w dalszym leczeniu, rehabilitacji, wizytach u specjalistów oraz codziennej walce o zdrowie i lepszy komfort życia.

    Laura również chciała podziękować wszystkim Darczyńcom – tak, jak potrafi najpiękniej: z całego serca, swoją dziecięcą szczerością i wdzięcznością. Mamy ogromną nadzieję, że przyjdzie dzień, w którym będziemy mogli powiedzieć: Laura jest zdrowa, a największe ryzyko nawrotu choroby na zawsze zostało za nami. Do tego czasu idziemy dalej – krok po kroku, z nadzieją, wiarą i ogromną wdzięcznością. Dziękujemy, że jesteście z nami. Dziękujemy, że jesteście częścią historii Laury.

    Rodzice Laury

  • Każdy dzień to walka o przyszłość Laury! Pomóż!

    W marcu minie rok od przeszczepu szpiku kostnego u córki Laury. To czas, w którym z wdzięcznością spoglądamy wstecz na Wasze wsparcie i cudowne wieści: szpik dawcy został w 100% przyjęty! To ogromny krok naprzód w tej trudnej walce.

    Niestety, pojawiły się nowe wyzwania, które wymagają naszej ciągłej uwagi... Prosimy Was o dalszą pomoc!

    Nieustannie kontrolujemy stan zdrowia córeczki, jeździmy raz w miesiącu do Wrocławia i raz do Gdańska. Po przeszczepie układ odpornościowy córki jest jak u noworodka. Od marca Laura rozpoczyna szczepienia od podstaw, by odbudować odporność.

    Lista naszych problemów jest naprawdę długa... Wzrok Laury bardzo się pogorszył, co wymaga regularnych wizyt u okulisty. Konieczna jest zmiana okularów korekcyjnych na mocniejsze.

    Córeczka zmaga się też z ciężkimi problemami skórnymi: suchość, swędzenie, nawracające podrażnienia. Próbowane są różne maści dermatologiczne i kosmetyki, ale wciąż poszukujemy skutecznego rozwiązania.

    Laura Dymarkowska

    Zatykające się uszy i konieczność stosowania kolejnych leków to codzienność. To również wymaga to stałej współpracy ze specjalistami.

    Koszty leczenia, wszystkich kontrolnych wizyt, terapii oraz dojazdów stale rosną. Pełny harmonogram szczepień to kolejny wydatek, który musimy pokryć. Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie. Każda złotówka to realna pomoc.

    Dziękujemy, że jesteście z nami w tej walce. Wasza hojność i słowa otuchy dodają sił! Mimo trudności wierzymy, że razem uda nam się pokonać każdą przeszkodę.

    Z nadzieją i wdzięcznością,

    Rodzina Dymarkowskich

  • Stan Laurki się polepszył, ale wciąż potrzebne jest Wasze wsparcie❗️

    28 marca 2024 roku zapamiętam jako drugie narodziny mojego dziecka. To właśnie tego dnia Laura przeszła przeszczep szpiku i otrzymała szansę, by wygrać z białaczką!

    Słowa nie są w stanie opisać, jak bardzo jestem wdzięczna za Wasze dotychczasowe wsparcie! To dzięki Wam Laura coraz lepiej się czuje, uśmiecha się tak, jak kiedyś, a jej włoski powoli odrastają. Jednak walka o jej zdrowie wciąż trwa!

    Laura Dymarkowska

    Córeczka cały czas ma osłabioną odporność i nie może przebywać w dużych grupach ludzi. Ciągle przyjmuje też sterydy, które powodują u niej różne infekcje. Stan zdrowia Laury musi być stale kontrolowany, co niestety wiąże się z dużymi kosztami…

    Laura Dymarkowska

    Dziś nareszcie wizja lepszej przyszłości mojej córeczki nie wydaje się już tak odległa. Wciąż jednak potrzebna jest Wasza pomoc! Proszę, wesprzyjcie Laurę w walce o powrót do zdrowia!

    Anita, mama

Opis zbiórki

Jeszcze rok temu w lipcu moja córka była zdrowa. Badanie morfologiczne było w normie, płytki krwi wynosiły 218 tys. Ale dokładnie 6 września udałyśmy się do laboratorium, by oddać krew i po kilku godzinach otrzymałam telefon, by natychmiast skontaktować się z lekarzem. Płytki krwi wynosiły 24 tys., gdzie norma to 200 tys.

Lekarz na teleporadzie od razu wypisał skierowanie do szpitala i kazał nam natychmiast się zgłosić. Trafiłyśmy więc z córką na oddział pediatryczny, gdzie spędziłyśmy tydzień. Lekarze czekali na wzrost płytek, bo małopłytkowość jest dość częstą przypadłością u dzieci. Niestety, ich liczba nie rosła.

Zabrano nas do szpitala UCK w Gdańsku na oddział dzienny pediatryczny i hematologii. Wydawało się, że po podaniu immunoglobulin wszystko będzie w porządku i będzie trzeba tylko przebadać szpik. Ale wtedy właśnie zaczął się dla nas dramat.

Wyniki badania okazały się nieprawidłowe. Powiedziano nam, że jest podejrzenie białaczki.

Laura Dymarkowska

Znów przewieziono nas na oddział. Trzy kolejne biopsje, trepabiopsje, dwa miesiące czekania na konkretną diagnozę, koszmar życia w niepewności i serię badań później stwierdzono u Laury białaczkę szpikową M7 – najgorszą z możliwych, oraz grupę wysokiego ryzyka. Po wyleczeniu blokami chemioterapii konieczny jest przeszczep szpiku kostnego.

Bardzo ciężko przeszliśmy ten czas. Leczenie było wyczerpująco, mieliśmy obawy czy w ogóle dojdzie do przeszczepu, ale na szczęście udało się znaleźć dawcę. A sprawa była niepewna, ponieważ w międzyczasie Laurka przeszła zapalenie wyrostka robaczkowego. 

Ryzyko zabiegu przy zerowej odporności było ogromne i musiałam nawet podpisywać potrzebne zgody. Potem zarażenie sepsą, zapchany cewnik i zapalenie płuc. To wszystko przechodziła moja zaledwie 3-letnia córeczka. Lekarze szybko zareagowali i wyszła z tej walki zwycięsko. 

Laura Dymarkowska

Czekamy więc na przeszczep, a do tego czasu musimy przygotować się na opiekę nad Laurką. Wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, że będzie to wymagało aż tak wiele. Dom musi być sterylny, potrzebne będą oczyszczacze powietrza, sprzęt eliminujący bakterie, zapasy środków czystości i innych sprzętów, do tego dojazdy…

Wiem też od Pani doktor, że nie wszystkie leki są refundowane i będziemy musieli zakupić część leków sami. Jest nam ciężko, gdyż częste wyjazdy przekreślają moją możliwość pracy. Zrobię wszystko, by moja córeczka mogła bez strachu wracać do zdrowia po walce z tak straszliwą chorobą. Ale potrzebna mi jest Wasza pomoc…

Anita, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według