
Wyczerpany organizm, ból i zbyt kosztowne leczenie, by walczyć samej! Pomóż Laurze!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Tak bardzo się boję, że koszmar powróci!
Drodzy Darczyńcy, chciałabym się z Wami podzielić nowymi informacjami, działo się u mnie dużo. Coraz bardziej obawiam się nawrotu objawów endometriozy... Minął rok od operacji, a ja średnio 2-3 razy w miesiącu mam atak bardzo silnego bólu skurczowego podbrzusza, z przodu i z tyłu, na który pomagają tylko bardzo silne leki.
Ale najgorsze jest to, że od tygodni, praktycznie codziennie, znowu mnie budzi pęcherz. Muszę wstawać po kilka razy w nocy jak przed operacją, w której wycinano mi mnóstwo ognisk endometriozy, m.in. właśnie z pęcherza, przepony, otrzewnej. Jestem wyczerpana budzeniem i brakiem snu. Wszystkie leki nasenne przestały działać. Doszły u mnie również poważne problemy z jelitami, ostatnio karetka mnie zabrała mnie do szpitala, było bardzo źle.
Z dobrych rzeczy udało się zacząć rehabilitację, jednak warunkiem była wizyta u dietetyka klinicznego z powodu mojego niskiego BMI. Mam problemy z jedzeniem. Jestem bardzo słaba i bardzo ciężko mi wykonywać te ćwiczenia rehabilitacyjne będąc bez snu.

Mam też bardzo nasilony stan depresyjny. Rano przez kilka godzin nie mogę się podnieść z łóżka. Straciłam wszystkie swoje dotychczasowe pasje, jedynie rysowanie moich kotów ma czasem jakiś sens. Mam też lęki i nasilone objawy ADHD, gdy tylko leki przestają działać, jest konieczność powrotu na psychoterapię, a to kolejny ogromny koszt.
Jest mi coraz ciężej. Zdrowotnie fizycznie i psychicznie czuję się jak wrak. Ne mogę spać, mieszkam w warunkach całkowicie niedostosowanych do mojego stanu zdrowia i niepełnosprawności. Każdy dzień to udręka. Dawno nic nowego nie skomponowałam, nie cieszy mnie nauka chińskiego ani oglądanie seriali, nie mam sił się podnieść z łóżka, nie mogę już nawet udzielać korepetycji. Potrzebuje leczenia, snu, terapii, leków i Waszego dalszego wsparcia! Błagam o pomoc!
Laura
Opis zbiórki
Jestem osobą niepełnosprawną i od lat zmagam się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Nie mogę stać, mam duży problem ze zrobieniem zakupów i z większością czynności domowych. Od wielu miesięcy większość czasu spędzam w łóżku z powodu pogarszającego się stanu zdrowia.
Choruję m.in. na endometriozę III stopnia, jestem po dwóch operacjach (ostatnia, rozległa, odbyła się w czerwcu 2025 roku). Mam również nadmierną wiotkość stawów, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa oraz dwie wypukliny w odcinku lędźwiowo-krzyżowym, które powodują codzienny silny ból i znacząco ograniczają moją sprawność. Zaburzenia lękowe, ADHD, bezsenność i zaburzenia snu sprawiły, że mój organizm jest skrajnie wyczerpany, a z tym wszystkim zostałam sama i jestem zdana wyłącznie na siebie.

Po utracie domu z całych sił próbuję odzyskać stabilność, wrócić do codziennego funkcjonowania i podjąć pracę zawodową. Ale to jak próba przepłynięcia kajakiem przez sztorm. Utrzymuję się tylko z udzielania korepetycji z biologii i chemii online, jednak dalsza praca jest możliwa wyłącznie dzięki leczeniu i kosztownej farmakoterapii.
Straciłam również ubezpieczenie zdrowotne NFZ, a jedyną szansą na jego odzyskanie jest poprawa stanu zdrowia na tyle, aby mieć możliwość założenia własnej działalności gospodarczej na korepetycje.

Wszystko to razem sprawia, że jestem w błędnym kole. By pracować, muszę przyjmować leki, a by wykupić leki, muszę pracować. Niestety koszty są ogromne, dlatego po długim namyśle, wcale nie łatwym, podjęłam decyzję o poproszeniu Was o pomoc.
Zebrane środki chciałabym przeznaczyć przede wszystkim na leki, specjalistyczne konsultacje lekarskie, rehabilitację kręgosłupa i barku po operacji powikłanej bolesnymi przykurczami, zaleconą rozszerzoną diagnostykę reumatologiczną i badania, które pomogą mi stanąć na nogi.

Bardzo zależy mi szczególnie na rehabilitacji, która być może pozwoli mi wrócić do gry na skrzypcach bez ciągłego bólu i najsilniejszych środków przeciwbólowych. Muzyka od zawsze była moją pasją – szczególnie komponowanie muzyki relaksacyjnej na pianino, a od niedawna jest nią język chiński. Chociaż ostatnio nic z tych rzeczy już nie sprawia mi radości…
Na szczęście moje kochane koty dają mi namiastkę poczucia bezpieczeństwa i miłości. Chcę dalej o nie dbać, chcę też zadbać o siebie. Każde wsparcie daje mi realną szansę na dalsze leczenie, odzyskanie względnej sprawności i możliwość samodzielnego funkcjonowania. Dziękuję z całego serca za każdą pomoc i udostępnienie zbiórki.
Laura

🎦 Zobacz filmik
- Basia20 zł
- Magda M.20 zł