
Odebrać głos chorobie, by oddać go Laurze❗️Pomóż nam w walce z zespołem Retta❗️
Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku na 3 lata, leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehab.
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
5 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku na 3 lata, leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehab.
Aktualizacje
Nowe informacje❗️Zobacz jak choroba zmienia Laurę - prosimy o pomoc❗️
Kochani,
minęły trzy miesiące od naszej ostatniej aktualizacji. To był dla nas czas intensywnych konsultacji, rozmów z lekarzami i… ogromnych emocji.
W tym czasie odbyliśmy dwie bardzo ważne wizyty u specjalistów – neurologa i genetyka – w Jenie oraz w Getyndze (Niemcy). Obaj lekarze potwierdzili diagnozę: zespół Retta.
Specjalista w Jenie był pod ogromnym wrażeniem umiejętności Laury. Powiedział, że wygląda to na bardzo łagodny przypadek zespołu Retta. W swojej 25-letniej karierze nie spotkał dziecka z tak późnym regresem mowy, nie miał pacjentki, która wciąż jeździ na rowerze, a na ten moment nie widzi u Laury problemów z koordynacją ani funkcją rąk.
Niestety, mimo dobrych wiadomości, lekarz nie może całkowicie wykluczyć, że w przyszłości część tych funkcji może zostać utracona. Zespół Retta bywa nieprzewidywalny.
Dlaczego objawy są łagodniejsze? Nie ma jeszcze wielu publikacji na temat konkretnej mutacji Laury, ale lekarz podejrzewa, że łagodniejsze symptomy i późniejszy regres mogą wynikać z tzw. inaktywacji chromosomu X.
To nie jest pewne, ale daje nam ważny kontekst: Laura może mieć większą szansę na zatrzymanie choroby i utrzymanie sprawności.
Co najważniejsze: mózg Laury nie jest „zniszczony”. Podczas rozmów o możliwościach leczenia pojawiło się coś, co dało nam prawdziwe światełko w tunelu. W zespole Retta mózg nie ulega uszkodzeniu. Choroba destabilizuje połączenia – i właśnie dlatego Laura ma tak ogromne trudności z komunikacją.
A to oznacza, że, Laura nie „nie wie”. Ona po prostu nie potrafi przełożyć myśli na słowa i my to widzimy codziennie. Zamiast mówić, Laura próbuje odpowiadać rękami. W jej oczach widać, że zna odpowiedź – ale słowa nie wychodzą. Czasem znajduje synonimy. Czasem mówi inaczej, niż chciała.
Najtrudniejsze jest to, jak bardzo ją to frustruje. Kiedy Laura zna odpowiedź i nie może jej wypowiedzieć – często płacze. Płacze, gdy chce pić, jeść, gdy czegoś potrzebuje, ale nie wie jak o to poprosić. A my wtedy… gramy w zgadywanki.

Kolejnym objawem zespołu Retta są napady śmiechu. Widzimy, jak Laura próbuje je powstrzymać i jak bardzo jest to dla niej męczące. Szczególnie w miejscach publicznych, bo ludzie nie rozumieją, co się dzieje. Te napady nasilają się w stresie i przy silnych emocjach. Wtedy Laura nie ma nad nimi żadnej kontroli.
Największą nadzieją dla Laury jest dziś terapia genowa, która jest już w ostatniej fazie badań klinicznych. Dotychczasowe wyniki są bardzo obiecujące. Lekarz komentując to powiedział coś, co zapamiętamy na zawsze: jej mózg nie będzie się musiał uczyć od nowa.
Laura przed regresem mówiła płynnie w dwóch językach. Znała literki, liczyła, była bardzo bystra. I co ważne – ona nadal to w sobie ma.
Choroba jest nieprzewidywalna, ale Laura wciąż pokazuje nam, że rozumie więcej, niż potrafi powiedzieć. Ostatnio uczyłyśmy się matematyki. Zapytałam: „Jeśli mam 5 kulek i zabiorę 2, to ile zostanie?” Laura odpowiedziała bez wahania: 3. To są momenty, które dają nam siłę.
Ponieważ Laura nadal sprawnie posługuje się dłońmi i zachowała wiele umiejętności – istnieje realna szansa na rozwój, jeśli uda się zatrzymać postęp choroby.
Do czasu, aż terapia genowa będzie dostępna, musimy zrobić wszystko, żeby utrzymać Laurę w jak najlepszej formie, spowalniać postęp choroby, wspierać komunikację i emocje oraz chronić sprawność rąk, koordynację i mowę.
I właśnie na to przeznaczamy środki ze zbiórki. Dziękujemy, że jesteście z nami. Wasze wsparcie ma realny wpływ na życie Laury – i na to, ile jeszcze uda się zachować.
Z całego serca – dziękujemy!
Rodzice Laury
Opis zbiórki
Diagnoza, którą otrzymaliśmy zaledwie kilka dni temu wywróciła nasze życie do góry nogami. Życie, na które pracowaliśmy latami, które było dobre, poukładane i szczęśliwe runęło niczym domek z kart... U naszej 5-letniej córki Laury zdiagnozowano zespół Retta – bardzo ciężką chorobę genetyczną, która ujawniła się dopiero teraz... Byliśmy przekonani, że jesteśmy rodzicami zdrowej dziewczynki, bo nic do teraz nie wskazywało na to, by było inaczej. Laura do czasu rozwijała się książkowo. Informacja o chorobie była dla nas szokiem.
Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się dopiero wtedy, gdy Laura miała 4 latka i poszła do przedszkola. W domu wciąż była naszą wesołą, rezolutną dziewczynką, ale panie zauważyły, że w grupie zachowuje się inaczej – Laura potrafiła nagle się "zawiesić" i patrzeć w ścianę, nie reagowała na imię, nie chciała jeść. Na początku myśleliśmy, że to stres a jej zachowanie ma podłoże w psychice. Gdy Laura wracała do domu zachowywała się normalnie, nie zauważaliśmy żadnych niepokojących objawów, o których mówiły przedszkolanki.
Z czasem zasugerowano nam, że nasza córeczka może mieć autyzm. Niestety, choć dla nas szczęśliwie – czterech specjalistów nie potwierdziło tej diagnozy – a my dalej nie mieliśmy pojęcia, co dolega naszej Laurce.

Zaczęliśmy więc dalszą, coraz bardziej dramatyczną drogę w poszukiwaniu odpowiedzi. Zauważyliśmy, że Laura potrafi w jednej chwili stracić całą energię, tak jakby miała spadki cukru. To był dobry trop – spadki faktycznie były bardzo duże – z 200 mg/dl do 70 mg/dl, co sugerowało hipoglikemię. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy coraz bliżej prawdy. Niestety, w ostatnich miesiącach Laura praktycznie przestała mówić, co nagromadziło jeszcze więcej pytań i wątpliwości – przecież hipoglikemia nie powoduje utraty mowy.
Lekarze stawiali coraz to nowsze diagnozy, podejrzewali gruczolaka przysadki, a potem leukodystrofię. Ostatecznie żadnej diagnozy nie udało się potwierdzić. W końcu zdecydowaliśmy, że zrobimy badania genetyczne.

Na wyniki czekaliśmy kilka miesięcy. Otrzymaliśmy je zaledwie kilka dni temu. Niestety, ku naszemu zaskoczeniu, wyniki jasno wykazały, że Laura ma zespół neurorozwojowy MECP2-zależny, czyli zespół Retta. Nikt z nas nawet nie zakładał takiej wersji...
Dzieci z tym rozpoznaniem nie chodzą, mają problemy z utrzymaniem równowagi, nie mówią, tracą umiejętności poznawcze, nie potrafią utrzymać kontaktu wzrokowego, nie są nawet w stanie utrzymać zabawki czy łyżki, ponieważ nie kontrolują ruchu rąk. Tymczasem Laura wciąż to wszystko potrafi! Chodzi, biega, bawi się, rysuje, reaguje na swoje imię, rozumie co się do niej mówi i wykonuje polecenia, ale prawie w ogóle nie mówi... Często powtarza w kółko trzy te same zdania lub słowa, które nie mają większego sensu.
Trudno więc uwierzyć nam w tę diagnozę i choć wiemy, że medycyna się nie myli, wciąż mamy nadzieję, że tym razem było inaczej. Chcemy powtórzyć badania genetyczne, skonsultować jej przypadek z innymi specjalistami. Wiemy jednak, że cokolwiek się wydarzy, jako rodzice musimy zapewnić Laurze odpowiednie leczenie. A to w przypadku zespołu Retta jest bardzo drogie. W tym momencie na świecie istnieje tylko jeden lek, który może hamować rozwój choroby i zapobiegać kolejnym regresom. Niestety, lek jest koszmarnie drogi i dostępny tylko w Stanach Zjednoczonych. Dzienna dawka to koszt rzędu 5-6 tys. złotych w zależności od wagi dziecka.

Nawet jeśli teraz wydamy wszystkie oszczędności nie będzie nas stać na to, by zapewnić Laurze nieprzerwaną kurację – a to warunek konieczny, by leczenie działało. Przerwanie terapii może mieć bardzo ciężkie i nieodwracalne skutki w postaci regresu umiejętności u dziecka. Przed podaniem pierwszej dawki musimy więc zgromadzić pieniądze, które pozwolą nam zakupić lek przynajmniej na kilka miesięcy, najlepiej rok.
Dlatego jesteśmy tu, by poprosić Was o pomoc. Wciąż nie możemy otrząsnąć się po otrzymaniu diagnozy, ale wiemy, że dla naszej córeczki zrobimy wszystko. Nie możemy więc czekać, zamknąć się w domu i po cichu rozpaczać, musimy działać tu i teraz, by jak najszybciej zapewnić Laurze dalszą diagnostykę, specjalistów i leczenie. Będziemy więc Wam wdzięczni za każdą formę pomocy – zarówno za wpłaty, jak i słowa wsparcia.
Rodzice Laury

▶️ Wspieraj Laurę poprzez licytacje na Facebooku! (otwiera nową kartę)

🎥 TVP3 Opole – Kurier Opolski (otwiera nową kartę)
🎤 Radio Doxa – Mikołaje w Dobrzeniu Wielkim pobiegły dla chorej Laury (otwiera nową kartę)
🎥 TVP3 Opole – relacja z charytatywnej gali sztuk walki (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa2000 zł
- Natalia20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
