
BIAŁACZKA wypełnia dzieciństwo Leny bólem❗️ Błagam, POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji
Aktualizacje
Strach nie mija… Każda kontrola to pytanie: czy choroba nie wróciła? Nadal bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia!
Choć leczenie Leny się zakończyło, nasz strach wcale nie zniknął. Co dwa miesiące jeździmy do Krakowa na kolejne badania, morfologię i konsultacje. Każda, nawet najmniejsza zmiana musi zostać sprawdzona. Po tak ciężkiej chorobie niczego nie można bagatelizować. Ciągle boję się, że coś się stanie, że choroba wróci. Staram się być blisko córeczki, żeby móc od razu zareagować.
Lena przeszła bardzo długie i ciężkie leczenie. Aż 90% jej szpiku było zainfekowane. Chemia nadal jest obecna w jej organizmie. Powoli odpuszcza, ale skutki uboczne wciąż są odczuwalne.
Lenka ma uszkodzoną wątrobę i musi przestrzegać specjalnej diety. Pojawiły się też alergie. Po sterydach zostały bóle głowy, bóle w klatce piersiowej i ogromna męczliwość. Są też problemy z pamięcią i zmiennością nastrojów.

Mimo tego wszystkiego wyniki Leny powoli się poprawiają. Z każdą wizytą widzimy małe kroki do przodu. Tego się trzymamy. Lekarze uspokajają, że te objawy są normalne po wszystkim, co moja córeczka przeszła. Najważniejsze jest teraz pięć lat bez nawrotu – i właśnie na tym się skupiamy.
Wiele osób mówi: „To już za Wami”. A ja wiem, że ten lęk zostaje w człowieku na zawsze. Nie potrafię po prostu wyłączyć strachu. Z niecierpliwością czekam na moment, aż Lenka będzie mogła żyć jak każde zdrowe dziecko.
Moja mała dziewczynka bardzo się zmieniła. Dorosła, stała się silniejsza i dojrzalsza. Choroba ją zahartowała, choć były też bardzo trudne momenty. Starałam się wtedy wszystko spokojnie jej tłumaczyć i być przy niej każdego dnia.

Dziś Lena próbuje żyć normalnie. Kończy drugą klasę. Bardzo lubi się uczyć. Chodzi na taniec, gra w piłkę, ale wszystko musi odbywać się pod kontrolą. Musimy unikać słońca i dużego wysiłku. Nigdy nie wiemy, jak będzie się czuła danego dnia.
Staramy się łapać zwykłe, małe chwile szczęścia – spacery z psem, karmienie gołębi w parku, planszówki, spokojne przejażdżki rowerowe, basen czy trampoliny. To właśnie takie chwile pomagają nam wierzyć, że po tym wszystkim jeszcze będzie dobrze. Dziękuję, że jesteście z nami i że nadal czuwacie przy Lenie.
Anna, mama Leny
Wciąż walczymy ze skutkami białaczki❗️Nie zostawiaj nas samych na polu bitwy – pomóż!
Kochani,
jesteśmy po wizytach w poradni onkologicznej. Choć wyniki morfologiczne są jeszcze zmienne, stan Lenki się stabilizuje. Najtrudniejsza sytuacja jest z odpornością. Lenka wciąż jest przy dolnej granicy, dlatego musimy być bardzo ostrożni i uważać, by nie wdała się żadna infekcja.Lenka uczęszcza do drugiej klasy szkoły podstawowej. Mimo ogromnego bólu i cierpienia, które przeszła, niezwykle dobrze sobie radzi. Jest bardzo pogodna, koleżeńska i ma wielu przyjaciół. Choć zdarzają się trudne momenty, chwile niepokoju i trudnych emocji, Lenka każdego dnia pokazuje, jak silnym jest dzieckiem.
Córka uwielbia zwierzęta. Marzy o tym, by w przyszłości zostać weterynarzem. W weekendy chodzimy do azylu – Lenka wyprowadza psy na spacer i opiekuje się kotami. Ten obraz dziecięcej miłości do zwierząt roztapia mi serce.
Lenka wciąż przyjmuje witaminy wzmacniające i różne inne zalecane leki. Raz w miesiącu udajemy się na wizyty kontrolne do szpitala w Krakowie. Wciąż konieczne jest wykonywanie regularnych badań oraz trzymanie się ścisłej diety.
Nasza walka się jeszcze nie skończyła. Choć wierzę, że to, co najgorsze, jest już za nami, powrót do zdrowia będzie jeszcze długi. Dlatego proszę, nie zostawiajcie nas na tym polu bitwy. Pomóżcie Lence odzyskać pełnię sił!
Anna, mama
Koniec leczenia jest już blisko – pomóż nam do niego dotrwać!
Lena skończyła już leczenie podtrzymujące. Teraz w planach są jeszcze ostatnie punkcje i badania, których wynik zadecyduje o ostatecznym zakończeniu leczenia!
Córeczka musiała spędzić jeszcze trochę czasu na oddziale – lekarze badali płuca, zrobili jej też prześwietlenie klatki piersiowej i USG jamy brzusznej. Na szczęście wszystkie badania wyszły bardzo dobrze, a ocena płynu rdzeniowego była prawidłowa. Mimo to wciąż żyjemy w zawieszeniu, a ja martwię się, co przyniesie jutro…

Obecnie Lenka ma wakacje, po których pójdzie już do drugiej klasy. Czuje się różnie – są dni, kiedy po punkcjach boli ją kręgosłup i głowa. Ale córeczka jest szczęśliwa, a ja razem z nią, bo wreszcie nie musimy siedzieć w szpitalu. Lena spędziła tam zdecydowanie zbyt wiele czasu.
Przed nami teraz jeszcze jedna punkcja i polekowe sprawdzenie szpiku. Mam nadzieję, że będzie to koniec zmagań z chorobą, która już tak bardzo wyniszczyła organizm mojej córeczki i zawładnęła jej dzieciństwem… Z całego serca proszę Was o dalsze wsparcie, na tej ostatniej prostej do zdrowia Lenki!
Anna, mama
Opis zbiórki
Od lipca 2023 roku ciągnie się okropny koszmar, którego nikt nie był w stanie przewidzieć. Stan zdrowia Leny bardzo mnie niepokoił – córeczka słabła, była chuda i nie miała energii… Długo szukałam pomocy u różnych specjalistów. Gdy w końcu usłyszałam diagnozę, nie byłam w stanie w nią uwierzyć!
„Ostra białaczka limfoblastyczna” – w tamtym momencie słowa lekarza zmroziły krew w moich żyłach, a spod stóp osunął się grunt… Nie dowierzałam, że to spotkało właśnie Lenkę! Moje ukochane, niegdyś pełne energii dziecko wyniszczał NOWOTWÓR! Nie takie miało być jej dzieciństwo!
Po postawieniu diagnozy, trzy i pół miesiąca spędziłam z córeczką w szpitalu. W tym czasie przeprowadzano kolejne badania, a Lena przyjmowała chemioterapię. Nie sposób opisać, jak bardzo stresujący był ten czas. Wylałam litry łez, patrząc na wycieńczone ciało mojego dziecka, nie mogąc mu pomóc. Ta bezsilność nadal rozrywa mi serce każdego dnia…

Lena stale musi przyjmować chemioterapię, która osłabia jej organizm. Wątroba i trzustka nie są w stanie wytrzymać tak intensywnego leczenia, dlatego konieczne jest robienie przerw. Pobyty w szpitalu są bardzo długie i wyczerpujące. Córeczka ciężko je znosi… Jej maleńkie ciało nie było gotowe na walkę o życie!
Każdego dnia Lenie i mi towarzyszy wiele różnych emocji. Codziennie przeżywamy stres, złość, nerwy, rozpacz… Czasem pojawia się też radość, jednak szybko wraca niepokój i strach o to, co przyniesie kolejny dzień. Żaden człowiek nie powinien przez to przechodzić!

Mimo osłabienia i bólu Lena dzielnie walczy o zdrowie, a ja wierzę, że w końcu wygra! Tak bardzo tęsknię za dawnymi czasami, pozbawionymi cierpienia... Cały czas mam nadzieję, że dobre chwile niedługo wrócą, a moja córeczka znów będzie szczęśliwą, energiczną dziewczynką sprzed choroby!
Muszę zrobić wszystko, by Lena pokonała białaczkę! Niestety, ogromną przeszkodą są pieniądze… Specjalistyczne leczenie i rehabilitacja są bardzo kosztowne i sama nie dam rady dalej ich opłacać. To jednak jedyna nadzieja na powrót mojej córeczki do zdrowia! Błagam, pomóżcie jej w tej trudnej walce! Każda złotówka będzie na wagę złota!
Anna, mama
- Łukasz10 zł
- Tomcio20 zł
- Izabela Szczepan100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę KANAŁ ZERO
- Wpłata anonimowa100 zł
- 22 zł
- 30 zł