
Dzieciństwo Lenki to zabiegi, konsultacje i badania – prosimy, pomóż naszej córeczce!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, opatrunki, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, opatrunki, dojazdy
Aktualizacje
Ważne informacje od Lenki! Nie jest dobrze...
We wrześniu Lenka po raz kolejny trafiła na stół operacyjny. Lekarze usuwali część malformacji z jej dłoni i nadgarstka. Wszyscy wierzyliśmy, że tym razem to będzie przełom. Że po tylu miesiącach bólu wreszcie nadejdzie ulga. Że Lenka w końcu dostanie choć odrobinę normalnego dzieciństwa.
Niestety… zamiast poprawy pojawił się koszmar.
Dłoń Lenki nie chciała się goić. Skóra zaczęła obumierać. Rana z dnia na dzień wyglądała coraz gorzej. Lekarze mówili wprost: rozwija się martwica. Przez blisko dwa tygodnie Lenka codziennie przechodziła bolesne zabiegi wycinania martwych tkanek. Każdy dzień to był strach, łzy i bezsilność. Patrzyliśmy, jak nasze dziecko cierpi.
Rana była tak duża i tak głęboka, że nie miała szans zagoić się sama. Zapadła decyzja, której baliśmy się najbardziej – przeszczep skóry. To była jedyna droga. Jedyna nadzieja, by Lenka mogła dalej używać rączki.
Dziś na dłoni Lenki jest ogromna blizna. Nie jest tylko śladem po operacji – to znak tej walki, tego bólu i strachu, które przeszła tak mała dziewczynka. Leczenie po przeszczepie potrwa około roku, a każdy miesiąc to kolejne koszty i kolejne wyzwania.
Lekarze zalecili specjalistyczne plastry silikonowe, które pomagają ratować skórę i bliznę. Niestety, są one dostępne wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Gdyby nie pomoc rodziny i przyjaciół, nie mielibyśmy żadnej szansy, by je zdobyć.
Ale to wciąż nie koniec…

Lenka musi przyjmować lek immunosupresyjny oraz silny lek rozrzedzający krew. Jej organizm jest stale narażony, dlatego co około cztery tygodnie konieczne są dokładne badania krwi. Każde badanie oznacza podróż do Gdańska na oddział chemioterapii. To nie są zwykłe wizyty kontrolne. To czuwanie nad tym, by leczenie nie zagroziło jej życiu.
A Lenka? Lenka nadal jest dzieckiem. Dzieckiem, które chciałoby bez bólu chwycić zabawkę, narysować serce, przytulić się obiema rękami. Zamiast tego uczy się, czym jest cierpienie, szpitale i strach.
Dlatego nie możemy się poddać. Leczenie trwa, koszty rosną, a przed nami jeszcze długa droga. Prosimy o pomoc, bo sami nie damy rady. Każda wpłata, każde udostępnienie to realna szansa, że Lenka nie będzie musiała już tak bardzo cierpieć.
Dziękujemy z całego serca, że jesteście z nami i z Lenką.
Opis zbiórki
Nie takiego dzieciństwa chcieliśmy dla naszej córeczki... Lenka przyszła na świat jako wcześniak w 32. tygodniu ciąży i z wadą wrodzoną, powstałą w okresie prenatalnym. Każdego dnia walczymy o lepszą przyszłość córeczki, jednak potrzebujemy wsparcia...
Lenka urodziła się z rozległą malformacją naczyniowo-żylną. Obejmuje ona całą lewą rączkę wraz z dłonią, obręczą barkową i częścią klatki piersiowej. Z uwagi na swoją chorobę córeczka posiada orzeczenie o niepełnosprawności. Regularnie uczęszcza do wielu lekarzy: pediatrów, chirurgów, hematologów i onkologów.
Od wieku niemowlęcego jest pod stałą opieką chirurga, dr. Dariusza Wyrzykowskiego w Gdańsku. W roku 2021 i 2022 wykonane zostały u niej 2 zabiegi laseroterapii, które niestety nie przyniosły pożądanego efektu... W lipcu 2023 Lenka przeszła zabieg chirurgiczny, resekcję części malformacji ze strony dłoniowo-łokciowej palca III i dłoniowo-promieniowej palca IV lewej ręki.
Córka była zakwalifikowana do kolejnego zabiegu. Miał się odbyć w czerwcu 2024, jednak lekarz anestezjolog nie zakwalifikował Lenki do zabiegu z powodu bardzo wysokiego poziomu D-dimerów i zalecił wykonanie dodatkowych badań.

Z tego powodu Lenka trafiła do UCK na oddział pediatrii, hematologii i onkologii, gdzie wykonano szereg dodatkowych badań i wdrożono specjalistyczne leczenie. Dodatkowo córeczka została skierowana na badania genetyczne na oddziale diabetologicznym. W międzyczasie dr Wyrzykowski zakwalifikował Lenkę do nowatorskiego leczenia metodą elektroskleroterapii.
Kontrole w Gdańsku odbywają się średnio co 6 tygodni. Musimy badać stężenie leku we krwi i kontrolować układ krzepnięcia. Mieszkamy w Dwikozach, wiosce położonej w woj. świętokrzyskim. Odległość, jaką mamy do pokonania, to prawie 600 km... Koszty związane z częstymi wyjazdami są bardzo wysokie, do tego dochodzi zakup leków, materiałów opatrunkowych, a także koszt prywatnych wizyt lekarskich i konsultacji.
Nie da się opisać tego, co czuje rodzic, gdy widzi, jak jego dziecko cierpi. Poczucie bezsilności miesza się ze złością, strachem i smutkiem. Kochamy Lenkę nad życie i staramy się robić wszystko, co w naszej mocy, żeby jej pomóc. Jednak potrzebujemy wsparcia...
Wierzymy, że razem z Wami – ludźmi o wielkich sercach – uda się sprawić, że życie naszej córeczki będzie łatwiejsze. Prosimy, jeżeli możecie, pomóżcie! Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą wpłatę...
Rodzice Lenki
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
Powodzenia Lenko.
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł