Lenka

Daria
organizator skarbonki

By zniknęło piekło bólu i łez… Nie pozwólmy przerwać leczenia Lenki!

"Nasza historia to świadectwo walki, bez której moja córeczka na zawsze byłaby okaleczona. Gdybyśmy się poddali, Lena nie miałaby dziś nóg... Lekarze chcieli je amputować mojej maleńkiej dziewczynce! Walka trwa – po rocznym leczeniu u doktora Paleya Lena, w Polsce skazana na kalectwo, zaczęła samodzielnie chodzić. Natrafiliśmy jednak na mur w postaci pieniędzy - za kilka miesięcy kolejny etap leczenia, na który nie mamy środków. Błagamy o wsparcie! Lena może być zdrowym, sprawnym dzieckiem, bo leczenie działa! Musimy je kontynuować, inaczej wszystko przepadnie, a Lenka będzie kaleką!

Lena urodziła się z wadą wrodzoną nóg, tibal hemimelia, brakiem kości piszczelowych, wadą, która przytrafia się raz na milion urodzeń. Okazało się, że deformacji uległy całe nóżki! Kazano liczyć się z tym, że to może być bardzo ciężka wada, że Lenka może nigdy nie chodzić, że trzeba przyzwyczaić się do wizji dziecka na wózka inwalidzkim. W prawej nóżce nie było w ogóle kości piszczelowej, była prawie o połowę krótsza niż lewa. Obie stópki były końsko-szpotawe, źle ułożone i skręcone do środka pod kątem prostym. Wyglądało to strasznie… 

Jestem w stanie poruszyć niebo i ziemię, żeby uratować moją córeczkę, dlatego błagam Was o pomoc. Nie pozwolę, żeby dwa lata cierpienia mojego dziecka poszły na marne, nie poddam się, zwłaszcza, że jesteśmy już tak blisko celu. Jeśli dostaniemy decyzję pozytywną z NFZ, wszystkie zebrane środki przeznaczymy na opiekę nad Leną i pobyt w Stanach. Pomóżcie doprowadzić leczenie Lenki do końca. Do września zostało tak niewiele czasu…"

Wsparli

7 zł

Anonimowa Pomagaczka

Trzymam kciuki
Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Wsparła 1 osoba
7 zł (2%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość