Rak zabiera wzrok i życie... Mamy czas już tylko do jutra, by ocalić Leosia!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 365 osób
362 030 zł (101,59%)
Zbiórka na cel
leczenie ostatniej szansy w klinice doktora Abramsona w Nowym Yorku

Leonard Ociepka, 2 lata

Hornówek, mazowieckie

siatkówczak

Rozpoczęcie: 1 Lutego 2019
Zakończenie: 14 Lutego 2019

20 Marca 2019, 09:19
Co nowego u Lenego?

Pobyt w USA jest bardzo aktywny, dużo się dzieje. Wiemy, że jesteśmy w najlepszym miejscu na świecie, dziękujemy Wam za to! Opatrzność nad nami czuwała, bo w odpowiednim momencie trafiliśmy do doktora Abramsona. Stwierdził, że leczenie, któremu dotychczas poddawany był Leny w Polsce, było nieskuteczne, a dalsze jego kontynuowanie nie przyniosłoby żadnych skutków. 

Dr Abramson wybrał dla Leo terapię laserową. Czy będzie skuteczna, okaże się za ok. 2 tygodnie. Nasz synek przeszedł operację usunięcia dojścia centralnego, obecnie dochodzi do siebie, na szczęście rokowania są pomyślne. 

Jeszcze raz wszystkim dziękujemy za możliwość leczenia tu, w klinice doktora Abramsona. Dla Leo to największa szansa. Jak tylko będziemy wiedzieć więcej, oczywiście Was poinformujemy.

Piotr, tata Lenego


Pokaż wszystkie aktualizacje

20 Lutego 2019, 13:03
Leny leci na leczenie!

Właśnie teraz rodzice Leonara w Warszawie załatwiają wizę na wylot do USA. Leczenie chłopca w klinice doktora Abramsona już opłacone! Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka dni Leny rozpocznie terapię, która ma ostatecznie pokonać siatkówczaka! Trzymamy kciuki!

To jest możliwe tylko dzięki Wam!


Specjalne podziękowania od taty Leosia:


Szanowni Państwo, Droga Fundacjo Siepomaga!

W związku z zakończoną zbiórką pieniędzy na leczenie Leonarda, chcielibyśmy serdecznie podziękować za pomoc w umożliwieniu zebrania środków, celem rozpoczęcia leczenia w Klinice Dr Abramsona w Nowym Jorku.

Kłaniamy się i dziękujemy za profesjonalizm, dynamizm, otwartość oraz szybkie i skuteczne działanie, które w swoim założeniu ratuje najwyższą wartość – zdrowie i życie człowieka oraz daje możliwość leczenia u najlepszych specjalistów na świecie. Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, którzy zdecydowali się wesprzeć naszego syna w walce o zdrowie i życie. To wszystko dzięki Wam!

Nasza wdzięczność jest nie do opisania słowami, dziękujemy z całego serca.

Z wyrazami szacunku - rodzice Leonarda Ociepka

Tego obrazu nigdy nie pozbędę się z głowy, zawsze będzie pod powiekami, jak tylko się zamkną… Leny leży uśpiony po zabiegu, taki spokojny. Taki przynajmniej miał być, dlaczego więc się ruszał? Coś mnie tknęło, podniosłem kołderkę, a tam… mnóstwo krwi! Mój syn się wykrwawiał. Zapanował chaos, wszyscy byli w szoku. Lekarz drżącymi dłońmi wykręcał numer w telefonie, nie było czasu do stracenia…

Dwa krwotoki z tętnicy udowej jednego dnia - to rezultat nieudanej próby podania Melphalanu. Ten lek miał dojść tętnicami do guza w oczku, by go zniszczyć. Wszystko jednak szło nie tak… Dzisiaj, cztery  miesiące od diagnozy i ciężkiej walki ze złośliwym nowotworem, jedyną szansą dla Leonarda jest leczenie w USA u doktora Abramsona. To jedyna nadzieja, żebyśmy powstrzymali raka, nim da przerzuty do mózgu! Jeśli tak się stanie, na ratunek będzie już za późno…

Leonard Ociepka

Mamy góra trzy tygodnie, tak nam powiedział nasz lekarz. Leny jest teraz w domu, nabiera sił. Po ostatnim krwotoku wszystkie wyniki leciały na łeb, na szyję… Nie da się tego nazwać inaczej, niż horror… Za niecały miesiąc musimy rozpocząć leczenie w USA. Potem okaże się, co dalej. Nie mamy już czasu, a koszt rozpoczęcia terapii ostatniej szansy jest gigantyczny. Nie mamy nic, tylko nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy pomogą ocalić naszego synka…

13 września 2018 rok - to wtedy wszystko się zaczęło. Po badaniu okulistycznym usłyszeliśmy rozpoznanie: zmiana w plamce żółtej – podejrzenie nowotworu. Jak to możliwe? Leo nie miał jeszcze dwóch latek, skąd rak?! Niestety, badanie pod narkozą w klinice onkologii IPCZD potwierdziła diagnozę. Wtedy poznaliśmy imię tego potwora: siatkówczak, nowotwór oka złośliwy obuoczny.

Wszystko zmieniło się w jednej chwili. Nasz dotychczas uśmiechnięty, kochający zwierzęta i zabawę swoimi autami synek znalazł się w świecie bólu, łez, przerażenia i nieopisanego strachu. Zaczęło się leczenie. Bezpieczny dom zamienił się w szpitalną salę, własne łóżko w bezimienne, szpitalne, które wchłaniało już tak wiele łez bólu i rozpaczy… Sale operacyjne, bolesne zabiegi, chemia - to wszystko stało się codziennością.

Leonard Ociepka

Dwa podania agresywnej chemii nie przyniosły żadnych rezultatów, poza skutkami ubocznymi. Guzy w oczach nie zmniejszyły się ani o milimetr. Lekarze podjęli decyzję o podaniu Melphalanu przez tętnicę udową wprost do guza. Mieliśmy nadzieję, którą szybko zabiły wyniki - nie się nie zmieniło. Leny ma genetycznie bardzo trudną budowę tętnic, przez co utrudniony jest dostęp do guza. Mimo tego lekarze postanowili spróbować jeszcze raz. Nie udało się, nastąpiły krwotoki, synek był na granicy życia i śmierci…

W międzyczasie była krioterapia, która zadziałała tylko na guza w lewym oczku. Ten w prawym cały czas rośnie. Tkwi bardzo blisko nerwu, synek w każdej chwili może stracić wzrok! Jednak chyba bardziej boimy się przerzutów do mózgu. To będzie oznaczało, że rak wygra, a do tego nie możemy dopuścić!

Lekarze przedstawili nam dwie alternatywy: ponownie włączyć agresywną chemię, która przecież już raz nie zadziałała, albo spróbować leczenia za granicą, w klinice doktora Abramsona, gdzie mają największe na świecie doświadczenie w terapii siatkówczaków. Wybór był tylko jeden…

Leonard Ociepka

Tydzień temu zdecydowaliśmy, że lecimy, by dać Leosiowi ostatnią szansę. Walczymy o wzrok i życie, a tu nie może być miejsca na żaden błąd… Teraz trwa przerwa w leczeniu, jesteśmy z synkiem w domu. Boimy się, co będzie jutro, lekarz powiedział, że nie mamy wiele czasu. Terapia w USA powinna zacząć się już za 3 tygodnie, ale najpierw musimy zapłacić za leczenie. Gigantyczną kwotę… Dlatego jesteśmy tu i bardzo prosimy o pomoc. Nasz Leny ma szansę na pokonanie nowotworu, jeszcze nie jest za późno!

Piotr, tata 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 365 osób
362 030 zł (101,59%)