
Wciąż walczymy o serduszko Leo❗️Prosimy o pomoc❗️
Cel zbiórki: Pobyt w Rzymie na czas leczenia, transport, diagnostyka, leczenie, rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w Rzymie na czas leczenia, transport, diagnostyka, leczenie, rehabilitacja
Aktualizacje
💚 Dziękujemy za Wasze dobre serca! Dziękujemy za pomoc! 💚
Kochani,
z ogromnym wzruszeniem i wdzięcznością chcemy Wam podziękować za każdą złotówkę, każde dobre słowo, udostępnienie i modlitwę, które pomogły nam zabrać środki na dalsze leczenie naszego synka Leo w szpitalu Bambino Gesu.
Wasze wsparcie to coś więcej niż pomoc finansowa – to wiara, siła i nadzieja, które dodają nam odwagi w tej trudnej drodze.
Dzięki Wam możemy kontynuować leczenie tam, gdzie Leo ma szansę na lepsze jutro. Z radością i ulgą chcemy też podzielić się wiadomością, że echo serca jest stabilnie, a wyniki badań są coraz lepsze.
Wkrótce wracamy do szpitala w Warszawie, gdzie lekarze planują wykonać angioplastykę balonową. To kolejny krok na drodze do poprawy zdrowia naszego małego wojownika.
Nie ma słów, które mogłyby w pełni oddać naszą wdzięczność. Każdy gest dobra, który od Was płynie, zostanie w naszych sercach na zawsze.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Dziękujemy, że wierzycie w naszego Leo!
Patrycja – mama Leo
Stan Leo się pogorszył❗️RATUNKU❗️
Kochani, chcę się z Wami podzielić najnowszymi wieściami o naszym dzielnym Leo...
W piątek przetransportowano nas samolotem z Warszawy do szpitala w Bydgoszczy. Niestety, wczoraj wieczorem stan małego bardzo się pogorszył... Leo miał ogromne problemy z oddychaniem, saturacja zaczęła spadać, dlatego musi być cały czas wspomagany tlenem.

Lekarze podejrzewają infekcję wirusową, a przez obciążone płuca jego oddech staje się coraz słabszy... Obecnie Leo dostaje leki rozszerzające płuca, a także silne antybiotyki, które będzie musiał przyjmować przez kolejne dwa tygodnie z powodu sepsy i podejrzenia infekcyjnego zapalenia wsierdzia.
Czekamy na anestezjologa, aby sprawdzić drożność wkłucia centralnego – potrzebujemy krwi do badań. Jeśli okaże się, że obecne dojście nie funkcjonuje, konieczne będzie zakładanie nowego...
Każdy dzień to dla nas ogromny strach i walka o każdy oddech Leo. Prosimy Was z całego serca – bądźcie z nami w tej walce, wspierajcie modlitwą, dobrym słowem i pomocą. Wasze wsparcie to dla nas ogromna siła, a dla Leo szansa, by mógł wygrać tę nierówną walkę.
Patrycja – mama Leo
PILNE❗️Leo trafił do szpitala – koniecznie przeczytaj nowe informacje❗️
Kochani,
jesteśmy w szpitalu...
Ostatnie dni były dla nas bardzo trudne... Trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Stan Leo uległ pogorszeniu. Miał ponad 41°C, którą pomimo podawanych leków nie udało się zbić...
Leo bardzo się męczył. Ciągle płakał. Tak bardzo się o niego bałam...

Z badań krwi wyszło, że Leo przechodzi infekcję spowodowaną dwoma wirusami i bakteryjne zapalenie wsierdzia. Jest to bardzo niebezpieczny stan zagrażający życiu!
Jeśli kolejne wymazy to potwierdzą czeka nas długi pobyt w szpitalu. Leo jest zmęczony, słabiutki, ciągle mówi, że chce do domu... A mi pęka serce, gdy patrzę na jego cierpienie, pokaleczone igłami ciało...
Malutkie serduszko mojego syneczka jest coraz słabsze... Boję się, że nie zdążymy uzbierać potrzebnej kwoty i go uratować.
Bardzo proszę Was o dalszą obecność i pomoc... Jesteście naszą jedyną nadzieją. Proszę, pomóżcie nam!
Patrycja
Opis zbiórki
Ciąża przebiegała książkowo, synek po porodzie otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Niestety moje szczęście nie trwało zbyt długo i już kilka godzin po narodzinach usłyszałam druzgocącą diagnozę, która zmieniła wszystko. Sprawiła, że już do końca życia będę martwić się o zdrowie i przyszłość Leo.
Po kilku godzinach od porodu lekarze zabrali synka na rutynową kontrolę saturacji. Nie oddawali mi go przez 1,5 godziny, co wzbudziło we mnie strach i zaniepokojenie. Przeczucie podpowiadało mi, że coś jest nie tak, bo wiedziałam, ile trwa takie badanie. W końcu, po długim, niekończącym się oczekiwaniu, pani doktor poinformowała mnie, że Leosiowi spada saturacja i nie wiedzą, z czego to wynika.
Szpital, w którym urodziłam Leo, nie posiadał oddziału neonatologicznego, więc poproszono o konsultację lekarzy z pobliskiego szpitala. Niestety nie mieli oni dla mnie dobrych wiadomości… Okazało się, że Leo ma złożoną wadę serduszka – Tetralogię Fallota. Nie wierzyłam w to, co usłyszałam... Chwilę później lekarze zadali mi pytanie, czy chcę ochrzcić synka. Na tamten moment nie wiedzieli, czy on w ogóle przeżyje…

Nie docierało to do mnie. W trakcie ciąży dwa razy robiłam prywatnie badania prenatalne, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Byłam przekonana, że urodzę zdrowego, silnego chłopca…
Rzeczywistość jednak nie pozostawiała złudzeń. Przeniesiono mojego Leo do innego szpitala, ja natomiast sama zostałam w tym, w którym go urodziłam. Przepłakałam całą noc, a na drugi dzień wypisałam się na własne żądanie, aby podpisać zgodę na transport dziecka do szpitala w Gdańsku.
W drugiej dobie życia Leo został zaintubowany. Lekarze walczyli o to, aby nie zamknął mu się przewód Botalla. Był wspomagany oddechowo i przebył stentowanie metodą PDA.
Okazało się, że mój synek ma zarośniętą zastawkę pnia płucnego, ubytek przegrody międzykomorowej, przerośniętą prawą komorę, i niedomykalność zastawki mitralnej i trójdzielczej. Przerażające informacje spadały na nas jak lawina, której moja miłość nie zdołała pokonać.
Po 3. miesiącach pobytu w szpitalach Leo wrócił do domu. Od jego pierwszych chwil dzielnie walczymy, aby miał szansę na szczęśliwe życie. O niczym tak nie marzę jak o tym, by był zdrowy.
Dzięki zebranym środkom z poprzednich zbiórek mogliśmy zapewnić Leo specjalistyczne leczenie, liczne konsultacje, urządzenia, które kontrolowały jego funkcje życiowe, konieczne do rozwoju rehabilitacje. 1 lipca 2024 roku Leo przeszedł też najpoważniejszą i najważniejszą operację – korektę serduszka.
Niestety, choć mieliśmy ogromną nadzieję, okazało się, że wada Leo jest dużo poważniejsza niż zakładaliśmy. Bardzo chciałabym skonsultować przypadek synka za granicą, u włoskich kardiochirurgów, specjalistów od tetralogii Fallota. Dla Leo jest to ogromna szansa.

Ta wizyta da mi odpowiedzi na wiele pytań... Czy mój synek ma dwie wady serca jednocześnie? Czy to Tetralogia Falotta z atrezją płucną, czy podwójny odpływ z prawej komory tzw. DORV? Zrobię wszystko, by Leoś był jak najlepiej zaopiekowany i mam nadzieję, że przyszłość przyniesie poprawę jego stanu zdrowia...
Z zebranych funduszy uda nam się opłacić wstępne badania oraz ponowną korektę serca w Bambino Gesu. Niestety, zabraknie pieniędzy na dalszą diagnostykę i możliwe dalsze leczenie oraz nasz pobyt. Chcemy być gotowi na każdą z opcji.
Proszę, nie odwracajcie wzroku i ponownie otwórzcie swoje serca dla mojego małego Leonka. Jest nam niewyobrażalnie ciężko, a to dopiero początek tej walki. Nie możemy się poddać. Wierzę, że z Waszą pomocą damy radę!
Patrycja, mama Leosia

- Wpłata anonimowa10 zł
- Ciocia Alicja kocham cię75 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Dla mojego dzielnego lwiątka 🦁🧡
- Pati100 zł
Będzie dobrze kochanie
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Promyczki Kubusia ratują serduszko Leo
- Wpłata anonimowa100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Promyczki Kubusia ratują serduszko Leo