
Pomóż nam zawalczyć o życie naszego ukochanego męża i tatusia!
Cel zbiórki: Leczenie immunologiczne w klinice w Niemczech, rehabilitacja, dieta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
1 Stały Pomagacz
Dołącz- Babcia Alicjazaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie immunologiczne w klinice w Niemczech, rehabilitacja, dieta
Aktualizacje
Dziś nasza 18 rocznica ślubu. Spędzimy ją w szpitalu... Bardzo proszę o pomoc i ratunek dla mojego męża!
Kochani, mam dla Was najnowsze informacje. Jesteśmy właśnie 9 raz w Klinice IOZK w Kolonii. Podczas ośmiodniowego pobytu mąż przyjmie drugi wlew indywidualnej szczepionki dendrytycznej, wyprodukowanej z jego krwi, której zadaniem jest zatrzymanie rozwoju tego agresywnego nowotworu...
W grudniu udało się poszerzyć diagnostykę obrazową guza. Wykonaliśmy badanie MRI z kontrasetem oraz specjalistyczne badanie FET-PET. Odbyliśmy również konsultację z neurochirurgiem z Kliniki Neurologii w Bonn. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu dotychczasowego leczenia. Aktywność metaboliczna guza określona jest obecnie jako 4 mm – dla porównania pozostałość guza po operacji sprzed roku miała wymiary: 3x1 cm× 1,2 cm× 2,4 cm.
W grudniu mąż otrzymal pierwszy wlew szczepionki dendrytycznej. Obyło się bez żadnych nieprzyjemnych powikłań. Nadal zostajemy pod opieką Kliniki IOZK w Kolonii. Leczenie immunoterapią jest ciągle w toku.

Przed nami regularne kontrole i diagnostyka. W marcu powinnismy wykonać kolejny rezonans głowy i badanie FET-PET. Czeka nas również cykl leczenia przeciwciałami w Kolonii. Mąż jest na szczęście w dobrej kondycji, wykorzystujemy w pełni każdy dzień i staramy się cieszyć ciepłem rodziny.
Zostaliśmy niestety z jednym głównym dochodem, ale walczymy dzielnie i się nie poddamy.
Wciąż jesteśmy w fazie bezpośredniego zagrożenia rozwojem choroby, guz będzie chciał się reaktywować i trzeba zrobić absolutnie wszystko, żeby go powstrzymać, żeby go zniszczyć.
To będzie dla nas bardzo ważny rok jeśli chodzi o leczenie. Dążymy za wszelką cenę do zminimalizowania ryzyka nawrotu choroby, do osiągnięcia stabilizacji i potrzebnego nam spokoju.
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i bardzo prosimy o dalszą pomoc!
Ania i Lesław
Nie poddajemy się, ale koszty leczenia są zbyt duże. Pomocy! Sami nie damy rady... 💔
"Nie ma szans", "Tu już nic nie pomoże — trzeba się z tym pogodzić!", "Proszę wybrać jedno marzenie i spróbować zdążyć je spełnić", "Zostało 15 maksymalnie 20 miesięcy życia", "Pacjent nie rokuje wyzdrowienia"...
Usłyszeliśmy te słowa nie raz, ale z żadnym z tych zdań się nie zgadzamy. My się nie poddamy. Walczymy na przekór systemowi i okrutnym statystykom!
Już 6. raz byliśmy na pięciodniowym cyklu leczenia nowatorską metodą immunoterapii opracowaną przez niemiecką Kliniką IOZK w Kolonii. Każdy wyjazd na leczenie to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych... W tym zabiegi, badania laboratoryjne, koszty dojazdu, pobytu i leków wspomagających.
9-cio godzinna, ekstremalnie trudna i wyczerpująca operacja ratująca życie, godziny naświetlań, litry pobranej krwi, niezliczona ilość bolesnych wkłuć, ciągła regeneracja organizmu po wyniszczającej chemioterapii, setki połkniętych tabletek, restrykcyjna dieta... To wszystko jest za nami, ale to jeszcze nie koniec...

Wszystko po to, by żyć. By móc uczestniczyć w dorastaniu cudownych dzieci. By móc nadal być częścią kochającej się rodziny, która jest najważniejsza...
Mąż jest naszym bohaterem – ma w sobie olbrzymią siłę do walki! Pomimo trudu codziennego dnia nigdy nie narzeka, stara się jak najczęściej uśmiechać, uczestniczyć aktywnie w życiu naszej rodziny. Jego dobry stan neurologiczny utwierdza nas w przekonaniu, że wybraliśmy właściwą drogę leczenia.
Właśnie potwierdzono nam termin podania wymarzonej, wyczekiwanej szczepionki dendrytycznej, której celem jest powstrzymanie dalszego rozwoju tego agresywnego nowotworu. Guz nie mógł być w całości usunięty, z uwagi na umiejscowienie wokół kolumny nerwu wzrokowego.
7. października wykonaliśmy kolejny kontrolny rezonans magnetyczny głowy. Z opisu niestety wynika, że jest dalsza, nieznaczna progresja guza.
Aby móc sprecyzować obraz, należy wykonać dodatkowe specjalistyczne badanie PET-CT, które określi faktyczny rozmiar i aktywność glejaka. Badanie jest nierefundowane – koszt to kilkanaście tysięcy złotych. Zostanie ono przeprowadzone w grudniu w klinice w Niemczech.
Między pierwszym a ósmym grudnia mamy zaplanowany pierwszy wlew szczepionki, a między 15. a 23. stycznia – drugi. Oba będą nas kosztowały około 260 tysięcy złotych...
Prosić o pomoc jest niewyobrażalnie trudno, ale są chwile w życiu, które wymagają, by wyjść z naszej strefy komfortu, powstrzymać wstyd i walczyć... Proszę więc, jako żona, która zrobi dla swojego męża wszystko. Jeśli możesz, wesprzyj... Za każdą wpłaconą złotówkę będziemy dozgonnie wdzięczni...
Żona Lesia – Ania
Koszty leczenia są ogromne❗️Bardzo prosimy o pomoc...
Walka z glejakiem mojego męża jest bardzo skomplikowana, wymaga kompleksowego, precyzyjnego i kosztownego działania w różnych obszarach... Dziękujemy bardzo każdemu, kto wsparł naszą zbiórkę – dzięki Państwa ogromnym sercom udało nam się dotrzeć do miejsca, w którym lekarze widzą dla nas nadzieję, w którym chcą i wiedzą, jak nam pomóc!
Zmartwieniem jest dla nas stan mięśni w nogach, które są mocno osłabione wskutek długotrwałej sterydoterapii i chemioterapii. Niezbędne jest wdrożenie specjalistycznej rehabilitacji.
Udało nam się w czerwcu szczęśliwie rozpocząć upragnioną immunoterapię w Klinice w Kolonii. Został nam przedstawiony indywidualny plan leczenia na kolejne miesiące. Dzięki temu mogliśmy oszacować koszty i ustawić pasek zbiórki. Kwota, którą musimy uzbierać, jest ogromna...

Wdrożone zabiegi mają na celu maksymalne pobudzenie układu immunologicznego do walki z nowotworem, co ma poskutkować obumieraniem komórek rakowych.
Pod koniec roku mąż przyjmie indywidualną szczepionkę dendrytyczną wyprodukowaną z komórek pobranych z krwi – zalecane są co najmniej 2 wlewy podczas 8-dniowej kuracji. Dalszy plan działania będzie uzależniony od efektu, wyniku działania dotychczasowego leczenia immunologicznego.
Dbamy o każdy szczegół, każdego dnia stosując odpowiednio: suplementację, dietę, aktywność fizyczną.
Bardzo prosimy o dalszą pomoc...
Ania – żona Lesława
Opis zbiórki
Tworzyliśmy szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Mamy dwójkę cudownych dzieci: 12-letnią Nikolę i 17-letniego Oliwiera. Wszystko układało się idealnie. Niestety nasz poukładany świat został brutalnie zburzony przez okrutną chorobę. Dziś wspólnie walczymy o życie naszego ukochanego męża i taty. Bardzo prosimy o pomoc…
27 listopada 2024 roku to dzień, który zapamiętamy już na zawsze. Właśnie wtedy poznaliśmy diagnozę, która brzmiała jak wyrok… Okazało się, że Lesław, mój mąż i tata naszych dzieci, cierpi na śmiertelną chorobę! Ma glejaka wielopostaciowego lewego płata czołowego!
W trybie natychmiastowym została wykonana biopsja guza. Niestety wynik potwierdził obawy. To złośliwy nowotwór w IV stadium… Najgorszy z możliwych.

Rozmiar guza oraz jego umiejscowienie dyskwalifikowało Lesia z operacji, ale na szczęście udało nam się znaleźć neurochirurga, który podjął się tego ryzykownego zadania. Mąż przeżył szczęśliwie operację przeprowadzoną 8. stycznia 2025 roku.
Sytuacja niestety była bardzo dramatyczna. Operacja przeciągała się w nieskończoność, była niezwykle skomplikowana i bardzo męcząca. Guz zachowywał się nad wyraz agresywnie, nieprzewidywalnie, intensywnie krwawił. Mąż miał przetaczaną krew.
Guza na szczęście udało się usunąć, ale w 90%. Lekarz nie mógł go usunąć w całości, ponieważ istniało zbyt duże ryzyko trwałego uszkodzenia neurologicznego (np. paraliż prawej strony) lub nawet zgonu...

Mąż obecnie czuje się dobrze, jest sprawny ruchowo i umysłowo. Powoli nabiera sił do dalszej walki. Teraz czekamy na wynik kolejnej biopsji oraz badania molekularnego. Przed nami kolejny rezonans głowy, który da nam pogląd na pozostałości guza.
Na konsylium lekarskim za około miesiąc zostanie podjęta decyzja o kierunku dalszego leczenia. W międzyczasie będziemy się starali o zakwalifikowanie do programu leczenia terapią celowaną. Według zaleceń lekarzy taka terapia jest niezwykle skuteczna w Uniwersyteckim Szpitalu w Szwajcarii.
Im szybciej uda nam się pozyskać środki, tym szybciej będziemy mogli realnie działać! I ratować życie Lesia.
Nie mamy czasu do stracenia! Jest on dla nas teraz na wagę złota… Liczymy na kolejny cud! Koszty są ogromne, a my sami nie damy rady... Prosimy o pomoc!
Żona i dzieci Lesia
- Anonimowy Pomagacz50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Remik10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Będzie dobrze