
Ta misja jest najtrudniejsza❗️Mąż, tata, żołnierz potrzebuje wsparcia❗️
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Aktualizacje
Leszek każdego dnia próbuje powiedzieć rodzinie, jak bardzo ich kocha... Pomocy❗️
Nagły krwotok z pękniętego tętniaka w lipcu 2023 roku w ułamku sekundy odebrał mu dotychczasowe, pełne pasji życie i rzucił nas w rzeczywistość, na którą nikt nie mógł się przygotować.
Dzięki Waszemu dotychczasowemu wsparciu, dofinansowaniu z PFRON na zakup kombinezonu neuromodulacyjnego oraz twardej, żołnierskiej determinacji mąż wywalczył ogromne postępy ruchowe! Choć prawa strona jego ciała wciąż zmaga się z poważnymi ograniczeniami, Leszek potrafi samodzielnie przesiąść się na wózek, a przy asekuracji i użyciu kuli potrafi przejść krótkie dystanse. Niestety, powrót do sprawności fizycznej blokuje bolesna i silna spastyczność prawostronna.

Aby rozluźnić napięte mięśnie i zapobiec trwałym przykurczom, mąż regularnie przyjmuje w ramach NFZ zastrzyki z toksyny botulinowej. Same zastrzyki i zaawansowany kombinezon to jednak za mało – aby te metody przyniosły jakikolwiek skutek i nie poszły na marne, Leszek potrzebuje nieustannej, codziennej pracy z terapeutami, którzy potrafią właściwie stymulować jego ciało.
Z tego powodu, od listopada 2023 roku aż do dzisiaj, prywatnie kontynuujemy intensywną rehabilitację w Centrum Salubre w Rumi. Żeby maksymalnie wykorzystać czas i nie dopuścić do regresu, te wyjazdy stale uzupełniamy o dodatkowe, w pełni prywatne wizyty fizjoterapeutki w naszym domu.

Największym i najbardziej przejmującym wyzwaniem w naszej codzienności pozostaje jednak to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Najnowsze diagnozy kliniczne z 2026 roku potwierdziły, że u Leszka występuje głęboka, utrwalona afazja motoryczno-sensoryczna wywołana rozległym uszkodzeniem lewej półkuli mózgu. Uraz odebrał mężowi nie tylko zdolność mówienia, pisania czy czytania, ale sprawił również, że jego rozumienie mowy i otaczającego świata funkcjonuje obecnie na bardzo prostym poziomie.
Próby wprowadzenia zaawansowanej komunikacji alternatywnej za pomocą specjalnych plansz czy urządzeń niestety zawiodły. Każdego dnia wspólnie, z ogromną cierpliwością, uczymy się porozumiewać od nowa, opierając się wyłącznie na pojedynczych, prostych gestach, dotyku i żywej mimice Leszka.

Wszystkie te działania, codzienna prywatna rehabilitacja ruchowa w Salubre i w domu, stałe leczenie padaczki poudarowej, kontrola drugiego, wciąż obecnego w głowie tętniaka oraz prywatne, zintensyfikowane sesje z neurologopedą generują koszty, które dawno przekroczyły nasze domowe możliwości finansowe.
Z całego serca dziękuję naszej rodzinie, przyjaciołom, kolegom męża ze służby oraz każdemu z Państwa za to, że nie zostawiliście nas samych na tej trudnej drodze. Każdego dnia patrzę na mojego męża i wciąż widzę w nim tego samego silnego, opiekuńczego człowieka, który zawsze otaczał naszą rodzinę bezgranicznym bezpieczeństwem.
Staram się robić wszystko, by w naszym domu panowało ciepło i spokój, ale ta wszechobecna, utrwalona cisza i bariera w rozumieniu prostych słów bywają niezwykle trudne. Jednak prawda jest taka, że bez tych wszystkich zbiórek, bez Waszych wpłat i wsparcia byłoby nam niewyobrażalnie ciężko udźwignąć koszty prywatnego leczenia i rehabilitacji.
Świadomość, że stoją za nami przyjaciele, koledzy z wojska i tysiące wspaniałych ludzi dobrej woli, trzyma mnie w pionie i daje siłę do walki. Dlatego z całego serca, z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością, proszę Państwa o dalsze towarzyszenie Leszkowi w jego drodze po godne życie.
Krystyna
Prawa strona Leszka wciąż pozostaje bezwładna! Pomóż mu!
Od czerwca Leszek przebywa w domu i w miarę możliwości uczestniczy w zajęciach rehabilitacyjnych.
Mamy już pewność, że jego powrót do sprawności to długi i kosztowny proces. Dlatego konieczna jest prywatna rehabilitacja, obejmująca zarówno terapię neurologiczną, jak i neurologopedyczną.

Największą uwagę skupiamy na logopedii, ponieważ Leszek nadal nie mówi, a jego prawa strona ciała pozostaje bezwładna. Dotychczasowe postępy wymagają systematycznej pracy – bez niej istnieje ryzyko cofnięcia się do punktu wyjścia, czego za wszelką cenę chcemy uniknąć.
Zwracamy się więc z serdeczną prośbą o wsparcie finansowe. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliży Leszka do dalszej rehabilitacji, która jest kluczowa w jego powrocie do zdrowia. Wasza pomoc daje mu nadzieję na lepsze jutro. Dziękujemy!
Bliscy Leszka
Opis zbiórki
Dzięki Wam, drodzy darczyńcy osiągnęliśmy już tak wiele. Proszę, nie zamykajcie swoich wielkich serc. Wasza pomoc dla Leszka jest naszą nadzieją na lepsze jutro!
Nasza historia
Mój mąż zachwycał się życiem. Biologiczny i adopcyjny tata, instruktor, żołnierz, człowiek, który nie bał się wyzwań. Pracował jako żołnierz zawodowy. Jest weteranem wielu misji pokojowych, a także cenionym instruktorem strzelania. Po kilku latach emerytury ponownie starał się wrócić do zawodowej służby, ponieważ ta nadawała jego życiu sens.

Najpiękniejszym i największym wyzwaniem w jego życiu okazało się bycie tatą. Dziewiętnaście lat temu zostaliśmy biologicznymi rodzicami Oskara, a siedem lat później zaadoptowaliśmy i bezwarunkowo pokochaliśmy chorego na FAS syna Wiktora.
Leszek sprawdzał się w roli ojca, był przykładem dla naszych dzieci. To on wspólnie z Wiktorem odrabiał lekcje i uczył syna pokonywać trudności w nauce. Każdego dnia otaczał ich troską, radą i bezpieczeństwem. Pokazywał przykładem, jak być dobrym człowiekiem i godnie żyć.

Mój mąż żył intensywnie, był zwolennikiem sportowego i aktywnego trybu życia, zachęcał nasze dzieci do wspólnych treningów karate. Lechu to także wierny przyjaciel, który umiał wesprzeć w trudnych chwilach, wielokrotnie udowadniał, że można na nim polegać.
22 lipca 2023 w mózgu Leszka pękł tętniak! To zupełnie odmieniło życie naszej rodziny!
Mój ukochany mąż trafił na oddział intensywnej terapii i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną… Miał silny obrzęk mózgu. Tak bardzo się o niego bałam, ale Leszek przetrwał najgorsze!

Po wyjściu ze szpitala w Gdańsku Leszek trafił do ośrodka rehabilitacyjnego w Otwocku, gdzie spędził 3 miesiące. Następnie został przeniesiony do ośrodka w Rumi, bliżej domu rodzinnego, co znacząco wpłynęło na poprawę zdrowia psychicznego poprzez możliwość zabierania Leszka na weekendy do domu.
Dzięki wytrwałej pracy mojego męża, rehabilitantów i naszej rodziny stan stopniowo się poprawia. Leszek po pół roku ciężkiej pracy może już samodzielnie jeździć na wózku, zsiąść lub wejść na niego, ale dalej potrzebuje stałej opieki.

Mimo udanych prób chodzenia z rehabilitantem (nawet po schodach), prawa strona Leszka nadal jest sparaliżowana. Dodatkowo mąż zmaga się z głęboką afazją ruchową i czuciową. Możliwość odzyskania mowy i pełnej świadomości wymaga stałej pomocy neurologa, neurologopedy i neuropsychologa.
Ze wszystkich sił wszyscy podejmujemy starania, aby Leszek był nadal rehabilitowany. Bardzo prosimy Was o wsparcie! Wierzymy, że razem damy mu szansę na powrót do zdrowia i sprawności!
Żona Krystyna z synami
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Franciszek20 zł
- Wpłata anonimowa200 zł