
On tak bardzo chce żyć... Pomóż Leszkowi❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mój siostrzeniec Leszek zawsze był i jest spokojnym, bardzo inteligentnym i dobrym człowiekiem. Tym bardziej pęka mi serce, kiedy widzę, jak cierpi, z jakimi trudnościami musi sobie radzić i jak bardzo pragnie być zdrowy…
Leszek ma postępującą chorobę Otępienia Mózgu z innymi chorobami towarzyszącymi. Stwierdzono ją ponad 6 lat temu, ale już w 2000 roku zaczynały się pierwsze objawy – depresja, zmiana sposobu zachowania. Nikt nie wiedział, co się z nim dzieje, a Leszek nie był chętny, by pójść do lekarza – zaniedbał się, gubił rzeczy, telefon, nie opłacił rachunków, nie poszedł do pracy… Wydawał się nieobecny i obcy.
Nie wiadomo było wtedy, dlaczego tak się dzieje. Namawiałam go, zaprowadziłam do lekarza i na tym się skończyło. Nie chciał kontynuować. Aż pewnego dnia, będąc na rehabilitacji, otrzymałam telefon od sąsiadów, którzy stwierdzili, że Leszek jest w kiepskim stanie, wychudzony i źle wygląda. Natychmiast zajęłam się nim po powrocie, ale objawy z czasem się nasiliły.

W 2018 roku poszliśmy do lekarza. Dostaliśmy skierowanie do psychologa, psychiatry, potem neurologa… W końcu stwierdzono, że te wszystkie objawy to postępujące otępienie. Od tamtego czasu Leszek jest leczony. Leczenie sprawiło, że czuje się lepiej, jest bardziej sobą, stany depresyjne nieco ustąpiły, ale to nie oznacza, że wszystko jest już dobrze.
Razem z opiekunką pomagamy mu, jak możemy, ale stan zdrowia i warunki sprawiają, że Leszkowi naprawdę ciężko tak żyć. Zapomina choćby wynik meczu, który oglądał przed chwilą, albo kto ma do niego przyjść... W mieszkaniu wisi pełno karteczek z przypominajkami. Leszek jest niesamodzielny, nie może sam funkcjonować. Na zewnątrz wychodzi w towarzystwie opiekuna. Jest bezradny, wszystko mu trzeba przygotować, podać nawet leki czy jedzenie...
Choroba ta nie cofnie się, ale ciągłe, dobre leczenie może spowolnić jej rozwój. Mój siostrzeniec ma 61 lat. Renta chorobowa nie wystarczy, by pokryć koszty leków i jeszcze godnie żyć, dlatego postanowiłam poprosić Was o pomoc. Choćby najmniejszą, by mieć pewność, że Leszek przy codziennych zmaganiach z chorobą utrudniającą mu życie, nie będzie musiał przynajmniej przejmować się tym, czy zabraknie mu na leki.
Siostrzeniec tak bardzo chce być zdrowy, chce żyć. Proszę, by Bóg się zlitował. Za najmniejszą okazaną pomoc z góry z całego serca bardzo serdecznie dziękujemy.
Danuta
- Danuta Pawlak1 zł
Zmiana meila na danusia362@gmail.com
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Marcin50 zł
Niech Bóg Panią wspiera w pomocy dla siostrzeńca!
- Wpłata anonimowa30 zł
