

9-latka walczy z nowotworem❗️Ratuj życie małej Lili ❗️
Cel zbiórki: Leczenie, suplementacja, dojazdy, pobyt, wyżywienie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, suplementacja, dojazdy, pobyt, wyżywienie
Aktualizacje
Musieliśmy na jakiś czas przerwać chemioterapię!
Kochani, niestety nie mamy dla Was dobrych wieści... Lilianka ze względu na złe wyniki badań musi na jakiś czas przerwać przyjmowanie chemioterapii.
Mamy duże opóźnienia w leczeniu. Często wyjeżdżamy po 3 razy w tygodniu na kwalifikację, ale podanie chemii i tak nie dochodzi do skutku!

Raz naszą córeczkę wykluczyło zapalenie jamy ustnej, potem złe wyniki morfologii, a teraz zapalenie płuc.
Choć nie widzisz tego na tych zdjęciach, nasza Lilcia cierpi. Jest naszą wojowniczką, bo pomimo bólu, ona nadal się uśmiecha! Prosimy Was o dalsze wsparcie!
Staramy się być dobrej myśli i dlatego bardzo potrzebujemy Waszej pomocy! Ona dodaje nam ogromnej siły! Jeśli tylko miną wszystkie infekcje, naszej Liliance zostaną tylko 4 podania chemii i zakończymy leczenie bez przerzutów! Bądźcie z nami!
Rodzice
Lekarze usunęli guza razem z żebrami❗️ Prosimy o dalsze wsparcie dla Lili❗️
Kochani Darczyńcy,
chcielibyśmy podziękować za Waszą pomoc. Gdy brakowało nam sił i wiary, wlewaliście w nasze serca nadzieję, że będzie dobrze! Jesteście wspaniali!
Lilka jest w połowie leczenia i znosi je z wielkim trudem... Niedawno przeszła operację usunięcia guza – wraz z nim lekarze musieli wyciąć dwa żebra! Z zaplanowanych 18 cykli chemioterapii, Lilka ma już za sobą 10, ale coraz ciężej znosi kolejne dawki...

Była już sześciokrotnie poddawana transfuzji krwi, potrzebne było również przetaczanie płytek. Coraz częściej pojawiają się zmiany zapalne. Lilka niemal nie je, odczuwa silny ból w ustach i bardzo schudła – aż 10 kilogramów!
Mimo ogromnych trudności i wyniszczających skutków ubocznych leczenie zmierza w dobrą stronę. Przed Lilką kolejne badania obrazowe, które pokażą, czy nie pojawiły się nowe ogniska choroby, ale na ten moment wszystko wskazuje na to, że jest coraz bliżej zdrowia.
Prosimy, bądźcie z nami do końca!
Rodzice Lilianny
Opis zbiórki
Złośliwy nowotwór wyrwał Lilkę z bezpiecznego domu. Wypełnił nasze życie strachem, którego do tej pory nie znaliśmy. Zamienił je w KOSZMAR! Błagamy, pomóżcie nam się z niego obudzić!
Mięsak kostnopochodny – te dwa słowa, które jeszcze kilka tygodni temu były nam obce, dziś rozszarpują nasze serca na kawałki.
Mamy wrażenie, że wszystko wydarzyło się w ułamku sekundy. Podczas wieczornej kąpieli zauważyliśmy zgrubienie pod pachą córeczki. Nazajutrz trzymaliśmy w dłoni skierowanie do onkologa. Wykonaliśmy podstawowe badania w szpitalu rejonowym i po trzech dniach Lilka została W PILNYM TRYBIE przyjęta do szpitala w Warszawie, aby jak najszybciej rozpocząć chemioterapię i powstrzymać tę okrutną chorobę.
Nadal ciężko nam uwierzyć, że Lilka toczy właśnie swoją walkę NA ŚMIERĆ I ŻYCIE. Przecież nasza córeczka ma dopiero 8 lat! Jeszcze niedawno była zdrowa!

Walczymy z okrutnym przeciwnikiem, który uderza z całą mocą i za nic ma, że na ringu stoi bezbronne dziecko! GUZ o wielkości połowy pomarańczy boli! Rak tworzy nacieki na żebra. Odbiera Lilce siły i przykuwa ją do szpitalnego łóżka. Zabiera wszystko, co córka zna i kocha, dając w zamian cztery ściany szpitalnej sali, strzykawki i trudną chemioterapię.
Córeczkę czeka 30 tygodni chemii i OPERACJA wycięcia nowotworu. To oznacza dla nas cotygodniowe podróże do Warszawy, 300 km w jedną stronę, ogromne koszty pobytu w stolicy i wydatki związane z przebywaniem w szpitalu. To znaczy też, że rodzeństwo Lilki zostanie w domu, bez mamy…
Lilka ma 18-letniego brata i młodszą siostrzyczkę, która często, gdy tata idzie do pracy, musi nocować u dziadków lub cioci. Choroba brutalnie wkrada się do naszej codzienności. Regularnie odbiera rodzeństwu ukochaną mamę. Siostrzyczka Lilianki ma dopiero 3 lata i nie może tego zrozumieć. Lilka z kolei, w swoim strachu i cierpieniu, tęsknocie za domem i bliskimi bardzo potrzebuje rodzica. To niezwykle trudny czas dla nas wszystkich…

Najcięższe jest jednak patrzenie na cierpienie własnego dziecka. Lilka jest bardzo dzielna i niesamowicie odważna. Choć często podczas zabiegów z kącika oka spływa jej łza, nie skarży się. Gdy czuje się lepiej, wyciąga farby i robi to, co kocha najbardziej: maluje. Podziwiamy tę mądrość naszej Lilki, podczas gdy sami przyglądamy się jej z najgłębszej otchłani rozpaczy…
Przed nami długa chemioterapia, regularne dojazdy do szpitala i powroty, nieustanna rozłąka z rodziną i dalsze leczenie, zależnie od stanu zdrowia Lili. Wierzymy, że córka pokona chorobę i wszystko będzie jak dawniej. Jesteśmy skromną rodziną. Nie mieliśmy wiele, ale wiele też nie potrzebowaliśmy. Jednak teraz bez Waszej pomocy nie damy rady…
W naszym życiu toczy się niewyobrażalna katastrofa, z której nie wyjdziemy sami. Błagamy, pomóżcie nam ratować dziecko. Nic więcej się teraz nie liczy…
Rodzice
- Wpłata anonimowa25 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
- Wpłata anonimowaX zł
3,50 zł
3,68 zł
Jezu Ty się Tym zajmij
- Angelika20 zł