
Choroba niszczy płuca Lilianki, zabiera życie❗️Ratunkiem leczenie w Niemczech!
Cel zbiórki: Leczenie w szpitalu w Frankfurcie, rehabilitacja, dojazdy
Cel zbiórki: Leczenie w szpitalu w Frankfurcie, rehabilitacja, dojazdy
Aktualizacje
❗️Stan Lili się pogorszył!
Niestety nie mamy dobrych informacji... 14 stycznia mieliśmy jechać z Lilianką do kliniki w Kliniki we Frankfurcie. Niestety – nie było to możliwe, ponieważ stan córeczki gwałtownie się pogorszył.
Do dzisiaj jest w bardzo ciężkim stanie, czekamy na poprawę, aby mogła bezpiecznie wyruszyć za granicę, jednak nie wiemy kiedy to nastąpi.
Choroba Lilianki jest bardzo rzadka, żaden lekarz nie jest w stanie powiedzieć nam, kiedy nasze dziecko odzyska siły i będzie stabilniejsza, aby wyjechać na leczenie za granicę. Musimy uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, że ten dzień w końcu nastąpi.
W Niemczech lekarze obiecali nam, że będą czekać na naszą Lilcię, aby jej pomóc. Wierzymy w naszą córeczkę z całych sił. Po burzy na pewno wyjdzie słońce. Nie poddajemy się, zbieramy środki i czekamy na poprawę...
Rodzice
Opis zbiórki
"Ta choroba jest śmiertelna. Proszę się liczyć z tym, że przyjdzie taki dzień, w którym będziecie się musieli pożegnać z córeczką" – takie słowa usłyszeliśmy od lekarzy! U Lilianki wykryto śmiertelną chorobę płuc! Trwa walka o to, aby ją uratować! Nadzieją jest leczenie w szpitalu we Frankfurcie w Niemczech, dlatego błagamy o pomoc!

Ciąża była książkowa, wręcz wzorowa, z radością oczekiwaliśmy narodzin naszej wymarzonej córeczki. W dniu, w którym Lilianka przyszła na świat, przeżyliśmy jednak dramat... Córeczka prawie nie oddychała, nie płakała, była cała sina. Została od razu zaintubowana i podłączona do respiratora. Dwa dni później usłyszeliśmy diagnozę, która zrujnowała nasze życie.
"Wasza córeczka choruje na niezwykle rzadką chorobę – zwłóknienie płuc, dysplazję oskrzelowo-płucną, niewydolność płuc. Dodatkowo przypałętała się bakteria"... Od trzech miesięcy Lilianka przebywa na oddziale Intensywnej Terapii, przez sytuację covidową nie mamy możliwości zobaczenia się z nią. To dla nas okropny czas, pełen cierpień i smutku. Nie tak miały wyglądać nasze pierwsze, najważniejsze miesiące życia z córeczką.
Podjęte metody leczenia zawiodły... Stan Lilianki tylko się pogarszał! "Ta choroba jest śmiertelna. Proszę przygotować się na najgorsze...". - Nie! My na to nie pozwolimy, nie po to Bóg nam ją dał, żeby teraz zabrać!
Zaczęliśmy szukać pomocy za granicą. Nagłośniliśmy sprawę w mediach i prasie. Odzew był ogromny. Kontaktowaliśmy się z kilkunastoma klinikami na całym świecie. W dobie pandemii jest to bardzo trudne, jednak mocno wierzyliśmy, że nam się uda. Nasza córeczka czeka na pomoc, a my musimy zrobić wszystko, żeby z nami została! To nasze największe szczęście!

Szpital we Frankfurcie czeka na Liliankę! Po pierwszych badaniach otrzymamy kosztorys leczenia! Nie potrafimy opisać tego, co w tym momencie czujemy! Jesteśmy przerażeni, a tak dużo jeszcze przed nami. Będziemy potrzebować ogromnych pieniędzy na leczenie i dojazdy. Sami nie będziemy w stanie opłacić tego wszystkiego... Sami nie zdołamy zawalczyć o naszą córeczkę! Błagamy, pomóż nam!
Rodzice Lilianki
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa1305,50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł