Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Lilka, walcz!

Lilia Sworowska
Zbiórka zakończona

Lilka, walcz!

100 003,06 zł ( 100% )
Wsparło 2095 osób
Cel zbiórki:

Operacja serca w Munster - korekcja dwukomorowa wady

Lilia Sworowska
Lubonia, wielkopolskie
Wada serca: DORV, VSD, COA, HAA
Rozpoczęcie: 9 Lipca 2015
Zakończenie: 12 Października 2015

Rezultat zbiórki

Termin operacji Lilki został przełożony na 28 stycznia 2016 roku, żeby Lilka byłą starsza, silniejsza i  lepiej sobie poradziłą dzięki temu po operacji. Pamiętajmy, że to dla niej ciężkie przeżycie i w ciągu roku byłaby to 3 operacja serduszka, a tak ma czas na to by nabrać więcej siły i wagi.

Niestety, gdy zbliżał się termin operacji, kolejny raz musiała zostać przełożona. Lila przeziebiła się, zrobiły się zmiany na płucach i nie mogła być operowana. Kolejny termin - mamy nadzieję, że tym razem już bez przekładania -  31.03.2016 roku. 

Opis zbiórki

Drugiego dnia po narodzinach Lili o 8 rano ze łzami w oczach w drzwiach sali stanęła pani doktor. – Nie wiem, jak mam to pani przekazać... – zwróciła się do mamy, która jako jedyna leżała na sali bez swojego dziecka. Wiadomo było, że mówi do mnie. – Nie mam już dziecka – pomyślałam i zaczęłam szlochać.

 

Godzinę przez porodem na USG przepływowym widać było, że wszystko z Lilą jest w porządku.  – Proszę zobaczyć, jak bije serduszko – powiedziała pani doktor. 1 punkt w skali Apgar Lilka straciła za kolor skóry, ale 9 w zupełności cieszyła rodziców. Mama dostała Malutką do karmienia, potem oddała ją na badania. Zdzwiła się, że córeczki tak długo nie ma. Lekki niepokój i wypatrywanie, zaraz przecież ją przyniosą. Prawdziwy niepokój zaczął się dopiero wtedy, gdy położna ją przyniosła. – Córka ma zakażenie krwi albo wadę serca. – powiedziała pani doktor. Ta sama, która kolejnego dnia stała w drzwiach, ta sama, której potem mama była ogromnie wdzięczna za te badania, chociaż wtedy zupełnie to do niej nie docierało. - Zakażenie krwi? Jak to możliwe? – myślała mama. Informację o możliwej wadzie serca jakby puściła mimo uszu, zakażenie krwi było tak przerażające, że wydawało się, że nic gorszego nie może już dziecka spotkać. – Gdy dowiedziałam się, że to jednak wada serca, Lilka była już w karetce do Poznania. W inkubatorku, taka malutka,  bez mamy i taty.

 

Lilia Sworowska

 

U Lili wykryto zespół Taussig-Bing, czyli dwuujściową komorę prawą z ubytkiem w przegrodzie międzykomorowej. Dodatkowo stwierdzono nieprawidłowości w obrębie aorty, jej koarktację oraz hipoplazję łuku. – Lekarze tłumaczyli nam, co dolega Lilce, a my nic nie rozumieliśmy – wspomina mama.  – Gdyby tej wady nie stwierdzono zaraz po narodzinach, rano obudziłaby się pani obok martwego dziecka... córka udusiłaby się. – po tych słowach mama poczuła ogromną wdzięczność do pani doktor, która badała Lilkę. W pierwszej kolejności trzeba było ratować życie Lilki, zabezpieczyć chore serduszko, żeby mogło dalej bić. Zabieg odbył się, gdy Lila miała 2 tygodnie, w krążeniu pozaustrojowym. Lili była podłączona do sztucznego płuco-serca a temperatura jej ciała znacznie obniżona. Poszerzono aortę i założono banding (opaskę przewężającą) na tętnicy płucnej. – Gdy ją zobaczyłam po operacji, był to okropny widok. Nie byłam na to gotowa, chyba żaden rodzic by nie był... Aparatura, dreny, transfuzje krwi, ta cała plątanina kabli i rurek, a wśród nich nasza Lili. – do tej pory na to wspomnienie załamuje się mamie głos.

 

Na Intensywnej Teapii Lilka spędziła 32 dni. Po wspaniałych dniach „stawania na nogi” następował dzień, kiedy wszystko znów legło w gruzach, po raz kolejny trzeba było ją intubować, bo nie dawała rady sama oddychać. Informacje były krótkie: „stan krytyczny”, „stan ciężki”, „stan bardzo ciężki”. Tak minął miesiąc. Gdy miała zostać wypisana do domu, jej stan zaczął się znów pogarszać, okazało się, że wystąpiły powikłania pooperacyjne. Doszło do uszkodzenia płuc, zmian w mózgu, pojawiło się nieprawidłowe napięcie mięśniowe, oczopląs. - Lili, to nie jest Twój dom. – powtarzała córeczce mama. – Kiedyś, już niedługo, nadejdzie dzień, kiedy pokażę Ci Twój prawdziwy dom. Obiecuję. Kolejny zabieg na serduszku miał przybliżyć dzień opuszczenia szpitala. Cewnikowanie serca z procedurą Rashkinda. Nie pomogło. Dopiero po poprawieniu opaski na tętnicy płucnej stan Lili zaczął się poprawiać.

 

Lilia Sworowska

 

Co robi rodzic, gdy jego dziecko miesiącami walczy o życie? Gdy widzi, że w ciągu jego pobytu w szpitalu, w łóżeczkach obok gasną kolejne małe iskierki? Szuka sposobu, żeby jego iskierka nie zgasła. Dzwoni po innych szpitalach, pyta o możliwości pomocy. I nie poddaje się w jej szukaniu, nawet gdy słyszy w słuchawce: „z takimi wadami nie weźmiemy jej do nas“, „proszę porozmawiać z Poznaniem, żeby przewieźli do nas dziecko“, „mamy tyle swoich ciężkich przypadków, że Poznań musi sobie poradzić“. W Polsce obrano kierunek leczenia, który zmierza do utworzenia serca jednokomorowego, które starczy Lili może na 16 lat.  - Dłużej żadne dziecko po takiej operacji nie żyło. – tłumaczy mama. – A ryzyko przeszczepu serca cały czas nad nami wisi. Nie oszukujmy się, nie ma za dużo serc do przeszczepu dla dzieci. Gdy dziecko umiera, to ostatnia rzecz, o jakiej myśli jego rodzic w obliczu takiej tragedii, to oddanie serca swojego dziecka, bo może jakieś inne dziecko na nie czeka.

 

Chcielibyśmy podarować Lili więcej niż 16 lat życia. Dlatego skonsultowaliśmy się z profesorem Malcem, który operuje w Niemczech. Profesor chciałby zoperować Lilkę 23 października 2015 roku, zachowując dwie komory serca. Taka operacja wydawała nam się do tej pory niemożliwa, a profesor jako jedyny dał nam nadzieję, że Lila może żyć dłużej, że może nie potrzebować przeszczepu serca. O niczym innym teraz nie marzymy, zebranie pieniędzy na operację (36 500 euro) to nasz najważniejszy cel. 1/3 środków już mamy, zbieramy resztę. Bez tej operacji nie możemy marzyć o przyszłości dla Lilki, ponieważ od stanu jej serca zależy jej dalsze życie. Boimy się, że nie zdążymy, a jednocześnie wierzymy, że nam się uda – nie zbieramy przecież na coś, bez czego można się obejść, zbieramy na życie naszej córeczki, naszej małej  Lilki.

______________

Numer konta zbiórki znajduje się w panelu płatności (kliknij przycisk „Wesprzyj” -> przelew tradycyjny)

100 003,06 zł ( 100% )
Wsparło 2095 osób

Obserwuj ważne zbiórki