Pilne!
Liwia Szafraniak - zdjęcie główne

Okrutna choroba chce odebrać życie Liwki❗️Pomóż naszej córeczce pokonać nowotwór❗️

Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie, leczenie i koszty z tym związane

Zgłaszający zbiórkę:
Liwia Szafraniak, 6 lat
Zduny, wielkopolskie
Guz w jamie brzusznej - neuroblastoma
Rozpoczęcie: 4 lipca 2025
Zakończenie: 9 stycznia 2027
695 754 zł(72,19%)
Brakuje 268 076 zł
WesprzyjWsparło 19 086 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0743369
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0743369 Liwia

Stała pomoc

14 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Liwii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie, leczenie i koszty z tym związane

Zgłaszający zbiórkę:
Liwia Szafraniak, 6 lat
Zduny, wielkopolskie
Guz w jamie brzusznej - neuroblastoma
Rozpoczęcie: 4 lipca 2025
Zakończenie: 9 stycznia 2027

Aktualizacje

  • W Światowy Dzień Onkologii chcieliśmy Wam przekazać dobre wieści... Niestety jest inaczej. Prosimy o pomoc dla Liwii!

    Wczoraj był 4 października – Światowy Dzień Onkologii. Dokładnie rok temu ten dzień wyglądał zupełnie inaczej… Rok temu byliśmy na OIOM-ie po pierwszej operacji Liwii. Trzymaliśmy naszą córeczkę za rączkę. Była podłączona do tych wszystkich aparatur… A my mogliśmy tylko patrzeć, głaskać ją po głowie, ściskać tę małą rączkę i modlić się. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak wiele przed nami…

    Nie wiedzieliśmy, że kilka miesięcy później nasza mała, dzielna wojowniczka będzie musiała przejść jeszcze dwie kolejne operacje. Łącznie miała trzy operacje. Tak wiele bólu, strachu, nieprzespanych nocy, łez i chwil, w których serce rodzica pęka na milion kawałków… A ona? Ona za każdym razem podnosiła się i szła dalej. Nasza mała Wojowniczka. Silniejsza, niż mogliśmy sobie wyobrazić.

    Rok temu, będąc na OIOM-ie, modliliśmy się tylko o jedno — żeby za rok ten dzień wyglądał inaczej… Nasze modlitwy zostały wysłuchane. Dziś jesteśmy razem. W domu. Cała nasza czwórka. Czy po cichu marzyliśmy, że tegoroczny 4 października będzie już dniem, w którym będziemy mogli przekazać Wam tę najpiękniejszą, dobrą wiadomość? Oczywiście, że tak… Niestety jest inaczej.

    Otrzymaliśmy wyniki badań obrazowych… I choć gdzieś głęboko, po cichutku, mieliśmy ogromną nadzieję, że te wyniki będą dla nas bramą do nowego rozdziału… Rozdziału bez strachu, bez ciągłego czekania, bez tego okropnego napięcia przed każdym badaniem. Niestety rzeczywistość okazała się trochę inna…

    Wyniki pokazują, że guz jest stabilny. I choć może dla kogoś słowo „stabilny” nie brzmi jak wielka wiadomość, dla nas oznacza bardzo dużo. To kolejny czas, w którym guz nie rośnie, nie postępuje. Ale niestety… nadal jest. Nadal jest aktywny i nadal daje wychwyt w scyntygrafii. To wciąż budzi niepokój i nie pozwala nam jeszcze odetchnąć z pełną ulgą...

    Liwia Szafraniak

    Po otrzymaniu wyników przeszliśmy cały szereg konsultacji z różnymi, niezależnymi ekspertami. Rozmawialiśmy, pytaliśmy, szukaliśmy odpowiedzi i najlepszego rozwiązania dla naszej córeczki. I niemal jednogłośnie usłyszeliśmy, że teraz najważniejsze jest cierpliwe oczekiwanie na wyniki badań genetycznych z Niemiec oraz kolejne badanie obrazowe. A więc… czekamy.

    Czekanie jest trudne. Szczególnie wtedy, kiedy chodzi o życie i zdrowie własnego dziecka. Każdy dzień przynosi nowe myśli, pytania, nadzieje i czasem strach… Ale staramy się nie pozwolić, żeby strach odebrał nam to, co mamy dzisiaj. Korzystamy z każdego dnia, który jest nam dany. 

    Dzisiaj chcemy też powiedzieć jedno, bardzo ważne słowo — DZIĘKUJEMY. Dziękujemy naszym DARCZYŃCOM. Za to, że jesteście z nami w tej trudnej drodze. Za to, że pomagacie nam walczyć o zdrowie naszej córeczki. Wasze wsparcie jest dla nas czymś znacznie większym niż tylko pomocą. Daje nam siłę i poczucie, że nie jesteśmy sami.

    Dziękujemy wszystkim, którzy modlą się za Liwię. Tym, którzy trzymają za nas kciuki. Tym, którzy pytają, jak się mamy. Tym, którzy pamiętają. Tym, którzy nawet po cichu przesyłają nam dobre myśli. Każdy taki gest ma dla nas naprawdę ogromne znaczenie.

    Liwka z Rodziną

  • Mamy już ponad 50% - Liwka skończyła protonoterapię i jest coraz bliżej szansy na ŻYCIE❗️

    Ostatnie tygodnie były dla naszej Liwii niezwykle intensywne. Dziś chcemy podzielić się z Wami dobrymi wiadomościami i jednocześnie z całego serca podziękować za to, że jesteście z nami na każdym etapie tej trudnej drogi.

    Najważniejsza wiadomość jest taka, że Liwia zakończyła protonoterapię w Krakowie. To był bardzo ważny etap leczenia, z którym wiążemy ogromne nadzieje. Wierzymy i każdego dnia modlimy się, aby protony skutecznie zadziałały i zatrzymały rozwój nowotworu.

    Jesteśmy niezwykle dumni z naszej małej Wojowniczki. Mimo że Liwia ma zaledwie pięć lat, wszystkie frakcje protonoterapii udało się przeprowadzić bez znieczulenia ogólnego. Każdego dnia dzielnie leżała nieruchomo przez kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt minut. Wymagało to od niej ogromnej odwagi, cierpliwości i determinacji. Dzięki temu leczenie mogło odbyć się w Polsce. Gdyby nie udało się przeprowadzić go bez narkozy, konieczne byłoby szukanie pomocy poza granicami kraju.

    Liwia Szafraniak

    Choć protonoterapia dobiegła końca, jej skutki są nadal odczuwalne. Liwia zmaga się z odczynem popromiennym oraz innymi dolegliwościami będącymi następstwem intensywnego leczenia. Na szczęście z każdym dniem odzyskuje siły. Coraz więcej się uśmiecha, odpoczywa i powoli wraca do codziennych aktywności.

    Pod koniec czerwca czekają ją kolejne badania kontrolne, podczas których lekarze ocenią, jak organizm regeneruje się po zakończonej protonoterapii. Na najważniejsze badania obrazowe, które pokażą wpływ leczenia na guza, musimy jednak jeszcze cierpliwie poczekać. Planowo mają odbyć się w sierpniu. Wiemy, że protonów nie widać, ale głęboko wierzymy, że wykonały już ogromną pracę w organizmie naszej córeczki. Teraz potrzebny jest czas, aby organizm odpowiedział na leczenie.

    W najbliższych dniach Liwia wraca również do intensywnej rehabilitacji oraz dodatkowych terapii wspomagających. Ich celem jest odbudowa sprawności, wzmocnienie organizmu i pomoc w powrocie do jak najlepszej formy po tak wymagającym leczeniu.

    Liwia Szafraniak

    Nie sposób wyrazić słowami naszej wdzięczności za wszystko, co od Was otrzymaliśmy. Dzięki Wam na zbiórce udało się już zgromadzić ponad 500 000 zł, czyli przekroczyliśmy połowę potrzebnej kwoty. Każda wpłata, każde udostępnienie, każda licytacja, wiadomość i modlitwa mają dla nas ogromne znaczenie. To właśnie dzięki Wam możemy zapewnić Liwii leczenie, rehabilitację oraz specjalistyczną opiekę.

    Dziękujemy, że jesteście z nami. Prosimy, nie przestawajcie trzymać za Liwię kciuków i pamiętać o niej w swoich modlitwach. Wierzymy, że przed nami jeszcze długa droga, ale z Waszym wsparciem i Bożą pomocą uda nam się doprowadzić tę walkę do szczęśliwego zakończenia.

    Z całego serca dziękujemy.
    Rodzice Liwii ❤️

  • Kolejne trudne chwile Liwki! Prosimy o wsparcie!

    W ostatnich tygodniach działo się tak dużo. Każdy dzień przynosił nowe emocje, strach i nadzieja przeplatały się ze sobą bez przerwy… Dziś chcę podzielić się z Wami tym, co dzieje się u Liwki i prosić o pomoc! Na naszej zbiórce jest niespełna 20% potrzebnej kwoty...

    Po rezonansie lekarze zdecydowali, że córka musi przejść kolejną operację. Pojawił się ogromny strach, bezsilność… ale wiedzieliśmy, że musimy iść dalej, że to jedyna droga, żeby ratować naszą córeczkę. Liwka, choć ma zaledwie 5 lat, pokazuje siłę, której wielu dorosłych mogłoby się od niej uczyć. Choć widać, że jest już bardzo zmęczona… że brakuje jej sił… ona dalej walczy. Z całego serduszka.

    Liwia Szafraniak

    W tych najtrudniejszych chwilach wydarzyło się coś niezwykłego – dostaliśmy ogrom wsparcia. Walentynki, które do niej wysyłaliście, sprawiły, że Liwka choć na chwilę mogła się uśmiechnąć i poczuć, że nie jest sama. To było dla nas bezcenne…

    Dzień operacji… chyba nigdy go nie zapomnimy. Każda minuta ciągnęła się w nieskończoność, a my żyliśmy między nadzieją a ogromnym strachem. Na szczęście operacja zakończyła się powodzeniem. Lekarzom udało się usunąć większość guza, bez spowodowania uszkodzeń wewnętrznych. To ogromny sukces. Jesteśmy niewyobrażalnie wdzięczni profesorowi i całemu zespołowi za uratowanie kolejnego kawałka życia naszej córeczki. Była to już druga operacja Liwki.

    Po operacji Liwka trafiła na OIOM. Jej maleńkie ciało znów musiało zmierzyć się z ogromnym bólem i wyczerpaniem Każda interwencja chirurgiczna to ogromne obciążenie dla organizmu, a Liwka musiała przejść przez to wszystko nie pierwszy raz. Miała założony specjalny cewnik, którym podawano leki bezpośrednio do kręgosłupa… To wszystko jest tak trudne, a ona jest tak niesamowicie dzielna.

    Liwia Szafraniak

    Po 7 dniach mogliśmy przenieść się na izolatkę. To był pierwszy promyk ulgi. Organizm powoli się wzmacniał, a Liwka zaczęła stawiać swoje pierwsze kroczki po operacji. A pod koniec lutego mogliśmy w końcu wyjść do domu! Teraz będziemy odpoczywać i nabierać sił przed dalszą walką.

    Dziś jesteśmy na etapie, w którym potrzebujemy ogromnej nadziei. Liwka nie ma już sił po ponad roku walki... Naprawdę widać, jak bardzo jest wyczerpana, zamknęła się w sobie… Ale widzimy, jak dalej walczy. A my walczymy razem z nią – z całych sił, każdego dnia.

    Wierzymy, że w końcu kolejne etapy leczenia w Polsce pójdą zgodnie z planem. Gdy skończymy wszystkie protokoły, będziemy mogli postawić kolejny krok – wylecieć do USA na podanie szczepionki przeciw wznowie. To nasza wielka nadzieja, ale boimy się, że nie zdobędziemy potrzebnych środków... 

    Przed nami wciąż długa i trudna droga, ale nie jesteśmy na niej sami. Dzięki Wam mamy siłę i wiarę, żeby iść dalej. Każda wiadomość, każda modlitwa, każde wsparcie ma dal nas wielkie znaczenie. Wciąż zbieramy środki na szczepionkę, która może ochronić Liwkę przed wznową. Błagamy Was – pomóżcie nam zapełnić zielony pasek zbiórki!

    Roksana, mama Liwki

    Liwia Szafraniak

    20.03.2026: Chcielibyśmy poinformować, że zmniejszyliśmy pasek zbiórki o 100 tysięcy złotych. Rodzina śp. Zojki Frąckowiak zdecydowała się przekazać środki właśnie dla naszej Liwki. Z całego serca dziękujemy za ten niezwykły gest. W obliczu tak ogromnej straty i bólu znaleźliście w sobie siłę, by pomyśleć o innych. Jesteśmy z Wami myślami i sercem. Nie wyobrażamy sobie, co teraz czujecie...

Opis zbiórki

Jesteśmy rodzicami Liwii – małej dziewczynki, która walczy z potworną diagnozą: neuroblastomą. To najgorszy nowotwór wieku dziecięcego. Zrobimy wszystko, żeby uratować naszą córkę, dlatego musimy zebrać ogromną sumę na szczepionkę przeciw wznowie. Terapia jest dostępna wyłącznie w USA i kosztuje fortunę… Prosimy o wsparcie!

Diagnozę poznaliśmy w listopadzie 2024, dzięki czujności naszej pani pediatry. Gdy po jednej z przebytych infekcji, pojechaliśmy poradzić się, jak zwalczyć utrzymujący się u córki uporczywy kaszel, pani doktor zauważyła u Liwii powiększony brzuszek. Zleciła badania, które przyniosły przerażającą diagnozę.

Liwia Szafraniak

Nie mogliśmy uwierzyć w to, że w ciele naszej córeczki jest ogromny guz. Niestety, na tym złe wieści się nie skończyły. Lekarze przekazali nam jeszcze jedną dramatyczną wiadomość – guz jest umiejscowiony w newralgicznym miejscu, przy kręgosłupie, nie da się go zoperować… 

Konieczne było natychmiastowe rozpoczęcie chemioterapii, żeby go zmniejszyć. Trafiliśmy więc na onkologię. W żyłach Liwii popłynęła chemia, chwilę później wypadły jej włosy. Niestety, okazało się, że terapia nie działa tak, jak powinna. Po wielu miesiącach leczenia, guza nie udało się zmniejszyć…

Mimo że to ogromne ryzyko – niedługo będzie trzeba operować. Strasznie boimy się o Liwię, ale ufamy lekarzom i wierzymy, że będzie dobrze. Jesteśmy pod opieką znakomitych specjalistów, którzy pomagają przezwyciężyć nam każdą trudność.

Liwia Szafraniak

Nie wiemy, ile guza uda się wyciąć, czy potrzebna będzie jedna, czy dwie operacje. Córka jest już strasznie wyczerpana, często wymiotuje, ma biegunki, pojawiła się neuropatia, powodująca okropny ból. Chemia spowodowała też uszkodzenie nerek…

Nowotwór wpływa na życie całej naszej rodziny. Częste rozłąki z siostrą są niezwykle trudne dla obu naszych dziewczynek. Liwka tęskni też za swoimi dziadkami, kuzynami, koleżankami. Ciągle dopytuje, kiedy będzie mogła się z nimi spotkać. Mimo wszystko pozostaje optymistyczną dziewczynką i codziennie pokazuje nam swoją niewyobrażalną siłę.

Dzięki środkom z poprzedniej zbiórki jesteśmy zabezpieczeni, jeśli chodzi o codziennie wydatki, takie jak sprzęt potrzebny do rehabilitacji, leki, dojazdy, przyszłe konsultacje ze specjalistami. Bardzo dziękujemy, że pomogliście nam uzbierać tak dużą kwotę. Niestety jesteśmy zmuszeni ponownie prosić Was o pomoc...

Liwia Szafraniak

Po zakończeniu leczenia w Polsce szansą dla Liwii jest podanie szczepionki przeciw wznowie neuroblastomy. Terapia dostępna jest tylko w USA i kosztuje bardzo dużo… Bez Waszej pomocy nie będziemy mogli skorzystać z tej ogromnej szansy dla naszej córki.

Prosimy, bądźcie z nami w tej najtrudniejszej chwili naszego życia. Razem możemy dać Liwci szansę na zdrowe i szczęśliwe dzieciństwo, które każde dziecko powinno mieć. Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc!

Rodzice

Liwia Szafraniak

➡️ Licytacje na Facebooku (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według