
Luiza ma 1,5 roku i już walczy o życie❗️ Większość dzieci ma szansę pokonać ten nowotwór!
Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
6 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Klaudynawspiera już 5 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Chwila prawdy❗️ Błagam Was o pomoc
Luiza zakończyła właśnie ostatni cykl immunoterapii. To ogromny krok, ale przed nami jeszcze bardzo trudny tydzień – tydzień prawdy.
Już od jutra zaczynamy serię badań, które zdecydują o tym, co dalej. Najpierw biopsja szpiku z czterech miejsc i trepanobiopsja. Do tego cewnikowanie. Każde z tych badań to dla Luizy ogromny stres i kolejne obciążenie dla jej małego, dzielnego organizmu.

W środę czeka ją rezonans kręgosłupa. W czwartek tomografia klatki piersiowej. W piątek drugi rezonans – tym razem głowy. Każdy dzień przynosi nowe napięcie, nowe pytania i ogromny lęk o wyniki.
To będzie tydzień pełen niepokoju, czuwania i nadziei. Nadziei, że leczenie przyniosło efekt. Że neuroblastoma odpuszcza. Że będziemy mogli odetchnąć, choć na chwilę.
Prosimy – bądźcie z nami w tych dniach. Każde wsparcie, każda wiadomość, każde udostępnienie daje nam siłę, by przejść przez to dalej.
Mama najdzielniejszej dziewczynki na świecie
Kochani… piszę to z sercem, które bije tak mocno, jakby zaraz miało pęknąć...
Z każdym słowem czuję, jak wraca do mnie cały ten strach, który ostatnie tygodnie próbowałam w sobie uciszyć.
Dobre wyniki – ulga, która trwała tylko chwilę
Po tygodniach badań, niepokoju i patrzenia, jak moje dziecko znika za drzwiami sali zabiegowej raz po raz – w końcu dostaliśmy dobre wiadomości.
Rezonans, punkcja szpiku… wszystko wyszło dobrze.To był moment, w którym pierwszy raz od dawna poczułam, że naprawdę mogę zaczerpnąć powietrza.
Ale strach nie znika. On po prostu czai się tuż obok.

10 grudnia – wróciłyśmy do szpitala...
Luizka znów jest na oddziale.
Rozpoczęła przedostatni cykl immunoterapii.
Ten etap jest wyjątkowo trudny – dla jej organizmu, psychiki, całej rodziny.
Patrzę na nią i widzę zmęczenie, którego żadne dziecko nie powinno znać.
Widzę ból, który odbiera mi sen.
Widzę dzielność, która czasem aż łamie mi serce, bo wiem, że kosztuje ją za dużo.Każde podłączenie kroplówki,
Każde podłączenie kroplówki, każdy monitor, każda reakcja jej ciała wywołuje we mnie ten sam, paraliżujący lęk – czy wszystko będzie dobrze? Czy jej organizm to wytrzyma? Czy uda nam się przejść dalej?
Ta terapia nie jest wyborem. To konieczność. To mur, przez który musimy przejść, żeby choroba nie wróciła i nie zabrała mi dziecka drugi raz – mocniej, szybciej,
Potrzebujemy Was
Kiedy trzymam Luizkę za rękę podczas kolejnych podłączeń, czuję, jak bardzo jesteśmy zależni od Waszej pomocy.
Od tego, czy uda nam się dokończyć leczenie.
Od tego, czy będziemy mogli dać jej całe zabezpieczenie, jakie istnieje – zanim będzie za późno.Zbiórka wciąż jest daleko od celu. A czas nie chce czekać.
Proszę Was – jako mama, która każdego dnia boi się o życie swojego dziecka – pomóżcie nam dalej walczyć.
Dziękuję, że jesteście, że wspieracie, że wracacie do nas.
Bez Was ta walka byłaby nie do udźwignięcia.Mama Luizki
Kochani… piszę i trzęsą mi się ręce. BŁAGAM WAS❗️
Luizka jest właśnie w trakcie kolejnych, bardzo ciężkich badań w Przylądku Nadziei.
Poniedziałek – tomografia głowy, wtorek – punkcja szpiku i cewnikowanie, środa – rezonans brzucha.
Każdego dnia patrzę, jak moje dziecko znika mi w drzwiach sali zabiegowej…
Znika wśród kabli, monitorów i lekarzy. A ja mogę tylko siedzieć i czekać – z sercem, które bije ze strachu, że usłyszę coś, czego żaden rodzic nie powinien nigdy usłyszeć.
Nie wiem, jak to wszystko udźwignąć. Bo przecież ona ma dopiero kilka lat… A musi znosić ból, którego dorosły by nie wytrzymał.Błagam Was – pomóżcie nam dokończyć tę zbiórkę.
Brakuje tak wiele, a czas ucieka z każdym dniem.
Tylko szczepionka, o którą walczymy, może zatrzymać chorobę, zanim wróci… zanim zabierze nam Luizkę na zawsze.
Nie potrafię prosić piękniej i mocniej... Jestem już na granicy wytrzymałości...
Proszę Was jak matka, która traci grunt pod nogami – pomóżcie mi ratować moje dziecko.Każda złotówka, każde udostępnienie to dla nas oddech, nadzieja, światło w tym całym koszmarze.
Dziękuję, że jesteście z nami.
Opis zbiórki
Luiza urodziła się jako zupełnie zdrowe dziecko. Jej mama z radością, ale i z ciekawością obserwowała jej rozwój. Nic nie wskazywało na to, że z pozoru zwyczajny i naturalny etap w życiu dziecka, będzie początkiem koszmaru... Ząbkowanie – tak zaczęła się historia, która rozbiła świat pewnej mamy na milion kawałków.
Luiza miała pół roku, gdy po raz pierwszy zaczęła ząbkować. Zwykły etap w życiu dziecka, który nie powinien niepokoić. Ale pewnego dnia coś się zmieniło – paraliż twarzy, brak reakcji, coś, co nie dawało spokoju.

Mama natychmiast zareagowała. Szpital w Legnicy. Badania. I coraz większy niepokój lekarzy. Choć początkowo obrzęk zaczął ustępować, wyniki krwi z dnia na dzień się pogarszały. Luiza została pilnie przewieziona do Przylądka Nadziei we Wrocławiu.
To tam, 30 października, zaczęła się prawdziwa walka. Przez dwa dni trwała diagnostyka. Trzeciego dnia mama usłyszała słowa, których żaden rodzic nie chce nigdy usłyszeć:
– To nowotwór. Neuroblastoma. Musimy natychmiast rozpocząć leczenie.
Tego samego dnia Luiza otrzymała pierwszą chemioterapię. Bez chwili wytchnienia. Bez możliwości przygotowania się. Czas działał przeciwko niej.
Dzieci na onkologi próbują żyć normalnie, bo nie są do końca świadome tego, że w tle toczy się walka o ich życie! Luiza ma dziś 1,5 roku. W lipcu skończy dwa. Jest dzieckiem, które mimo bólu i leczenia nie straciło uśmiechu. Kocha świat, jest pełna energii, ciekawości i odwagi.
Kiedy powtarzam liczby, Luiza powtarza ze mną. Chce się uczyć. Wszystko ją interesuje. – opowiada jej mama.
Uwielbia biegać, rozmawiać z pielęgniarkami, bawić się w lekarza, a każdy poranek zaczyna od spaceru po szpitalnym parku – szuka tam rudej wiewiórki. To jej rytuał przed kolejnym dniem leczenia.
4 lutego przeszła poważną operację usunięcia guza oraz prawego nadnercza. Dwa dni później już chodziła po korytarzach. Lekarze przecierali oczy ze zdumienia. Ona ma w sobie niesamowitą siłę – mówi jej mama.

Guz zniknął z kości, zniknął ze szpiku. Ale to nie oznacza końca leczenia.
Zegar tyka. Czas działa na niekorzyść
U Luizki stwierdzono amplifikację genu MYCN – to oznacza jedno: bardzo wysokie ryzyko nawrotu choroby. Neuroblastoma z takim profilem genetycznym często wraca. Czasem szybciej, niż można się tego spodziewać.
Dlatego Luiza będzie musiała przejść megachemię – kolejny, bardzo ciężki etap leczenia, który ma zniszczyć każdą komórkę nowotworową, która mogła pozostać w jej ciele.
Mimo wszystko – ona się nie poddaje. Traktuje Przylądek jak swój drugi dom. Wchodzi do gabinetu i z uśmiechem mówi: "Dzisiaj tu będę spać". Siada do pobrania krwi i zagaduje pielęgniarki. Nie boi się. A jej mama każdego dnia próbuje być silna – dla niej, dla tej małej wojowniczki.
Podziwiam ją. I wiem, że razem damy radę. Ale potrzebujemy pomocy.

Końcowym ma zarazem w pewnym sensie najważniejszym etapem jest jak najszybsze podanie szczepionki przeciwko wznowie nowotworu... Jeśli nowotwór wróci, nie zostawi Luizce żadnych szans. Każda kolejna wznowa będzie silniejsza i trudniejsza do pokonania.
Pomóż Luizie wygrać życie. Dla Ciebie to mała pomoc – a dla niej może oznaczać wszystko.

Licytacje na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Strona na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę
- Wpłata anonimowa10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę
- Wpłata anonimowa5 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę
- Wpłata anonimowa5 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę
- Wpłata anonimowa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walczymy o Luizkę