Łukasz Jędruszek - zdjęcie główne

Gdy zatrzymało się serce syna – zatrzymał się mój świat... Proszę, pomóż Łukaszowi odzyskać zdrowie i sprawność!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Łukasz Jędruszek, 35 lat
Gdańsk, pomorskie
Śpiączka mózgowa - stan po niedotlenieniu
Rozpoczęcie: 28 lipca 2025
Zakończenie: 6 listopada 2025
Spoczywaj w pokoju
41 553 zł(55,8%)
Wsparło 1241 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Łukasz Jędruszek, 35 lat
Gdańsk, pomorskie
Śpiączka mózgowa - stan po niedotlenieniu
Rozpoczęcie: 28 lipca 2025
Zakończenie: 6 listopada 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Łukasza. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

To miał być zwyczajny zimowy wieczór. Mój syn, Łukasz, oglądał sport trapiony wirusem i przeziębieniem. Zimą to nic alarmującego. Chwilę później, kiedy zajrzałam do pokoju, zobaczyłam coś, co zostanie w mojej pamięci do końca. Mój syn leżał w dziwnej pozycji bez życia. Jego serce się zatrzymało. 

Ze wszystkich sił wzywałam pomocy od sąsiadek. Miałam szczęście, że przyszły natychmiast. Ja sparaliżowana strachem stałam i błagałam, by przeżył. Błagałam o cud. Reanimacja. Ból. Niepewność. I wreszcie diagnoza – niedotlenienie mózgu i śpiączka.

Łukasz Jędruszek

Rokowania były dramatyczne, a słowa lekarzy sprawiały, że moje serce pękało na tysiące kawałków. Ale ja jestem jego mamą. A mama walczy o swoje dziecko do końca. Zawsze. Po długich, zdających się trwać wieczność miesiącach… otworzył oczy. W lipcu 2019 roku powiedział do mnie "mama". To był nasz cud. Znak, że Łukasz wciąż tam jest, że słyszy mnie, że chce wrócić do życia. Dziś codziennie walczymy o ten powrót.

Łukasz to nie tylko mój syn – to też kochający tata małej Lilianki, która czeka, aż znów będzie mogła pobawić się z tatą, usłyszeć jego opowieści i poczuć ciepło jego obecności. Ich więź była wyjątkowa – i wierzę, że jeszcze kiedyś zobaczę ich razem, śmiejących się tak, jak kiedyś.

Łukasz Jędruszek

Ale żeby tak się stało, potrzebujemy pomocy. Łukasz wymaga nieustannej opieki i rehabilitacji – miał już cztery podania komórek macierzystych, odbywa kosztowne turnusy, codziennie pracuje z rehabilitantami. Jestem wdową, a koszty walki o powrót syna do zdrowia są zawrotne… Jest szczególnie trudno, ponieważ by zająć się synem, musiałam zrezygnować z pracy. Zostały nam tylko jego renta i świadczenie. 

Sama nie mam nic, ale dla niego walczę o wszystko. Dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie i proszę – bądźcie z nami dalej. Dziękuję za każdą wpłatę, za każdą modlitwę, za każdą dobrą myśl.

Mariola – mama Łukasza

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    5 zł

    Udostępnij

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    5 zł

    Udostępnij

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    25 zł

    Udostępnij

  • Artur
    Artur
    10 zł

    Udostępnij

  • Anna
    Anna
    50 zł

    Udostępnij

    Trzymajcie sie - wiem jak to jest byc z czyms takim samemu :(

  • A.
    A.
    50 zł

    Udostępnij