
Łukasz został zrzucony z wiaduktu kolejowego! Teraz walczy o powrót do sprawności
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja
Aktualizacje
Minęło już trochę czasu od zdarzenia, ale ja wciąż walczę o zdrowie!
Kochani,
mija już prawie 20 lat od dnia, który całkowicie zmienił moje życie… Od tamtej chwili każdy dzień to nieustanna walka z bólem, ograniczeniami i skutkami tamtej tragedii. To lata cierpienia, które mogłyby złamać nawet najsilniejszych. Ale ja nie poddaję się, bo wierzę, że życie mimo wszystko może być lepsze.
Codziennie zmagam się z silną spastyką i bolesnymi przykurczami mięśni. Każdy ruch to wysiłek, każda czynność wymaga ogromnej determinacji. Tylko dzięki rehabilitacji i specjalistycznym masażom mogę funkcjonować i mieć nadzieję, że nie będę całkowicie przykuta do łóżka. Niestety, koszt tych zabiegów jest ogromny i przerasta moje możliwości.

Dlatego raz jeszcze proszę Was o wsparcie. Wasza pomoc daje mi siłę, aby się nie poddawać. To Wy jesteście moją nadzieją na to, że choć trochę zbliżę się do normalności, że ból będzie mniejszy, a każdy dzień lżejszy do przeżycia. Dziękuję, że jesteście ze mną w tej trudnej drodze. Bez Was nie dałabym rady.
Łukasz
Opis zbiórki
Życie Łukasza zniszczyła jedna chwila blisko 14 lat temu... W 2006 roku został napadnięty i zrzucony z wiaduktu kolejowego. Brzmi jak kiepski żart, ale to wszystko wydarzyło się naprawdę. Dzisiaj, choć minęło już tak wiele czasu, tamte wspomnienia wciąż powodują strach i niepewność. Ze zwykłego zdrowego chłopaka, Łukasz stał się osobą niepełnosprawną, która już do końca swoich dni będzie poruszała się jedynie za pomocą wózka inwalidzkiego.

Łukasz miał wtedy 22 lata. Można śmiało powiedzieć, że stał na progu dorosłości. Wiele osób mówi, że to najlepszy wiek. Człowiek ma na wszystko jeszcze dużo energii i poczucie, że mógłby góry przenosić. Od tego feralnego dnia nic już jednak nie było takie, jak przedtem. Koszmar tamtych bolesnych chwil, będzie mu towarzyszyć już zawsze, ale jest coś, o co może walczyć — o sprawność.
Na skutek wypadku doznał urazu wielomiejscowego i wielonarządowego, między innymi kręgosłupa. Jest sparaliżowany, porusza się jedynie na wózku, ale to nie przeszkadza mu oddawać się swojej pasji, jaką jest wędkarstwo. Często można go spotkać nad brzegiem zbiorników wodnych z wędką w ręku i siecią pełną ryb.

Łukasz codziennie walczy o to, by móc być samodzielnym, sprawnym człowiekiem. By to marzenie się spełniło, konieczna jest intensywna rehabilitacja. Koszty związane z leczeniem są duże dla pracującego człowieka, co dopiero dla osoby niepełnosprawnej... Wierzymy, że przyszłość Łukasza może być lepsza, dzięki ludziom, którzy nie są obojętni na potrzeby drugiego człowieka. Pomóż!
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Andrzej100 zł
Powodzenia Łukasz