Łukasz Namysł - zdjęcie główne

Ułamek sekundy i wypadek, który zmienił całe życie Łukasza...

Cel zbiórki: 6 turnusów rehabilitacyjnych

Zgłaszający zbiórkę:
Łukasz Namysł, 36 lat
Kępno, wielkopolskie
Stan po wypadku - paraliż od szyi w dół
Rozpoczęcie: 3 lutego 2020
Zakończenie: 7 lutego 2022
22 340 zł(13,12%)
Wsparło 296 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: 6 turnusów rehabilitacyjnych

Zgłaszający zbiórkę:
Łukasz Namysł, 36 lat
Kępno, wielkopolskie
Stan po wypadku - paraliż od szyi w dół
Rozpoczęcie: 3 lutego 2020
Zakończenie: 7 lutego 2022

Kochani Darczyńcy,

chcieliśmy ogromnie podziękować wszystkim dobrym ludziom, którym los Łukasza nie pozostał obojętny, że zebrana kwota może nie była ogromna, ale pochodziła z ogromnych serc, a każda złotówka przybliża naszego syna do spełnienia marzeń.

Dzięki temu nasz syn mógł się rehabilitować, chociaż w mniejszym stopniu, ale systematycznie, co ma ogromne znaczenie dla jego stawów i całego organizmu, żeby nie zmarnować tego co się udało osiągnąć.

Z całego serca dziękujemy - Łukasz z rodzicami i siostrą

Aktualizacje

  • Walczę o przyszłość... Nie możemy teraz przegrać! Pomocy!

    Łukasz wrócił do domu. Do niedawna to było nasze największe marzenie, ale to jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Powrót nie był dobrowolnym wyborem, musieliśmy opuścić ośrodek, bo skończyły się środki na dalszy pobyt. Strasznie się boję… Jestem przerażoną wizją przyszłości!

    Łukasz zaczął robić postępy. Świetnie radzi sobie bez respitatora, zaczyna ruszać barkami, odzyskał czucie w przedramieniu. Dla kogoś, dla kogo przyszłość była jedną wielką niewiadomą to wielki krok - znak, że ciało reaguje na rehabilitację. To jednak wymaga pracy. Zaangażowania ze strony Łukasza nie brakuje, ale ja nie mam środków, by pokryć kolejne miesiące pobytu w ośrodku czy zatrudnienie kogoś na stałe. Marzeniem pozostaje odzyskanie czucia w dłoniach, możliwość poruszania palcami lub chociaż jednym. Marzeniem pozostaje, chociażby odrobina samodzielności…

    Łukasz Namysł

    Wokół toczy się walka z pandemią, z wirusem, a ja w czterech ścianach toczę walkę o Łukasza. O to, by przeżyć kolejne miesiące, by zapewnić mu niezbędne minimum, jeśli chodzi o rehabilitację. To, co robimy teraz to zdecydowanie za mało… Niedługo, wszystko, o co tak długo walczyliśmy przepadnie! Wiem, że jego ciało może zapomnieć, że bez ćwiczeń będzie coraz słabszy, a powrót do obecnego stanu stanie się znów odległą, nieosiągalną wizją.

    Proszę, pomóż nam! Nie możemy znów przegrać. To nie może się tak skończyć. Ja ciągle wierzę w szczęśliwe zakończenie. W Wasze dobro, które ma szansę uratować mojego syna.

    Mama

  • Czas ucieka, a wraz z nim znika szansa Łukasza na sprawność... Pomocy!

    Łukasz wciąż przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym. Efekty są widoczne, na razie niewielkie, ale cieszymy się każdym. Bo każdy z nich może być tym przełomowym. Niestety, koszty pobytu są bardzo wysokie, wystarczy nam może jeszcze na miesiąc. Jestem zrozpaczona, bo zatrzymanie rehabilitacji na tym etapie to jak skazanie Łukasza na niepełnosprawność!

    Dotychczasowe leczenie przyniosło rezultaty: Łukasz funkcjonuje już bez respiratora i rurki tracheotomijnej. Dla nas to przełom, bo wiemy, że to może być początek nowego etapu.

    Łukasz Namysł

    Rehabilitacja wciąż trwa, musi być kontynuowana, może być jeszcze intensywniejsza, by mój syn mógł prowadzić dalszą walkę o sprawność.  To może być jego szansa na to, by zaczął poruszać się na wózku lub postarać się o samodzielność. Chciałabym zobaczyć, jak rusza, chociażby palcem u ręki, jak paraliż odpuszcza...

    Brak środków na kolejny miesiąc pobytu w ośrodku oznacza powrót do Zakładu Opiekuńczego, gdzie każdy dzień będzie oznaczał ogromną stratę... To tak, jakby Łukasz wpadał w ogromną przepaść beznadziei... Nie możemy do tego dopuścić! Musimy walczyć ze wszystkich sił do samego końca! To nasza ostatnia deska ratunku... Proszę, bądź z nami w tym ciężkim czasie, pomóż odzyskać nadzieję na lepsze jutro. 

Opis zbiórki

Wigilia spędzona na czuwaniu przy szpitalnym łóżku. Przerażenie, niemoc, walka lekarzy o życie. Mijają miesiące, a my mimo postępów, jesteśmy przerażeni. Dalsze postępy stoją pod znakiem zapytania. Boimy się, bo jeśli stracimy nadzieję, stracimy wszystko. Pomocy!

Ten dzień, ten telefon zapamiętam na zawsze… Dla większości to wyjątkowy czas spędzony w gronie najbliższych. Dla mnie kilka dni oczekiwania na cud. W Wigilię około 14, kiedy stół był już niemal przygotowany na wieczerzę, usłyszałam najgorszą wiadomość w moim życiu. Łukasz miał poważny wypadek, a obecnie jest w trakcie operacji prowadzonej pod okiem najlepszych specjalistów. Nie mogłam w to uwierzyć. Jeszcze przez chwilę łudziłam się, że takie rzeczy zdarzają się ludziom, ale udaje im się wyjść z tego obronną ręką. Jedno spojrzenie na syna tuż po operacji pozbawiło mnie wszelkich złudzeń. Sytuacja była tragiczna. 

Święta spędziłam na krześle czuwając przy łóżku mojego syna. Dorosły człowiek, którego życie w tym momencie w pewnym sensie się skończyło. To, co miał dotychczas bezpowrotnie zniknęło. Kiedy wygrał walkę o życie, usłyszał druzgocącą wiadomość. Jego sprawność miała już nigdy nie wrócić do tego co było. Wypadek samochodowy, rozległe obrażenia spowodowały nieodwracalne uszkodzenia rdzenia kręgowego. 

Łukasz Namysł

Jego załamanie było dla nas ogromnym wyzwaniem. Dla nas, dla całej naszej rodziny był to poważny cios. Moment zwrotny, który zaważył na całym naszym życiu. Mimo problemów, mimo obaw i strachu powtarzaliśmy Łukaszowi, że musi stanąć do walki. Bo jego zaangażowanie ma tu ogromne znaczenie, a my możemy być dodatkiem i wsparciem na każdym etapie batalii, od której zależy wszystko… 

Łukasz jest świadomy tego, co się z nim dzieje, doskonale wie, co stracił w wyniku wypadku. Być może dlatego czasem miewa chwile, w których poddaje pod wątpliwość wszystko. To są momenty, o których się nie mówi, ale miesiące spędzone w ośrodkach mogą wprawić w depresję… Zmiana ośrodka, konsultacje z zaangażowanymi specjalistami, którzy mieli dla Łukasza nie tylko wiedzę, ale także empatię i dobrą energię. Mieliśmy ogromne szczęście, że w trudnym momencie pojawiły się pierwsze postępy. Łukasz dostrzegł iskierkę nadziei. Zobaczył, że jego ogromny wysiłek daje efekty. To dało mu motywację do dalszego działania. 

Robię dla niego, co mogę. Jedyne, czego chcę to zapewnić mu dokładnie taką opiekę, jakiej potrzebuje. Przez to, że Łukasz wciąż korzysta z respiratora liczba ośrodków, do których możemy się zgłosić jest mocno ograniczona. Jakiś czas temu trafiliśmy do miejsca specjalizującego się w podobnych przypadkach i to był pewnego rodzaju przełom. Dzięki intensywnej pracy jest w stanie na kilka godzin dziennie jest w stanie odstawić respirator. Niestety, wszelki ruch wciąż jest poza jego zasięgiem, od szyi do czubków palców stóp jest sparaliżowany. Jedyną możliwością jest poruszanie gałkami ocznymi. To otwiera przed nim wiele możliwości, ale pozostaje przeszkodą nie do pokonania.

Łukasz zdaje sobie sprawę, że ciężka praca daje efekty, a ja wiem, jak duże znaczenie ma ta praca. Niestety, dotarliśmy do ściany, bo możemy zapewnić Łukaszowi jeszcze tylko miesiąc pobytu w ośrodku, na więcej nie mamy środków. Jeśli teraz zrezygnujemy, stracimy wszystko! Nie możemy się poddać, przecież ta doga była niezwykle trudna… Nawet nie wyobrażam sobie, jak mogłabym mu to przekazać. Jak powiedzieć dziecku, że nie możesz go dalej leczyć? To sytuacja bez wyjścia… W Was nasza jedyna nadzieja! 

Nie mogę mu powtarzać, że będzie dobrze. Wypadek zniszczył jego sprawność fizyczną, ale nie zdolność samodzielnego myślenia. Dzięki pomocy innych syn ma dostęp do internetu i doskonale zdaje sobie sprawę, jakie są konsekwencje urazu. Ale jeśli jest iskierka nadziei na lepsze życie, muszę zrobić wszystko, by zapewnić mu to, co najważniejsze. By mógł wrócić do życia. To życie już nigdy nie będzie takie samo, będzie zupełnie inne, nowe. Dla tej nadziei warto walczyć każdego dnia. 

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Trzymaj się i zawsze staraj się myśleć pozytywnie, bo wszystko co nas otacza ma swój początek w naszym umyśle

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Gołąbek 🕊
    Gołąbek 🕊
    Udostępnij
    1000 zł

    Życzę zdrówka 🕊️

  • B.A.
    B.A.
    Udostępnij
    20 zł
  • Milena
    Milena
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł