Zbiórka zakończona
Łukasz Owczarzak - zdjęcie główne

Chcę być oparciem, a nie ciężarem! Nie pozwól mi wrócić na wózek…

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Łukasz Owczarzak, 40 lat
Swarzędz, wielkopolskie
Upośledzenie narządu ruchu
Rozpoczęcie: 6 kwietnia 2022
Zakończenie: 11 czerwca 2025
4907 zł(25,63%)
Wsparło 67 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0112615 Łukasz

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Łukasz Owczarzak, 40 lat
Swarzędz, wielkopolskie
Upośledzenie narządu ruchu
Rozpoczęcie: 6 kwietnia 2022
Zakończenie: 11 czerwca 2025

Rezultat zbiórki

Dziękuję wszystkim, którzy otworzyli dla mnie serca! 💚

Jestem wdzięczny za każdą wpłatę na tę zbiórkę. Moja walka wciąż trwa, ale nie poddaję się. Wierzę, że przyszłość będzie bezpieczna i szczęśliwa.

Trzymajcie za mnie kciuki!

Łukasz

Opis zbiórki

Wszystko wydarzyło się w czerwcu 2006 r. Zanurkowałem w jeziorze, nie spodziewając się, że to tak bardzo zmieni moje życie. Złamałem kręgosłup w odcinku szyjnym. Jedna chwila, którą za wszelką cenę chciałbym cofnąć, ale to niemożliwe… Stałem się osobą niepełnosprawną. Dla kogoś, kto dotychczas był bardzo aktywny, to wyrok — dosłownie. Operacja na otwartym kręgosłupie, późniejsza rekonwalescencja i uczucie, że nagle człowiek jest zależny od innych. To wydarzenie było tragiczne, ale nie ostatnie, które miało mnie spotkać. Teraz jestem w miejscu, w którym muszę prosić o pomoc, bo moje siły i determinacja nie wystarczą na to, czego doświadczam…

Po moim wypadku bardzo cierpiała cała moja rodzina. Wiedziałem, że poddanie się będzie dla nich kolejnym ciosem... Wszystko wskazywało na to, że nie będę chodzić. Na szczęście jakaś wewnętrzna siła mówiła mi, że nie mogę być ciężarem dla innych. Na przekór wszystkiemu, musiałem walczyć!

Łukasz Owczarzak

Po około roku udowodniłem, że chcieć to móc. Stanąłem na nogi — na początku o balkoniku. Po balkoniku przyszedł czas na kule. To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Gdyby nie wola walki, ciągłe rehabilitacje i ćwiczenia, nigdy bym tego nie dokonał. Z biegiem czasu miało być już tylko lepiej. Niestety wtedy odeszła moja najukochańsza mama… Wszystko się rozsypało. 

W szczególności zawiodła moja głowa, załamałem się i zrobiłem potężny krok w tył. Każdy w rodzinie miał swoje problemy i życie, a ja nie chciałem być dodatkowym zmartwieniem. Moja renta ledwo starczała mi na cewniki, leki pierwszej potrzeby, a gdzie tu mowa o opłatach albo codziennych potrzebach. Z biegiem lat oczekiwanie na rehabilitację przechodziło z miesięcy w lata. Praca nad moją sprawnością był konieczna, bo coraz częściej wracała spastyka mięśni. Czasem była tak silna, że nie mogłem wstać z łóżka. 

Na szczęście wtedy poznałem moje największe wsparcie, moją żonę — jesteśmy po ślubie prawie 3 lata. Mieszkam obecnie z teściami, dziadkiem oraz synem.

W 2020 r. postanowiłem wziąć udział w projekcie Mieszkań Treningowych, które miały za zadanie przygotować osoby niepełnosprawne do samodzielnego zamieszkania. Nie sądziłem, że da mi to tak wiele korzyści. Chwilę później zrobiłem kolejny krok ku samodzielności — zdałem prawo jazdy. Niestety na dofinansowanie oprzyrządowania do samochodu czekałem prawie rok. W międzyczasie z pomocą żony udało się uzbierać pieniądze na używany samochód — nie sądziłem jednak, że osoba sprzedająca zatai przede mną jego rzeczywisty stan. Samochód ciągle się psuje, wymaga wielkiego nakładu finansowego.

Z pracą w naszym mieście bywa bardzo ciężko. Z tego też powodu codziennie zawożę żonę do miejsca oddalonego 12 km od naszego domu. Bez samochodu nie dalibyśmy rady. Perspektywa tego, że za rok po raz kolejny kończy mi się renta, zaczyna mnie przerażać. Mam ją przyznaną na czas określony… 

Od 2 lat nie byłem nigdzie na rehabilitacji, bo ciągle czekam na swój termin. Najbliższy, jaki mi podano, to czerwiec 2024 r. Nie mogę sobie pozwolić na to, że w wyniku braku ćwiczeń znowu usiądę na stałe na wózek!

Rehabilitacja komercyjna trwająca 2 tygodnie to koszt około 4 tys. złotych. Jest ona jedynym wyjściem, bo ćwiczenia w domu nie są w żadnym stopniu tak efektywne. Chcę być sprawny dla siebie, ale przede wszystkim dla żony i synka! Chcę móc być oparciem, a nie ciężarem… Proszę, daj mi szansę na lepsze życie.

Łukasz

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Łukasz Owczarzak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj