Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Łukasz doznał udaru mózgu, który prawie zabrał mu życie. Walczymy o jego sprawność!

Łukasz Słodki
Zbiórka zakończona

Łukasz doznał udaru mózgu, który prawie zabrał mu życie. Walczymy o jego sprawność!

7 818,67 zł ( 8,16% )
Wsparły 142 osoby
Cel zbiórki:

Rehabilitacja poudarowa, leczenie laboratoryjne

Organizator zbiórki: Fundacja Niebo Otwarte
Łukasz Słodki, 39 lat
Skierniewice, łódzkie
Stan po udarze niedokrwiennym obu półkul móżdżku, lewego płata potylicznego i mostu z następowym porażeniem czterokończynowym
Rozpoczęcie: 20 Sierpnia 2021
Zakończenie: 24 Listopada 2021

Opis zbiórki

6 grudnia - Mikołajki - ten dzień już nigdy nie będzie dla nas taki sam. Już nigdy nie będzie przepełniony wyłącznie radością, upominkami, zapachem słodyczy i wspomnieniami z dzieciństwa. Nie będzie mi się kojarzył z przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia, lecz z dramatyczną walką, która wciąż przekracza moje wszystkie wyobrażenia - walką o życie mojego męża…

Codzienność nigdy nie jest łatwa, ale gdy ma się przy boku kogoś, kto zawsze nas wspiera, kto podjął decyzję, by iść z nami ramię w ramię przez resztę życia, nagle wszystkie przeszkody przestają mieć znaczenie, liczy się tu i teraz. Razem z Łukaszem potrafiliśmy czerpać z życia garściami. Mamy za sobą tyle pięknych przeżyć, tyle cudownych wspomnień. Czekały na nas kolejne przygody, którym chcieliśmy stawić czoła, tymczasem na nasze życie, na życie Łukasza w jednej chwili zapadł wyrok...

Dokładnie w zeszłoroczne Mikołajki mój mąż doznał rozległego udaru pnia mózgu oraz móżdżku. Wtedy wszystko potoczyło się tak szybko. Karetka, szpitalny oddział, nawet nie pamiętam, w którym momencie zostałam sama ze słowami lekarzy, które wciąż odbijają się echem w moich myślach. Wierzyłam z całych sił, że sobie poradzi, że mamy wspólnie zbyt wiele do stracenia, że się nie podda, ale strach, który towarzyszył tamtym chwilom wciąż do mnie wraca. To nie jest coś, co da się tak po prostu wymazać z pamięci. 

W trudnych momentach zawsze mnie pocieszał, wspierał, wystarczyło jedno jego słowo i od razu czułam się lepiej i wiedziałam jak postąpić. Po raz pierwszy poczułam się prawdziwie samotna, gdy był przy mnie, ale mnie nie słyszał, gdy przebywał w śpiączce, podłączony do specjalistycznej aparatury, która utrzymywała go przy życiu, a ja mogłam jedynie czekać aż się wybudzi. Pamiętam wtedy jak myślałam, że oddałabym wszystko, by tylko do mnie wrócił, by mógł usłyszeć mój cichy szept, że będzie dobrze, że jestem przy nim i nie zamierzam nigdzie odchodzić, że będę cały czas trzymała go za rękę...

19 stycznia cały mój strach zastąpiło wzruszenie i uczucie, jakby ktoś zdjął mi z serca ogromny ciężar. Właśnie tego dnia Łukasza udało się wybudzić ze śpiączki. Mąż oddycha przy pomocy rurki tracheotomijnej i wymaga całodobowej opieki. Udało się już rozpocząć rehabilitację, niestety przerwały ją dalsze komplikacje zdrowotne. Okazało się, że mąż ma zapalenie krążka międzykręgowego i konieczne było rozpoczęcie antybiotykoterapii w szpitalu w Krakowie, aby od września możliwa była dalsza rehabilitacja.

Lekarze powiedzieli, że Łukasz ma ogromną szansę, by zawalczyć o sprawność. Pobyt w specjalistycznym ośrodku sprawi, że mąż będzie prowadzony przez wykwalifikowanych fizjoterapeutów, terapeutów oddechowych oraz lekarzy nadzorujących proces usuwania rurki tracheostomijnej.

Koszt takiego leczenia jest jednak kolosalny i samodzielnie nie dam rady uzbierać tak dużej kwoty, dlatego z całego serca proszę Was o pomoc. Łukasz przetrwał moment, który wydawał się najtrudniejszy, ale przed nim, przed nami, wciąż tyle pracy, tyle wysiłku w walce o lepsze jutro. Rehabilitacja daje szansę, której nie możemy teraz stracić!

Anna, żona Łukasza

7 818,67 zł ( 8,16% )
Wsparły 142 osoby

Obserwuj ważne zbiórki