
Trwa walka o zdrowie❗️Nie pozwól, by diagnoza stała się wyrokiem – RATUJ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta
Aktualizacje
Potrzebuję kolejnej operacji! Jest tylko 40% szans, że to pomoże. Ratuj moje życie, proszę❗️
Miało być już spokojnie. Miałem wrócić do normalności. Po operacji zespołu Dunbara (MALS) wszystko szło w dobrą stronę – pień trzewny jest drożny, operacja przyniosła efekt. Wydawało się, że najgorsze za mną.
Niestety, to nie koniec walki. Mój stan zdrowia ponownie się pogarsza, a lekarze potwierdzili drugi, rzadki zespół – SMAS (zespół tętnicy krezkowej górnej, tzw. zespół Wilkiego). To rzadka, ciężka choroba polegająca na ucisku dwunastnicy między aortą a tętnicą krezkową górną. Kąt między naczyniami jest zbyt ostry, co powoduje mechaniczną niedrożność. Każdy posiłek to dla organizmu ogromne obciążenie. I ogromny ból.
Planowana jest operacja, której celem będzie uwolnienie uciśniętej części dwunastnicy. Zabieg polega na odcięciu tętnicy krezkowej górnej od aorty i jej ponownym wszczepieniu niżej, aby zmienić kąt i zlikwidować ucisk. To poważna, specjalistyczna operacja naczyniowa, a lekarze dają mi tylko 40% szans, że mnie uratuje. Ponieważ jest tak bardzo źle.
W dodatku zdiagnozowano u mnie także PTSD oraz zaburzenia adaptacyjne. Przede mną kolejne badania, wyjazdy do specjalistów, przygotowanie do zabiegu. Potrzebuję środków na dodatkowe badania i konsultacje, wyjazdy medyczne, rehabilitację, leki, środki higieniczne oraz zabezpieczenie finansowe na czas rekonwalescencji i powrotu do domu.
Nie proszę o pomoc dlatego, że chcę. Proszę, bo muszę. Wiele już przeszedłem i wierzyłem, że to koniec. Niestety, choroba okazała się bardziej złożona. Jeśli ktoś z Was może wesprzeć mnie finansowo, udostępnić zbiórkę albo po prostu przekazać dobre słowo – będę ogromnie wdzięczny. Każda złotówka i każde wsparcie ma znaczenie.
Zrobię wszystko, by znów normalnie funkcjonować i wrócić do pracy. Nie poddaję się. Po prostu teraz potrzebuję pomocy. Dziękuję Wam z całego serca.
Łukasz
Moja walka o zdrowie trwa! Proszę, pomóż mi!
Drodzy!
14 października 2025 roku przeszedłem poważną operację. Zabieg się udał i przyniósł zamierzony efekt – to dla mnie teraz najważniejsze! Niestety nie oznacza to jeszcze końca tej trudnej drogi...
Obecnie zmagam się także z licznymi powikłaniami wynikającymi z wcześniejszego okresu choroby. Część z nich wydawałoby się, że to tylko „drobnostki”, ale każdą z nich należy teraz naprawiać krok po kroku. Na razie wszystko jest jeszcze świeże i sprawia ogromny ból.
Czekają mnie kolejne wizyty u lekarzy, rehabilitacja rany i brzucha, masaże oraz w niedalekiej przyszłości rehabiltiacja ruchowa. Równolegle kontynuuję terapię, która jest nieocenionym wsparciem w tym trudnym okresie.
Jednak dużym wyzwaniem są koszty tej niezbędnej opieki medycznej, które przekraczają moje możliwości finansowe. Niestety stan zdrowia nie pozwala mi jeszcze na podjęcie pracy...
Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. Każda pomoc daje mi realną szansę na dalsze leczenie i powrót do zdrowia. Dziękuję za każde dobre słowo, udostępnienie i okazaną życzliwość!
Łukasz
Jestem po operacji! Przeczytaj i pomóż!
Kochani,
chciałem z całego serca podziękować Wam za to, że stanęliście u mojego boku, gdy toczyłem moją największą bitwę. Udało się! Skomplikowana operacja uwolnienia pnia trzewnego, która była moją jedyną nadzieją na przeżycie, powiodła się. Żyję! Lekarze ze szpitala w Kielcach, którzy okazali mi tyle serca i empatii, uratowali mi życie, za co jestem im i Wam dozgonnie wdzięczny.
Bóle, które miesiącami odbierały mi siły i radość życia, na szczęście ustąpiły. To pierwszy, cudowny oddech ulgi. Ciało powoli się regeneruje, ale głowa i dusza wciąż potrzebują wsparcia. Mam 31 lat i chcę wrócić do normalnego życia, pracy i pełni sił, a to jest cel, który wymaga teraz ogromnego wysiłku i nakładów finansowych.
Lekarze dali mi 3 miesiące na powolny powrót, a potem czeka mnie długa i żmudna rehabilitacja, dlatego to jest ten moment, kiedy Wasze wsparcie jest potrzebne najbardziej.

Niestety, powrót do zdrowia to nie tylko ćwiczenia. To wsparcie psychiczne, terapia lęków i depresji, które są skutkiem wielomiesięcznej walki. To leki i dieta, niezbędne do stabilizacji organizmu po tak ciężkim zabiegu. To oczywiście kluczowe konsultacje. Niestety wyjazdy do specjalistów, którzy uratowali mi życie, łączą się z setką kilometrów i ogromnymi kosztami.
Nie mogę pracować. Po tym, co przeszedłem, nie jestem też w stanie wrócić do systemu publicznej opieki zdrowotnej. Dlatego każdy miesiąc jest dla mnie wielkim wyzwaniem finansowym.
Proszę Was, nie zostawiajcie mnie teraz. Prawdziwa walka o powrót do normalności dopiero się zaczyna. Pomóżcie mi stanąć na nogi, żebym za rok mógł Wam podziękować, wracając do pracy i wspierając innych.
Łukasz
Opis zbiórki
Wraz z wieściami o diagnozie runął mój świat. Nie mogłem w to uwierzyć, nie chciałem w to uwierzyć… Byłem przecież młodym, zdrowym i samodzielnym mężczyzną. Wyniki badań były jednak bezlitosne i nie pozostawiały złudzeń. Nic nie jest w stanie przygotować człowieka na to, że musi zmierzyć się ze śmiertelnym nowotworem i walczyć o życie.
Wszystko zaczęło się w styczniu 2023 roku. Bóle brzucha, poty nocne, świąd skóry, podwyższona temperatura ciała… Nie wiedziałem, co się dzieje, ale z każdym dniem byłem coraz bardziej zaniepokojony. W ciągu 2-3 miesięcy schudłem aż 7 kg!
W szpitalu wykryto u mnie powiększenie wątroby i śledziony oraz wydano kartę DILO ze względu na podejrzenie nowotworu – w celu dalszej diagnostyki. Przez ponad rok poszukiwałem przyczyny złego stanu zdrowia. Moje życie wypełniły niezliczone wizyty lekarskie, godziny spędzone na dojazdach do specjalistów i niezwykle wysokie koszty leczenia. W styczniu 2024 roku konieczne okazało się usunięcie śledziony.
Po operacji nastąpiła poprawa, która trwałą zaledwie 2 miesiące. Potem mój stan zaczął pogarszać się w dramatycznym tempie. Problemy neurologiczne, brak kontroli nad nogami, bóle głowy, które uniemożliwiały normalne funkcjonowanie… W lutym 2024 roku orzeczono u mnie niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym. Niestety, z czasem okazało się, że za wszystkimi tymi dolegliwościami stała potworna choroba. Zdiagnozowano u mnie nieokreślony nowotwór żołądka. Nagle wszystko inne przestało mieć znaczenie, a w mojej głowie liczne marzenia zastąpiło tylko jedno – ŻYĆ.
Wydatki związane z walką z nowotworem są jednak niezwykle wysokie. Przez swój stan zdrowia nie jestem w stanie wrócić do pracy, co sprawia, że moim jedynym źródłem utrzymania pozostaje obecnie renta. Nie jestem w stanie jednocześnie się utrzymać i pokryć kosztów leczenia.
Proszę, wyciągnijcie do mnie pomocną dłoń – nigdy nie potrzebowałem tego tak bardzo, jak teraz. Wiem, że mój przeciwnik jest niezwykle trudny do pokonania, jednak wierzę, że z Waszą pomocą się to uda. Jestem jeszcze młodym człowiekiem i mam całe życie przed sobą – pomóż mi o nie zawalczyć!
Łukasz
- Ewa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- KAMILA50 zł