Łukasz Weilandt - zdjęcie główne

Mama trzymała go na rękach, kiedy przestał oddychać – Ratuj Łukaszka❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dalsza diagnostyka

Organizator zbiórki:
Łukasz Weilandt, 6 miesięcy
Mikołajskie, kujawsko-pomorskie
Skutki wcześniactwa, zespół zaburzeń oddychania noworodka, inne zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność oddechowa i krążenia
Rozpoczęcie: 16 października 2023
Zakończenie: 28 października 2023
22 628 zł(106,35%)
Wsparły 532 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dalsza diagnostyka

Organizator zbiórki:
Łukasz Weilandt, 6 miesięcy
Mikołajskie, kujawsko-pomorskie
Skutki wcześniactwa, zespół zaburzeń oddychania noworodka, inne zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność oddechowa i krążenia
Rozpoczęcie: 16 października 2023
Zakończenie: 28 października 2023

Opis zbiórki

Pamiętając komplikacje przy pierwszej córeczce i historii z wytrzewieniem jelit, zrobiliśmy dodatkowe badania. Chcieliśmy mieć pewność, że synek urodzi się zdrowy… Ale los wybrał inaczej. Łukasz przyszedł na świat dwa miesiące za wcześnie.

Po urodzeniu nie potrafił samodzielnie oddychać. Dostał zaledwie 2 punkty w skali Apgar. Mieliśmy nadzieję, że to tylko trudny początek wcześniactwa, ale z dnia na dzień było coraz gorzej. Okazało się, że mózg synka nie rozwija się prawidłowo i prawdopodobnie jest niedotleniony.

Karmiony przez sondę, problemy wątrobowe, zaburzenia oddechowe, zaburzenia układu krążenia… Mimo tych koszmarnych wieści staraliśmy się znaleźć w sobie dużo siły i nadziei. Sytuacja córeczki też na początku była dramatyczna, ale teraz jest zdrową dziewczynką! Dlatego kiedy stan Łukasza po półtora miesiąca życia pod respiratorem się poprawił, wierzyliśmy, że będzie lepiej.

Łukasz Weilandt

I wtedy kolejny cios. Lekarze powiedzieli, że to ciężka wada genetyczna. Zdiagnozowanie jej to długa i bolesna droga, ale już wtedy wiedzieli, że zdrowie i życie naszego synka stoi pod znakiem zapytania! Powiedzieli, że mamy być przygotowani na każdy scenariusz.

Nasze serca pękły tamtego dnia. Nadzieja znów zbliżała się do zera. Przez pogorszenie stanu zdrowia Łukasz został zaintubowany, ponieważ nie połykał śliny. Był taki moment, kiedy dosłownie przestał oddychać na moich rękach…

Jakby tego było mało, nasz maluszek musiał przejść ciężkie zapalenie płuc i zebrać siły na dwie operacje – tracheostomię oraz gastrostomię. Ale jego stan jest na tyle krytyczny, że bez respiratora nie będzie w stanie oddychać nawet po zabiegu.

Łukasz Weilandt

Okropnie boimy się przyszłości, tego co przyniosą najbliższe lata, tygodnie, a nawet dni. Tak bardzo nie chcemy go stracić… Lekarze cały czas badają Łukaszka, wykluczyli już masę chorób, ale dalej nie mamy konkretnej diagnozy. Przez to czas oczekiwania na kolejne badania się wydłuża.

Jedynym, co możemy teraz zrobić to wykonać badania genetyczne WES. Ale są bardzo drogie i po prostu nas na nie nie stać. Przed nami najtrudniejsza decyzja – zabrać synka do domu, gdzie będziemy zdani tylko na siebie, albo przenieść go do hospicjum, w którym pobyt nie jest refundowany.

Gospodarstwo jest jedynym źródłem dochodu. Stoimy pod ścianą, zastanawiając się co zrobić, by dalej leczyć naszego maluszka. Chcemy mieć go przy sobie, ale czy damy radę pogodzić całodobową opiekę i dostosowanie mieszkania z pracą? A jeśli nie, to czy będzie nas stać na hospicjum? Te pytania spędzają nam sen z powiek... Dlatego zwracamy się do Was o pomoc. Proszę, wesprzyjcie nas w walce o zdrowie i życie synka. By pieniądze nie stały się powodem, przez który go stracimy...

Rodzice Łukaszka

Łukasz Weilandt

➡️ Facebook (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według