
W mojej głowie jest guz! Pomóż mi walczyć o życie!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja
Aktualizacje
Stan Gosi się pogarsza❗️Błagam o pomoc!
Niestety, nie mam dobrych informacji. Stan mojej żony się pogarsza... Gosia wymaga nieustannej opieki, a ja robię wszystko, by jej pomóc... Proszę Was z całego serca o wsparcie w tej trudnej sytuacji.
Nowotwór odebrał nam wszystko... Żona już nie mówi, co bardzo utrudnia nam komunikację. Nie wiem, czy coś ją boli, jak się czuje... Gosia przestała też chodzić, nie jest już w stanie ustać na nogach... Jej prawa strona ciała jest zupełnie bezwładna.

W naszej codzienności kluczowa jest teraz rehabilitacja. Głównie ze względu na przykurcze, ale nie tylko – ryzyko odleżyn jest ogromne... Dlatego oprócz fizjoterapii musieliśmy też postawić w domu specjalne łóżko z materacem przeciwodleżynowym.
Małżonka wymaga opieki 24 godziny na dobę. Sama nie jest w stanie zrobić już nic... Mimo wszystko dalej mam nadzieję na poprawę. Nigdy nie przestanę wierzyć, że Gosia wyzdrowieje. Każda wpłata to dla mnie iskierka nadziei.
Piotr, mąż Gosi
GUZ ŻONY WCIĄŻ ODRASTA❗P️ILNE❗
Dawno się nie odzywaliśmy, jednak to, co się działo, to scenariusz rodem z najgorszego horroru... W zeszłym roku żona przeszła operację guza, radioterapię i chemioterapię. W listopadzie nastąpiła wznowa. Nasz świat ponownie runął!
Żona przeszła kolejną operację. Nie da się opisać słowami, jak bardzo się o nią bałem... Po zabiegu Małgosia przyjmowała wycieńczającą chemię. Patrzyłam, jak każdego dnia jest coraz słabsza, jednak miałem nadzieję, że leczenie przyniesie efekty. Nie spodziewałem się, że nowotwór po raz kolejny zaatakuje!
Od Świąt Wielkanocnych stan żony zaczął się drastycznie pogarszać. Małgosia nagle doznała ataku, zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje! W szpitalu poinformowano nas, że był to atak padaczkowy. I że takich ataków możemy się teraz spodziewać. Wykonaliśmy rezonans. To co ujawnił, zupełnie zwaliło nas z nóg. Guz ponownie pojawił się w głowie Małgosi i to on jest odpowiedzialny za ataki.

Obecnie żona jest w trakcie chemioterapii. Przyjmuje wlewy. Leczenie bardzo ją osłabia, a ja dzień i noc szukam nowych możliwości. Wciąż konsultujemy przypadek Małgosi z różnymi specjalistami. Nikt nie chce podjąć się trzeciej operacji...
Wierzę, że znajdzie się rozwiązanie. Czekam na zielone światło z Lublina, liczę że żona będzie mogła przejść terapię Nanotherm. Nie spocznę, dopóki nie znajdę sposobu, by uratować życie mojej ukochanej żony.
Proszę, bądź z nami. Nie wybaczę sobie, jeśli nie wykorzystam każdej drogi. Boję się jedynie, że nie wystarczy mi środków...
Piotr, mąż Małgosi
Opis zbiórki
Mam na imię Małgosia i mam 57 lat. Do tej pory myślałam, że trzymam moje życie w garści i w pełni je kontroluje. Spełniona jako żona i matka powoli zaczynałam myśleć o emeryturze. Nie myślałam, że los wystawi mnie na taką próbę.
Nie sądziłam, że ten dzień zakończy się tak tragicznie…
Tego dnia wróciłam z pracy wcześniej – o 14 z silnym bólem głowy! Z godziny na godzinę było tylko gorzej. Kiedy w domu zjawiła się moja rodzina, błyskawicznie zapadła decyzja o wezwaniu karetki. Tak mocny i nasilający się ból mógł być spowodowany wylewem albo udarem. Inne możliwości nikomu nie przyszły do głowy. Diagnoza jaką dostałam była jeszcze gorsza, niż przypuszczenia.
Straszna wiadomość przyszła niespodziewanie.
Już następnego dnia po badaniu rezonansem magnetycznym lekarz przekazał mi straszną wiadomość. Guz o cechach niskozróżniocowanego guza glejowego. Do szpitala trafiłam 18 styczna, a już po 5 dniach zostałam przewieziona do szpitala przy ulicy Banacha i oddana w ręce chirurgów. Operacja była bardzo skomplikowana, ale udało się wyciąć guz całkowicie. Wynik badania histopatologicznego potwierdził, że mam nowotwór złośliwy mózgu G4.
Przez pierwsze dni po diagnozie wszystko działo się tak szybko i spontanicznie. Nie było czasu, by myśleć i się zastanawiać. Prawdziwe zderzenie ze światem onkologii nastąpiło w momencie przyjmowania radioterapii. Lekarze zdecydowali o 15 naświetleniach, na które muszę dojeżdać do Centrum Onkologii. Kolejnym etapem leczenia będzie chemioterapia.
Chcę żyć, dlatego muszę walczyć!
Wyniki badań wysłałam do Pana profesora do Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, który zakwalifikował mnie do dalszego leczenia nowoczesną metodą NANOTHERM. Jest to zabieg nierefundowany przez NFZ, a który podnosi znacząco moje szanse na pozbycie się glejaka raz na zawsze. Nowotwór na który choruje, ma tendencje do nawrotów, więc bardzo chcę zrobić co tylko w mojej mocy, by zwiększyć szanse wyleczenia!
Cena za leczenie zwala z nóg.
Bez Waszej pomocy nie mam szans zapłacić za leczenie. Dziś staję przed Państwem i proszę o pomoc! Bez Was nie mam szans na leczeni, które w moim przypadku może doprowadzić do trwałej remisji.
Ze wszystkich sił proszę Was o pomoc. Mam dla kogo żyć chcę zrobić wszystko, by pozostać z moją rodziną.
Małgorzata
- Wpłata anonimowa40 zł
- Evi50 zł
- Rafał50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł