
Walczył o życie jeszcze pod sercem mamy... Dziś Maciuś nie chodzi, nie mówi ani nie widzi❗️Pomocy❗️
Cel zbiórki: Specjalistyczne terapie, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Specjalistyczne terapie, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu
Opis zbiórki
Nigdy nie podejrzewalibyśmy, że to wszystko potoczy się w tak okrutny sposób. Maciuś, nasz synek, przyszedł na świat bardzo chory. Dziś ma już 2 latka, a wciąż nie chodzi, nie raczkuje, nie siedzi, nie mówi ani nie widzi… Ze względu na wysoką krótkowzroczność reaguje jedynie na kolory i światło. Wiemy jednak, że czuje naszą miłość i jako rodzice musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by dać mu szansę na lepsze jutro…
Dokładnie pamiętamy, jak to wszystko się zaczęło… Ciąża przebiegała w pełni prawidłowo, a my odliczaliśmy dni do pierwszego spotkania. Niestety, nasze szczęście trwało jedynie krótką chwilę. W 25. tygodniu ciąży pojawiły się komplikacje – gdyby nie szybka reakcja lekarzy, nie przeżyłby ani Maciuś, ani nosząca go pod sercem mama…

Nie było czasu do stracenia, natychmiast podjęto decyzję o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia, które było jedynym ratunkiem… Gdy Maciuś przeszedł na świat, natychmiast trafił do inkubatora i został przeniesiony na oddział intensywnej terapii.
Lekarze przez kolejne 4 długie godziny walczyli o życie jego mamy… Stał się cud. Pomimo tak ogromnego niebezpieczeństwa, obydwoje przeżyli. Synek spędził 145 długich dni w szpitalu. Ciężko opisać, co czuje rodzic, gdy widzi swoje maleństwo – takie kruche i bezbronne, podpięte pod aparaturę…

Choć od momentu tych tragicznych wydarzeń minęły już ponad 2 lata, to konsekwencje wciąż pozostają z nami. Synek nie rozwija się jak inne dzieci. Dzięki ogromowi wsparcia specjalistów udało się jednak poczynić drobne postępy. Maciuś je już z łyżeczki, porozumiewa się z nami płaczem lub krzykiem, próbuje pomału chwytać przedmioty w swoje drobne rączki. Zaczął także pełzać!
By miał szansę wywalczyć kolejne kamienie milowe, potrzebuje wsparcia terapeutów, leczenia, rehabilitacji oraz specjalistycznego sprzętu. Niestety, wiąże się to z bardzo wysokimi kosztami, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć samodzielnie.
Prosimy Was o wsparcie. Wiemy, że nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu oraz że Maciuś już zawsze będzie mierzył się z problemami ze zdrowiem. Wierzymy jednak, że wspólnymi siłami uda się nam wywalczyć dla niego lepsze jutro.
Rodzice
- Wpłata anonimowa10 zł
- Robert20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Robert20 zł
