Pilne!
Maciej Obst - zdjęcie główne

KRYTYCZNIE PILNE: Ukochany mąż i tata 2,5-letniego Jędrusia walczy o życie❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie zagraniczne w Izraelu, dogłębna diagnostyka, przelot i pobyt

Organizator zbiórki:
Maciej Obst, 35 lat
Rabowice, wielkopolskie
Zatorowość płucna, masywny rozrost nowotworowy w klatce piersiowej, mnogie guzki płuc
Rozpoczęcie: 30 kwietnia 2026
Zakończenie: 30 lipca 2026
345 281 zł(64,91%)
Brakuje 186 634 zł
WesprzyjWsparło 3547 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0904417
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0904417 Maciej

Stała pomoc

3 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Maciejowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • PatrykU
    PatrykUwspiera już 2 miesiące
  • mama Wiki
    mama Wikiwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie zagraniczne w Izraelu, dogłębna diagnostyka, przelot i pobyt

Organizator zbiórki:
Maciej Obst, 35 lat
Rabowice, wielkopolskie
Zatorowość płucna, masywny rozrost nowotworowy w klatce piersiowej, mnogie guzki płuc
Rozpoczęcie: 30 kwietnia 2026
Zakończenie: 30 lipca 2026

Opis zbiórki

Wszystko zaczęło się w lutym 2025 roku. Mój mąż kocha sport, zawsze był bardzo wysportowany, był mistrzem Polski w hokeju na trawie, uwielbiał też grać w piłkę nożną. Po jednym z meczy poczuł ból w klatce piersiowej, który bardzo go zaniepokoił…

Od tamtej pory trwa nasza walka o jego życie. W pewnym momencie usłyszałam zdanie, z którym się nie godzę: “Proszę jechać do domu i spędzić czas razem, pożegnać się”. Ja jednak nigdy nie przestanę walczyć. Maciej jest wspaniałym mężem i kochającym tatą naszego 2,5-letniego synka Jędrusia. Musi żyć!

Od momentu, gdy mąż żle się poczuł, przeszliśmy bardzo długą drogę. Jeżdziliśmy od lekarza do lekarza, by wciąż odbijać się od ściany. Maciej przeszedł antybiotykoterapię, która na moment wyciszyła objawy. Niestety jesienią wszystko wróciło. Zdiagnozowano zapalenie oskrzeli, ale nawet po wdrożonym leczeniu utrzymywały się silne ataki kaszlu, duszności, kłucie w sercu.

Maciej Obst

W pewnym momencie spakowałam męża do szpitala i kazałam mu jechać na SOR. Okazało się, że za te wszystkie nieprawidłowości odpowiedzialna jest zatorowość płucna. Rozpoczęto kolejną diagnostykę, która miała stwierdzić, skąd ta zatorowość się wzięła. Dopiero wtedy przeprowadzono badanie, którego nikt wcześniej nie zlecił.

Gdy usłyszałam jego wynik, grunt osunął mi się spod nóg. Tomograf całego ciała pokazał zmianę wielkości piłeczki golfowej. Guz naciekał już wtedy na płuca. Teraz urósł tak bardzo, że dziś zajmuje całe śródpiersie…

Niestety żaden lekarz nie chce się podjąć operacji wycięcia guza, bo jest umiejscowiony w bardzo niefortunnym miejscu. Stan mojego męża jest jednak coraz gorszy, bo nie wiemy, z czym dokładnie walczymy, więc nie możemy wdrożyć żadnego leczenia!

Zdecydowaliśmy się na konsultację z klinikami zagranicznymi. Musimy szukać jakiegokolwiek ratunku, choć w Polsce lekarze nie dają już mojemu mężowi szans… Czekamy na wypis ze szpitala, w którym Maciej przebywa od początku kwietnia, żeby móc wylecieć do Izraela na kolejne, szczegółowe badania.

Mamy nadzieję, że tym razem poznamy dokładną diagnozę i będziemy wiedzieli, jak i z czym walczymy...

Maciej Obst

Potrzebujemy środków na sfinansowanie ponownego procesu diagnostycznego w celu pilnego potwierdzenia rozpoznania a następnie wdrożenia efektywnego leczenia. W ostatnich miesiącach Maciej był diagnozowany w szpitalach w Poznaniu oraz w Warszawie, BEZSKUTECZNIE, dlatego potrzebujemy dostać się do innych ośrodków - zdecydowaliśmy się na klinikę w Izraelu.

Odkąd tylko dowiedzieliśmy się o guzie - jest on wielką niewiadomą. Już od 4 miesięcy - nie wiemy o nim absolutnie nic - tylko tyle, że rośnie bardzo szybko i jest jak gąbka / ściana torbieli nasączona krwią. Podejrzeniem jest mięsak. Guz jest już tak duży, że uciska bardzo ważne narządy wewnętrzne - m.in. płuca, serce. Wszystko to wpływa na wydolność, krążenie, oddychanie - na codzienne, podstawowe czynności.

Maciej od kilku miesięcy znosi permanentny, neuropatyczny ból - szczególnie pleców, łopatek, barków - oraz natarczywe ataki kaszlu, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i nasilają dolegliwości bólowe po przebytych operacjach. Wszystkie tkanki, materiały, płyny uzyskane podczas tych operacji były poddane różnym badaniom patomorfologicznym. Nie wykazały one żadnych typowych komórek nowotworowych - bo lekarze twierdzą, że to właśnie z nowotworem złośliwym mamy do czynienia. Nie mamy jednak pewności z jakim, skąd się wziął... i jak go leczyć.

Bez pewnej diagnozy i dalszych badań genetycznych - lekarze w Polsce nie chcą wdrożyć leczenia. A PILNE wdrożenie leczenia jest NIEZBEDNE, żeby Maciej miał szansę wrócić do zdrowia - bycia aktywnym, kochającym i wspierającym mężem, tatą, bratem, wujkiem, przyjacielem... Ma dopiero 35 lat! Tak wielu rzeczy jeszcze musi nauczyć swojego synka, jest dla niego wzorem... Musimy jak najszybciej zawalczyć o diagnozę i skuteczne leczenie za granicą, skoro w Polsce już od miesięcy nikt nie potrafi nam pomóc... Każdy dzień jest na wagę złota…

Dlatego dziś błagam o jakąkolwiek pomoc dla miłości mojego życia i wspaniałego taty naszego Jędrusia. Nie godzimy się na ten wyrok!

Kasia – żona Macieja z synkiem Jędrusiem

Wybierz zakładkę
Sortuj według