
KRYTYCZNIE PILNE: Ukochany mąż i tata 2,5-letniego Jędrusia walczy o życie❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie zagraniczne w Izraelu, dogłębna diagnostyka, przelot i pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
4 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc
PatrykUwspiera już 3 miesiące- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- mama Wikiwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie zagraniczne w Izraelu, dogłębna diagnostyka, przelot i pobyt
Aktualizacje
Najnowsze informacje... Maciej walczy o życie, pomoc potrzebna jest na już❗️
Obecnie mąż przyjął już 2 wlewy chemii i czuje się dzięki temu trochę lepiej. Ma apetyt, lepiej sypia, leki przeciwbólowe w końcu działają. Za parę dni ma kolejny wlew.
Maciej przebywa w domu, wśród najbliższych a 10. czerwca udało nam się nawet w rodzinnym gronie świętować 3. urodzinki naszego synka – Jędrusia. Udało się też wspólnie pospacerować na łonie natury, naładować się przed kolejnymi wyzwaniami - przed nami ostatni wlew chemii i kontrolny tomograf, który pokaże czy guz się zmniejsza, czy chemia zadziałała skutecznie.

Jeśli tak i guz będzie operacyjny - Macieja czeka operacja usunięcia guza. Jeśli nie - kliniki za granicą, z którymi jesteśmy w kontakcie, będą decydować o dalszym leczeniu celowanym - na podstawie raportu EXACTA.
Czekamy jeszcze na jego wszystkie elementy, szczególnie badane mutacje genowe na podstawie których można dobrać precyzyjne leczenie. Jedno jest pewne – leczenie dostępne w Polsce nie daje nam szans... Na pewno czeka nas wylot.
Dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas dotychczas i bardzo prosimy o dalszą pomoc...
Kasia – żona Macieja
June 15, 2026
We have the latest news... Maciej is fighting for life, and urgently needs your help❗️
My husband has recently been given 2 chemotherapy infusions and feels a little bit better. His appetite came back, his sleep has improved, and the pain medication is finally working. The next infusion is in a few days.
Maciej has been staying at home with his family. On June 10, we even celebrated our son Jędruś’s 3rd birthday! We also managed to take a relaxing walk outdoors in nature to prepare for the next challenges, like the final chemo infusion and a follow-up CT scan, which will tell us whether the chemo is working and whether the tumor has shrunk.
In this case, the tumor is operable, and Maciej will undergo a tumor resection surgery. However, if the chemo has failed, the clinics abroad we’ve kept in touch with will decide about further targeted treatment, based on the EXACTA report.
We are currently awaiting its components, especially the gene mutation test results, which will allow us to implement a precise treatment. We know one thing for sure - cancer therapy that is available in Poland is not enough… We need to go abroad.
We want to thank you for everything that you’ve done for us so far, and ask you to continue your support...
Kasia, Maciej’s wife
Opis zbiórki
Wszystko zaczęło się w lutym 2025 roku. Mój mąż kocha sport, zawsze był bardzo wysportowany, był mistrzem Polski w hokeju na trawie, uwielbiał też grać w piłkę nożną. Po jednym z meczy poczuł ból w klatce piersiowej, który bardzo go zaniepokoił…
Od tamtej pory trwa nasza walka o jego życie. W pewnym momencie usłyszałam zdanie, z którym się nie godzę: “Proszę jechać do domu i spędzić czas razem, pożegnać się”. Ja jednak nigdy nie przestanę walczyć. Maciej jest wspaniałym mężem i kochającym tatą naszego 2,5-letniego synka Jędrusia. Musi żyć!
Od momentu, gdy mąż żle się poczuł, przeszliśmy bardzo długą drogę. Jeżdziliśmy od lekarza do lekarza, by wciąż odbijać się od ściany. Maciej przeszedł antybiotykoterapię, która na moment wyciszyła objawy. Niestety jesienią wszystko wróciło. Zdiagnozowano zapalenie oskrzeli, ale nawet po wdrożonym leczeniu utrzymywały się silne ataki kaszlu, duszności, kłucie w sercu.

W pewnym momencie spakowałam męża do szpitala i kazałam mu jechać na SOR. Okazało się, że za te wszystkie nieprawidłowości odpowiedzialna jest zatorowość płucna. Rozpoczęto kolejną diagnostykę, która miała stwierdzić, skąd ta zatorowość się wzięła. Dopiero wtedy przeprowadzono badanie, którego nikt wcześniej nie zlecił.
Gdy usłyszałam jego wynik, grunt osunął mi się spod nóg. Tomograf całego ciała pokazał zmianę wielkości piłeczki golfowej. Guz naciekał już wtedy na płuca. Teraz urósł tak bardzo, że dziś zajmuje całe śródpiersie…
Niestety żaden lekarz nie chce się podjąć operacji wycięcia guza, bo jest umiejscowiony w bardzo niefortunnym miejscu. Stan mojego męża jest jednak coraz gorszy, bo nie wiemy, z czym dokładnie walczymy, więc nie możemy wdrożyć żadnego leczenia!
Zdecydowaliśmy się na konsultację z klinikami zagranicznymi. Musimy szukać jakiegokolwiek ratunku, choć w Polsce lekarze nie dają już mojemu mężowi szans… Czekamy na wypis ze szpitala, w którym Maciej przebywa od początku kwietnia, żeby móc wylecieć do Izraela na kolejne, szczegółowe badania.
Mamy nadzieję, że tym razem poznamy dokładną diagnozę i będziemy wiedzieli, jak i z czym walczymy...

Potrzebujemy środków na sfinansowanie ponownego procesu diagnostycznego w celu pilnego potwierdzenia rozpoznania a następnie wdrożenia efektywnego leczenia. W ostatnich miesiącach Maciej był diagnozowany w szpitalach w Poznaniu oraz w Warszawie, BEZSKUTECZNIE, dlatego potrzebujemy dostać się do innych ośrodków - zdecydowaliśmy się na klinikę w Izraelu.
Odkąd tylko dowiedzieliśmy się o guzie - jest on wielką niewiadomą. Już od 4 miesięcy - nie wiemy o nim absolutnie nic - tylko tyle, że rośnie bardzo szybko i jest jak gąbka / ściana torbieli nasączona krwią. Podejrzeniem jest mięsak. Guz jest już tak duży, że uciska bardzo ważne narządy wewnętrzne - m.in. płuca, serce. Wszystko to wpływa na wydolność, krążenie, oddychanie - na codzienne, podstawowe czynności.
Maciej od kilku miesięcy znosi permanentny, neuropatyczny ból - szczególnie pleców, łopatek, barków - oraz natarczywe ataki kaszlu, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i nasilają dolegliwości bólowe po przebytych operacjach. Wszystkie tkanki, materiały, płyny uzyskane podczas tych operacji były poddane różnym badaniom patomorfologicznym. Nie wykazały one żadnych typowych komórek nowotworowych - bo lekarze twierdzą, że to właśnie z nowotworem złośliwym mamy do czynienia. Nie mamy jednak pewności z jakim, skąd się wziął... i jak go leczyć.
Bez pewnej diagnozy i dalszych badań genetycznych - lekarze w Polsce nie chcą wdrożyć leczenia. A PILNE wdrożenie leczenia jest NIEZBEDNE, żeby Maciej miał szansę wrócić do zdrowia - bycia aktywnym, kochającym i wspierającym mężem, tatą, bratem, wujkiem, przyjacielem... Ma dopiero 35 lat! Tak wielu rzeczy jeszcze musi nauczyć swojego synka, jest dla niego wzorem... Musimy jak najszybciej zawalczyć o diagnozę i skuteczne leczenie za granicą, skoro w Polsce już od miesięcy nikt nie potrafi nam pomóc... Każdy dzień jest na wagę złota…
Dlatego dziś błagam o jakąkolwiek pomoc dla miłości mojego życia i wspaniałego taty naszego Jędrusia. Nie godzimy się na ten wyrok!
Kasia – żona Macieja z synkiem Jędrusiem
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyMateusz Substyk50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa500 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Niech was Dobry Bóg ma w opiece