By rdzeniowy zanik mięśni nie zniszczył życia Maciusia!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 868 osób
59 930,66 zł (55,75%)
Brakuje jeszcze 47 558,34 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
roczna rehabilitacja, zakup specjalistycznego sprzętu rehabilitacyjnego

Maciuś Cieślik, 21 miesięcy

Pszczyna, śląskie

Rdzeniowy zanik mięśni, padaczka

Rozpoczęcie: 8 Kwietnia 2019
Zakończenie: 8 Października 2019

07 Sierpnia 2019, 10:22
Maciuś wciąż potrzebuje wsparcia!

Często przechodzę obok placu zabaw. Dobiega z niego wesoły gwar, śmiechy bawiących się dzieci. Tak jest mi ciężko wtedy... Ogarnia mnie fala smutku. Rozmyślam i zastanawiam się, jak mój synek bawiłby się z dziećmi? Czy biegłby najpierw na karuzelę, a może na zjeżdżalnie? A może chciałby się huśtać godzinami, tak jak ja to robiłam, kiedy byłam dzieckiem? Takie zwykłe dziecięce czynności, a dla Maciusia zupełnie nieosiągalne...

Maciuś Cieślik

Jednak kiedy patrzę na uśmiech mego dziecka, w jego niebieskie oczy staram się zmieniać sposób myślenia. Maciej walczy o swoją sprawność każdego dnia. Intensywnie ćwiczy, wciąż jest pod stałą opieką specjalistów. Ja stoję u jego boku i zawsze będę. Jestem jego mamą i nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Nie chcę się poddawać. Owszem, jest trudno. Są chwile zwątpienia, pojawiają się łzy, serce ściska, że brakuje tchu.

Okazuje się, że nie jestem sama. Dzieją się wspaniale rzeczy. Jest mnóstwo ludzi o gorących sercach, którzy pomagają, którzy dostrzegają drugiego człowieka. Każde Wasze słowo otuchy jest dla mnie motorem, by walczyć i sprawia, że jest mi lżej.

Tak bardzo dziękuję za pomoc i ośmielam się prosić o jeszcze... To dzięki Wam mam środki, by jeszcze bardziej zabezpieczyć mojego Skarba. Mogę chociaż trochę odetchnąć. To jest nieoceniony dla mnie dar...

Ewelina - mama

Maciuś traci siły, bez pomocy zgaśnie na zawsze. Rdzeniowy zanik mięśni. SMA — trzy literki oznaczające niekończącą się walkę o każdy kolejny dzień. Nie wiemy, czym jest szczęście i beztroska dzieciństwa. Nie wiemy, jak będzie wyglądało jutro… Musimy maksymalnie spowolnić postępy choroby, a do tego potrzebujemy kosztownej rehabilitacji i specjalistycznego sprzętu.

Maciuś Cieślik


Czekaliśmy na niego z ekscytacją. Ciąża, poród i późniejsze miesiące nie zwiastowały żadnych kłopotów. Maciuś był silny, cudowny, ciekawy świata, najpiękniejszy pod słońcem. Do czasu, kiedy choroba podstępnie zaatakowała. Zaczęło się niewinnie. Tracił siły, pojawił się niepokój. Od razu szukaliśmy pomocy, ale z każdym dniem było już tylko gorzej. Kiedy padła diagnoza, nasze życie się załamało… Lęk, żal, rozpacz. Trudno znaleźć słowa, które by opisały nasz dramat.


SMA — choroba okrutna, postępująca, nieuleczalna, a do tego jeszcze w zestawie z padaczką. Problemy z oddychaniem, jedzeniem, brak możliwości samodzielnego funkcjonowania. Maciuś nie siada, nie chodzi, na brzuszku nie jest w stanie podnieść główki, nosi gorset, ortezy, wciąż jest rehabilitowany. Mimo młodego wieku przeszedł już bardzo wiele. Kilkumiesięczne pobyty w szpitalu, bolesne zabiegi, reanimacje, które mogły skończyć się tragicznie. Jesteśmy zdruzgotani, ale każdego dnia szukamy promyków słońca w tej bardzo trudnej sytuacji. Maciuś stara się być dzielny, intensywnie ćwiczy na zajęciach z rehabilitantem, żeby tylko powstrzymać niszczycielski pochód choroby. Inne dzieci w jego wieku już dawno biegają, my walczymy, żeby umiał samodzielnie utrzymać główkę.

Maciuś Cieślik


W nocy nie potrafi przewrócić się samodzielnie na drugi bok. Cały czas czuwamy, żeby nie stracił przytomności z uwagi na ogromną ilość leków, które przyjmuje. Nigdy nie dowiemy się, jak by miało wyglądać normalne dzieciństwo naszego synka. Będziemy o niego walczyć do samego końca, bo choroba nie zna litości… Od kilku tygodni jesteśmy w programie lekowym, który przynosi widoczne postępy, dlatego tym bardziej nie możemy tej pracy zmarnować. 


Leczenie i rehabilitacja syna pochłaniają ogromne sumy pieniędzy. Potrzebujemy wsparcia wielu wspaniałych osób, które pomogą nam udźwignąć ten ciężar. Sami nie damy rady… Po prostu. Nie jest łatwo to przyznać, ale nie mamy innego wyjścia. Dlatego prosimy Was. Bądźcie z nami i walczcie z nami o przyszłość naszego dziecka. Tyle możemy dla niego zrobić, a Maciuś tak bardzo nas potrzebuje.

Rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 868 osób
59 930,66 zł (55,75%)
Brakuje jeszcze 47 558,34 zł
Wesprzyj Wesprzyj