
Tragedia rodziny❗️Choroba córki, śmierć męża, a teraz nowotwór... POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, rehabilitacja, wsparcie dla Magdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Królowawspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, rehabilitacja, wsparcie dla Magdy
Aktualizacje
To dla moich dzieci chcę żyć jak najdłużej... Proszę, pomóż❗️
Drodzy Darczyńcy,
W kwietniu 2026 roku trafiłam na kilka dni do szpitala. Przeszłam dodatkowe badania, które potwierdziły ostateczną diagnozę. Okazało się, że to szkliwiak złośliwy płuc zaatakował mój organizm! Lekarze mówią, że to rzadka i bardzo trudna do leczenia choroba...
Dowiedziałam się, że w moich płucach są zmiany przypominające pęcherzyki. Jedna z nich pękła, gdy w lutym doszło u mnie do krwotoku. Miałam wtedy dużo szczęścia, że nie zalało płuc. Mogłoby się to skończyć tragicznie... Aż boję się o tym wszystkim myśleć!
Dlatego teraz muszę bardzo na siebie uważać i przyjmować kosztowne leki. Jednocześnie lekarze zastanawiają się, jak mi pomóc. Konsultowali się też ze specjalistami za granicą. Jedną z możliwości jest terapia celowana, ale czekają mnie jeszcze kolejne konsultacje i dodatkowe badania.
Niestety mój organizm bardzo odczuwa to wszystko. Zawsze byłam energiczna, a teraz każdą czynność wykonuję kilka razy dłużej. Trudno mi długo stać i siedzieć, a o takich obowiązkach jak sprzątanie czy zrobienie zakupów nie ma już mowy. Po prostu brakuje mi oddechu i po nawet najmniejszym wysiłku muszę odpoczywać.
Bardzo się martwię o to, co będzie dalej. Dotychczas to ja opiekowałam się Magdą, a teraz sama bardzo potrzebuję pomocy. Nawet zrobienie jej kanapek to dla mnie ogromny wysiłek... Na szczęście mam duże wsparcie ze strony syna, przychodzi też do nas opiekunka. Bez nich nie poradziłabym sobie.
Jednocześnie bardzo mi zależy na tym, by Magda kontynuowała rehabilitację. Nie mogę dopuścić do tego, by straciła wypracowane do tej pory umiejętności. Przez długi czas miała też zajęcia z psychologiem po śmierci jej taty. Choć coraz częściej pojawiają się te lepsze dni, to niestety nadal przeżywamy też te trudniejsze. Wtedy moja córka nie chce jeść czy spać i pyta, gdzie jest Krzysztof. Co więcej, gdy wychodzę teraz z domu na dłużej, pyta: „Gdzie jest mama?”. Wcześniej tego nie było, ale po tym, co przeszła w ubiegłym roku, czuje, że coś się dzieje i martwi się...
Mimo że nie jest mi łatwo, to wiem, że nie mogę się teraz poddać. Mam dla kogo dalej walczyć – dla moich dzieci. Oboje nadal bardzo mnie potrzebują... Chcę żyć dla nich jak najdłużej i mam cichą nadzieję, że uda mi się wygrać tę walkę.
Jestem bardzo wdzięczna za życzliwość, jaką nam okazaliście. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Jednak przed nami wciąż długa droga, dlatego raz jeszcze tak bardzo chciałabym Was poprosić o wsparcie!
Elżbieta
Opis zbiórki
Nawet nie wiem, od czego zacząć. Los nigdy nie był dla nas łaskawy, wciąż dochodziły nam nowe problemy. Wszystko zaczęło się od okrutnej diagnozy, z którą walczymy już od ponad 30 lat. To właśnie przez nią Magda jest osobą z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, porusza się na wózku. Razem z mężem z całych sił wspieraliśmy ją każdego dnia. Później zostałyśmy tylko my dwie, same... Dziś niestety ja muszę się zmierzyć z przerażającą chorobą, ale bez Waszej pomocy sobie nie poradzę!
Gdy Magda przyszła na świat, lekarze potwierdzili u niej dziecięce porażenie mózgowe. Przez to nasza codzienność stała się niezwykle trudna, a ja musiałam zrezygnować z jakiejkolwiek pracy. Dzień w dzień walczyłam o jej zdrowie i o jej sprawność! Mąż pracował w zakładzie, który chwilę przed jego emeryturą zamknięto... Wtedy zostaliśmy bez jakichkolwiek środków.
Niestety, na początku maja 2024 roku sytuacja naszej rodziny jeszcze bardziej się skomplikowała. Do tej trudnej walki o sprawność do Magdy dołączył jej kochany tata! Lekarze potwierdzili u Krzysztofa UDAR MÓZGU, który zostawił go z paraliżem prawej ręki i problemami z mową. Od tamtej pory potrzebował on nie tylko opieki wielu specjalistów, ale także wsparcia przy wykonywaniu prostych, codziennych czynności.

Córka i mąż wspólnie walczyli ze wszystkimi przeciwnościami stawianymi przez diagnozy. Razem kontynuowali leczenie i tak ważną dla obojga rehabilitację. Było to niezbędne dla utrzymania ich sprawności fizycznej i ogólnego poziomu ich życia. Dzięki temu Magda mogła w końcu chodzić sama po domu, co było dla mnie wielkim ułatwieniem!
Niestety nagle otrzymałyśmy kolejny cios! 28 marca 2025 roku Krzysztof zmarł... Magda straciła ukochanego tatę, a ja wspaniałego męża. Zostałyśmy z córką same. Od tamtej pory było nam jeszcze trudniej, a lęk o przyszłość nie odstępował mnie na krok. Wiedziałam jednak, że muszę skupić się na córce i jej zdrowiu. Nie przypuszczałam, że niedługo później będę zmuszona zawalczyć też o siebie!

Wszystko zaczęło się w nocy z 10 na 11 lutego 2026 roku. Obudził mnie nagły, niezwykle silny kaszel z ogromną ilością wydzieliny. Gdy zapaliłam światło, okazało się, że to była krew... Byłam przerażona, dlatego szybko wezwałam karetkę. Ratownicy udzielili mi pomocy, a następnego dnia rozpoczęłam diagnostykę. Już pierwsze badanie RTG wykazało poważne nieprawidłowości!
Kilkanaście dni później usłyszałam tę przerażającą diagnozę – NOWOTWÓR! Nie mogłam uwierzyć w słowa lekarza... Myślałam tylko o mojej córce, co z nią teraz będzie? Jak będę mogła się nią opiekować? Co dalej? Przede mną dodatkowe badania, od których wyników będą zależały kolejne kroki. Najprawdopodobniej czeka mnie poważna operacja płuca.

Nigdy nie było nam łatwo, ale na to, co się wydarzyło, nie byłam gotowa. Bliscy wspierają mnie, jak tylko mogą, ale i tak zaczęłam już szukać odpowiedniej opieki dla Magdy. W końcu czekają mnie kolejne wizyty w szpitalach, badania i bardzo długie leczenie onkologiczne. Z drugiej strony córka też potrzebuje ciągłego wsparcia specjalistów i rehabilitacji, której nie możemy przerwać. Bez tego stracimy wszystko, co dotychczas udało się nam wypracować...
Jestem bardzo wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą życzliwość, którą otrzymałyśmy od Was do tej pory. To naprawdę wiele dla mnie znaczy! Jednak w obecnej sytuacji raz jeszcze muszę zwrócić się do Was z ogromną prośbą. Nie wiem, co nas czeka, ale wiem, że z całych sił będę walczyć. Dlatego proszę, pomóżcie nam!
Elżbieta, mama Magdy

- Milena100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Tomasz20 zł