
Magda – ukochana żona, mama i nauczycielka, walczy o życie z GLEJAKIEM IV stopnia❗️Pomóż❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Jestem Magda – nauczycielka, drużynowa, żona i mama. Jeszcze niedawno moje życie było naprawdę piękne... Pełne śmiechu dzieci w szkolnej klasie, harcerskich zbiórek i codziennych, zwyczajnych chwil z moim ukochanym mężem i córką. Miałam plany na przyszłość, energię, misję i poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu.
W połowie stycznia 2026 roku wszystko legło w gruzach. W czasie lekcji, stojąc przy tablicy, nagle moja prawa noga przestała mnie słuchać. Stopa zaczęła samoistnie drgać i uderzać o podłogę. Z sekundy na sekundę traciłam w niej czucie. Trafiłam na badania do szpitala. Wtedy po raz pierwszy doświadczyłam tak potężnego lęku, że nie jestem w stanie opisać go słowami.

Wstępna diagnoza była bezlitosna: GUZ mózgu. I to nie jeden – a DWA. Lekarze zdecydowali się na pilną operację ich wycięcia. Zabieg obył się 17 lutego 2026 roku. Niestety nie udało się usunąć zmian w całości, ponieważ częściowo znajdują się w ciele modzelowatym. Są tam ważne szlaki nerwowe – ich naruszenie trwale uszkodziłoby kluczowe funkcje mojego mózgu...
Pełne rozpoznanie charakteru guzów poznałam 11 marca. GLEJAK IV stopnia. Najbardziej agresywny nowotwór mózgu. Ta diagnoza brzmi jak wyrok, ale ja nie mam zamiaru się poddać! Nie pozwolę na to, by strach mnie sparaliżował i odebrał mi radość z życia! Jestem nauczycielką i harcerką – wiem, że nawet w najciemniejszym lesie trzeba z odwagą iść przed siebie.

Ciężko mi jednak żyć ze świadomością, że choroba wciąż jest we mnie. Były momenty, kiedy mój stan pogarszał się bardzo szybko: niedowłady, napady padaczkowe, poczucie, że tracę kontrolę nad własnym ciałem... Dziś staję do walki. Przygotowuję się do kolejnego etapu leczenia: jednoczesnej radioterapii i chemioterapii, które mają dać mi szansę na pokonanie raka.
Moja codzienność w ciągu tych dwóch miesięcy diametralnie się zmieniła. Oprócz leczenia i potwornego wycieńczenia walka z glejakiem to także przemierzanie setek kilometrów w poszukiwaniu nadziei. To życie między domem a szpitalem. Jedna wielka niepewność...

Każdego dnia budzę się z myślą, że mam dla kogo żyć. Szukam każdej możliwej szansy: nowoczesnych terapii, konsultacji z najbardziej doświadczonymi specjalistami, programów leczenia. Wierzę, że jeszcze wrócę do moich uczniów, do mojego dawnego życia, które tak bardzo kocham, do chwil z rodziną, które są dla mnie wszystkim.
Dziś staję przed Wami w nadziei, że znajdą się ludzie, którzy zechcą mnie wesprzeć. Każda złotówka to dla mnie coś więcej niż tylko pieniądze – to szansa, że dłużej będę mogła być z moją rodziną, że wrócę do szkoły, znów stanę przy tablicy i powiem dzieciom: „warto walczyć do końca”. Dziękuję Wam z całego serca, że jesteście!
Magda
- 10 zł
Trzymaj się, dasz radę 😘
- Wpłata anonimowa10 zł
- 200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 100 zł
Wspieram
- Marcel20 zł