
Magdalena walczy ze stwardnieniem rozsianym❗️Nie pozwól, by choroba zamknęła ją w czterech ścianach!
Cel zbiórki: Rampa schodowa do wózka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Rampa schodowa do wózka
Opis zbiórki
Mam na imię Magdalena. Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie dzień, w którym będę musiała prosić o pomoc. Zawsze radziłam sobie sama, mimo wszelkich trudności starałam się optymistycznie patrzeć na świat. W 2018 roku usłyszałam diagnozę, która wywróciła moje życie do góry nogami. Stwardnienie rozsiane.
Zaczęło się niewinnie, od problemów z widzeniem, zawrotów głowy, trudności w koordynacji ruchowej. Przestałam jeździć na rowerze, miałam ogromne trudności z utrzymaniem równowagi. Potem przyszedł silny rzut choroby i na chwilę straciłam mowę. Mam za sobą wiele badań, lata strachu i niepewności. Choroba dzień po dniu odbiera mi sprawność, siły i niezależność.
Dziś mogę chodzić tylko na krótkie dystanse. Nie wchodzą już w grę długie spacery, które tak bardzo kochałam. Mój wzrok znacznie się pogorszył, prawa ręka drży tak, że czasem trudno mi się nawet podpisać. Prawa noga odmawia mi posłuszeństwa, nieraz muszę ciągnąć ją za sobą. Poruszam się o lasce, choć nie zawsze mam siłę, by się na niej oprzeć. Bywa też tak, że muszę korzystać z wózka.
Wszystko zależy od dnia. Choroba daje się we znaki mocniej lub słabiej. Nie da się przewidzieć, jaki będzie kolejny dzień. Muszę bardzo uważać na to, by nie złapać infekcji. Każda taka sytuacja sprawia, że objawy choroby się nasilają, a wykonywanie zwykłych, codziennych czynności staje się wręcz niemożliwe.
Na co dzień staram się być jak najbardziej aktywna. Pracuję w żłobku. Śpiewam dzieciom piosenki, siedzimy razem, śmiejemy się. To one dają mi radość, energię do życia i poczucie sensu. Mam również wspaniałych, kochających rodziców, którzy zawsze są gotowi do pomocy. To moje największe wsparcie. Są przy mnie, gdy nie mogę wstać z łóżka, gdy nie mogę poradzić sobie z najprostszymi rzeczami.
Musiałam przeprowadzić się do mieszkania na parterze, bo nie byłam w stanie wejść na czwarte piętro. Pokonanie schodów było dla mnie zbyt wielkim wyzwaniem. Mam mały ogródek, który jest moją bezpieczną przestrzenią i namiastką normalności. Świeże powietrze, cisza, chwila spokoju. Niestety nie stać mnie na zrobienie wyjścia na ogród i tarasu.
Wiem, że z czasem będę mogła poruszać się już tylko na wózku i nawet wyjście na ogród będzie dla mnie niemożliwe. Dlatego marzę o rampie schodowej do wózka. Bez niej każdy kamień, każda nierówność to ryzyko upadku i tragedii.
Nigdy nie prosiłam o pomoc. Mam świadomość tego, że są ludzie bardziej potrzebujący ode mnie. Pragnę tylko mieć możliwość wyjścia z czterech ścian. Boję się zamknięcia w domu na zawsze. Wyjście na ogród to moja namiastka wolności. Z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka jest dla mnie ogromnie ważna. Dziękuję za każdą formę wsparcia i przeczytanie mojej historii.
Magdalena
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa1 zł