
NOWOTWÓR nie odpuszcza... Twoje wsparcie jest moim RATUNKIEM❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabiitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabiitacja
Opis zbiórki
Spokojna, szczęśliwa, poukładana codzienność, rodzina, dom, szczęście. Tych słów mogłabym użyć jeszcze niedawno. Określały moje życie. Czym zostały zastąpione? Chorobą, cierpieniem, walką. Ratunku…
Cały mój świat legł w gruzach, gdy pewnego dnia w pracy gorzej się poczułam. Wtedy jednak jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że ten moment będzie początkiem mojej wymagającej, niezwykle trudnej walki z przeciwnikiem, który nie odpuszcza. Nie obchodzą go moje nadzieje, plany, wspólna przyszłość z dziećmi i rodziną. Jest bezlitosny.
Tego dnia mąż przyjechał po mnie do pracy i wspólnie udaliśmy się do lekarza. Tam jednak uspokojono mnie, że te objawy są na pewno spowodowane przemęczeniem. Lekarze sugerowali, że powinnam odpocząć i na pewno wszystko wróci do normy. Tak się niestety nie stało. Udałam się do specjalisty, który skierował mnie na badanie tomografem komputerowym. Niestety wyniki nie pozostawiały już złudzeń. Zdiagnozowano u mnie nowotwór płaskonabłonkowy. Musiałam natychmiast rozpocząć leczenie. Wtedy życie wywróciło się do góry nogami.
Lekarze wprowadzili chemioterapię, którą zaczęłam przyjmować w listopadzie tego roku. Specjaliści przewidują, że całe leczenie będzie trwało 2 lata. Równolegle z chemioterapią muszę przyjmować również immunoterapię i terapię celowaną oraz wspomagać organizm suplementami. Mam ogromne szczęście, bo wspiera mnie cała rodzina. Dzięki nim czuję, że w tej walce nie jestem sama i mam za sobą armię, która robi wszystko, by mi pomóc. To napawa mnie nadzieją. Mam dla kogo żyć, muszę wygrać!
Niestety lekarze nie są w stanie przewidzieć, czy leczenie przyniesie pozytywne rezultaty. Liczą na cud – choroba jest teraz na bardzo zaawansowanym etapie, niezwykle trudno będzie ją powstrzymać. Nie mogę się jednak poddać! Muszę być silna szczególnie dla trójki moich dzieci, które są dla mnie największym wsparciem. Sebastian, Marysia i Witold to mój cały świat. Potrzebują mamy!
Niestety choroba powoduje, że codziennie mierzę się z uciążliwymi dusznościami. Mam kłopoty z mową i oddychaniem. Hiperterapia i ozonoterapia pomogłyby mi swobodnie oddychać. Niestety wszystko, co niezbędne, jest również niezwykle kosztowne. Boję się, że nasz budżet domowy nie wytrzyma tych wszystkich kosztów, które spadły na naszą rodzinę znienacka. Jestem więc zmuszona prosić Was o pomoc. Ludzi o ogromnych sercach. Już niejednokrotnie pokazaliście, że macie wielką moc. Uratowaliście niejedno życie, czy zechcecie pomóc również mi? Wasze wsparcie jest moim ratunkiem…
Magdalena z rodziną
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- KamilX zł
Wielkie dzieła są wynikiem wytrwałości
- Wpłata anonimowaX zł
1
- X zł
Niech Cię Pan błogosławi i strzeże
- Magda Magdzie20 zł
Dużo siły!