

Maja ma tylko rok, a już walczy o życie! Ratuj!
Cel zbiórki: Zagraniczne konsultacje, leczenie nierefundowane
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zagraniczne konsultacje, leczenie nierefundowane
Aktualizacje
Już nic nie będzie takie samo... Pomóż nam walczyć o życie Majeczki!
Wszyscy wrzucają podsumowania minionego roku, analizują co udało się osiągnąć, czego nie udało się wykonać, roztaczają plany na kolejny. Rok temu sami robiliśmy dokładnie to samo. A teraz?
Jedyne o czym myślimy, to żeby nasza córeczka była zdrowa, wróciła do domu i cieszyła się dzieciństwem, które ten rok jej odebrał. Żebyśmy znowu mogli być normalną rodziną, roztaczającą plany na życie, bez stresu co przyniesie jutro.

Ten rok zmienił nas jako rodziców, jako rodzinę, jako ludzi. Już nic nigdy nie będzie takie jak przed chorobą. Strach i lęk, który czujemy codziennie, odciska na nas ogromne piętno.
Mimo całego koszmaru, który cały czas przeżywamy, cieszymy się, że nadal jesteśmy 4–osobową rodziną. Maja ŻYJE I WALCZY i to jest w tej chwili najważniejsze.
Dziękujemy za całe wsparcie, które otrzymaliśmy od Was, za dziesiątki wiadomości, tysiące polubień, udostępnień i wpłat. Za serca włożone w przygotowanie wszystkich akcji i ich przeprowadzenie. Za zaangażowanie, inicjatywę i chęci dzielenia się dobrem
Bez Was nie dalibyśmy rady - DZIĘKUJEMY!Prosimy – walczcie z nami do końca.
Rodzice Majeczki
Święta na onkologii... Maja nie wróci do domku.
Nigdy nie sądziłam, że będę spędzać Boże Narodzenie na onkologii, tuląc moją córeczkę i modląc się o to, by mogła żyć...
Maja trafiła do szpitala wiosną. Przetrwaliśmy na onkologii lato, całą jesień i teraz spędzimy tu kolejne miesiące. Przykro nam, że na Święta Majusia nie będzie mogła wrócić do domku... W ciągu najbliższego miesiąca nie ma szans na wyjście ze szpitala...

Najważniejsze jest teraz zdrowie Majeczki. Jej stan się poprawia, co oznacza, że leczenie działa! W zeszłym tygodniu udało się zamówić dawkę leku na kolejny miesiąc. Mamy nadzieję, że dotrze przed Świętami i będziemy mogli zachować ciągłość leczenia. W zależności, jak pozwolą środki na zbiórce, będziemy etapami ściągać lek.
Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Wasze wsparcie. Nigdy nie będziemy w stanie odwdzięczyć się za dobroć, którą nam okazujecie. Nie macie pojęcia, jak wiele to dla nas znaczy...
Kasia, mama Mai
Mamy dobre i złe wiadomości...
Maja ma już podawane pierwsze dawki leku – otrzymaliśmy je od rodziców ś.p. Kubusia. To dzięki ich dobrym sercom nasza córeczka mogła rozpocząć leczenie. Ale za 2 tygodnie musimy zakupić kolejne dawki! Błagamy o pomoc!
Mamy już wstępne wyniki biopsji szpiku. Choroba Mai nie postępuje dalej. To dobra wiadomość!
Lekarze zdecydowali się uruchomić już procedurę ściągnięcia kolejnej partii leków. Obecne dawki leku starczą tylko do połowy grudnia. I to jest właśnie ta zła wiadomość... Mamy bardzo mało czasu!

Jesteśmy przerażeni, bo stan Mai wciąż się zmienia... Majusię w przeciągu ostatnich dwóch tygodni dopadły powikłania związane z długim leczeniem. Przez brak odporności złapała wirusa, który bardzo obciążył jej organizm, a zaraz po tym doszło do zakażenia cewnika centralnego bakterią.
Sytuacja została już opanowana, dzięki szybkiej reakcji lekarzy i natychmiastowym wdrożeniu antybiotyków. Z dnia na dzień córeczka czuje się coraz lepiej.
Czuwamy przy Mai dzień i noc i modlimy się, by się udało. By zebrać tę ogromną kwotę, która jest naszą ostatnią nadzieją.
Prosimy Cię, nie zostawiaj naszej córeczki. Pomóż, uratuj jej życie!
Kasia, mama Mai
Opis zbiórki
Błagamy o ratunek dla naszej córeczki! Maja ma dopiero roczek… Gdy inne dzieci uczą się stawiać pierwsze kroki, ona leży w szpitalnym łóżku, otoczona kablami, kroplówkami i monitorami. Jako rodzice musimy zrobić wszystko, by Maja pokonała białaczkę! Prosimy, pomóż nam w tej nierównej walce!
Jeszcze na początku roku Maja była zdrowym, uśmiechniętym niemowlakiem. Nic nie zapowiadało dramatu, który miał nadejść. Z dnia na dzień pojawiła się bladość, osłabienie, gorączka… Wyniki badań były jednoznaczne – ostra białaczka szpikowa… W jednej chwili cały świat się zatrzymał.
Lekarze zdecydowali, że trzeba działać natychmiast. Od czerwca Maja przeszła już cztery intensywne cykle leczenia, które miały zniszczyć chorobę. Każdy z nich był ogromnym wyzwaniem dla jej maleńkiego ciała. Kolejnym etapem miał być przeszczep szpiku, ale wyniki Majeczki nie pozwalają na jego przeprowadzenie.

Wdrożono nowe leczenie – od jego skuteczności zależy, czy Maja będzie mogła przejść planowany na koniec listopada przeszczep. Jeśli organizm nie zareaguje na terapię, przeszczep nie będzie możliwy… Obecne leczenie, to ostatnia nadzieja. Jeśli ono nie pomoże…
Nawet nie chcemy sobie wyobrażać takiego scenariusza. Dlatego szukamy ratunku wszędzie, konsultujemy przepadek naszej córeczki za granicą. Musimy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko by uratować życie Mai.
Przeraża nas fakt, że nasza córeczka nie pamięta, jak wygląda świat poza szpitalem. Od ponad czterech miesięcy nie była ani razu w domu… Nie pamięta swojego pokoiku, ani zabaw z braciszkiem. Zamiast świętować pierwsze urodzinki w domu, przechodziła kolejny etap chemioterapii w szpitalu. Całe jej życie to szpitalna sala, pikające monitory i zapach leków.
Nie schodzimy z oddziału ani na chwilę – trwamy przy Mai, modlimy się o jej życie… I Ciebie tez z całego serca prosimy o pomoc. O wpłaty, udostępnienia zbiórki – nawet drobny gest może uratować naszą córeczkę.
Rodzice Majeczki

➡️ Licytacje dla Majusi (otwiera nową kartę)
➡️ Facebook Ratujmy Maję! (otwiera nową kartę)
- Izabela Forma Model Fiata 126p z przyczepka Niewiadow50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- maciek20 zł
- Wpłata anonimowaX zł