Zbiórka zakończona
Maja Malicka - zdjęcie główne

Jej pierwsze pytanie po przebudzeniu to wyszeptane, rozpaczliwe: „Dlaczego”❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja oraz koszty z tym związane

Zgłaszający zbiórkę:
Maja Malicka, 14 lat
Węgorzewo, warmińsko-mazurskie
Mięsak prążkowanokomórkowy śródpiersia, stan po usunięciu zmiany resztkowej w śródpiersiu
Rozpoczęcie: 13 grudnia 2023
Zakończenie: 21 października 2025
106 403 zł(100,02%)
Wsparło 1858 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja oraz koszty z tym związane

Zgłaszający zbiórkę:
Maja Malicka, 14 lat
Węgorzewo, warmińsko-mazurskie
Mięsak prążkowanokomórkowy śródpiersia, stan po usunięciu zmiany resztkowej w śródpiersiu
Rozpoczęcie: 13 grudnia 2023
Zakończenie: 21 października 2025

Rezultat zbiórki

Chcemy wyrazić ogromną wdzięczność wszystkim, którzy ratowali naszą córcię.

Przed Mają jeszcze długa droga powrotu do pełnej sprawności i sił. Maja jest pełną optymizmu i radości dziewczynką. Tą swoją cudowną energię przekazuje również Wam z wielkim słowem: DZIĘKUJĘ! 💚

Rodzice Mai

Aktualizacje

  • Jej ciało już wystarczająco wyniszczyła chemia... Pomóżcie Mai!

    Pisanie tych słów zajęło nam wiele tygodni. Po prostu nie byliśmy w stanie z bezsilności, zmęczenia, bólu. Dziś robimy to dopiero teraz, kiedy nasza córeczka Maja po pięciu miesiącach nieustannej walki w szpitalnych murach mogła, choć na chwilę wrócić do domu w końcu poczuć ciepło własnego łóżka. Oddech rodziny. Ciszę, która nie budzi niepokojem, ale daje wytchnienie.

    Za nami czas, którego nie życzylibyśmy żadnym rodzicom. Maja bardzo ciężko znosi leczenie. Skutki uboczne chemioterapii zamieniły każdy dzień w dramatyczne wyzwanie. Posocznica, długie tygodnie z grzybiczym zapaleniem płuc, litry płynu w opłucnej i siedem razy zakładane dreny... Każde wkłucie to nowy krzyk bólu. Potem niewydolność oddechowa, OIOM, tlen, strach o każdy kolejny oddech… Maja była przykuta do szpitalnego łóżka niemal przez cztery miesiące. I kiedy wydawało się, że to już za dużo, że gorzej być nie może, przyszła odma płucna, owrzodzenie żołądka i dwunastnicy, zapalenie i pęknięcie przełyku aż w trzech miejscach.

    Maja Malicka

    Nasza córeczka, mimo tylu dramatów, nie przestaje walczyć. I choć jej ciało wyniszczyła chemia, a wątroba i nerki są dziś w bardzo złym stanie, Maja wciąż się uśmiecha. Cicho i z trudem, ale jej uśmiech to największa siła, jaką mamy. Dzięki nieprawdopodobnej determinacji lekarzy z Olsztyna i Warszawy udało się ją uratować. Jesteśmy im wdzięczni do końca życia.

    Dziś jesteśmy w domu, ale to nie oznacza końca tej drogi. Maja nadal przyjmuje ogromne ilości leków, jej organizm jest słaby, a przed nami kolejne etapy leczenia. Wkrótce czeka ją powrót do Krakowa na ponowną protonoterapię. Wiemy, że to konieczne, by dać jej szansę. Ale koszty, które musimy ponosić każdego dnia, przerastają nasze możliwości.

    Dlatego jako rodzice prosimy Was, ludzi o dobrych sercach, o pomoc. O wsparcie w tej walce, która trwa każdego dnia. Prosimy też o modlitwę, o dobre myśli i pamięć o nas. Dziękujemy za każdą pomoc. Dzięki Wam Maja ma nadzieję. A my siłę, by się nie poddać.

    Rodzice Mai

  • Dramatyczna wiadomość – ❗️WZNOWA❗️

    Kochani,

    te słowa ledwo przechodzą nam przez gardło... Maja musi ponownie podjąć walkę z chorobą onkologiczną!

    Przewrotnie, 4 lutego, w Światowy Dzień Walki z Rakiem dowiedzieliśmy się, że u naszej córeczki pojawiła się wznowa. Guz umieścił się liniowo na zakończeniach nerwów kulszowych i sprawia Mai niewyobrażalny ból.

    Maja Malicka

    Rozpoczynamy naszą walkę z chorobą od początku. Znów chemioterapia, znów operacja wycięcia guza i być może radioterapia. Nie wiemy jeszcze, co dokładnie czeka córkę – lekarze wspominają o dodatkowych możiwościach: immunoterapii, leczeniu biologicznym... Na razie jest jeszcze za wcześnie na decyzję. Jest złość, strach, ból i łzy, ale jest też ogromna wiara w zwycięstwo, nadzieja i miłość. 

    Bardzo prosimy Was o modlitwę i wsparcie w dalszym leczeniu. Udało nam się raz i wierzymy, że uda się kolejny... Z Waszą pomocą wszystko jest możliwe!

    Rodzice Mai

  • Kochani z Mają jest lepiej!

    13 grudnia Maja miała rezonans kontrolny po niemal dwuletnim okresie wyczerpującej chemioterapii, a 16.12.2024 r. otrzymaliśmy najlepsze wiadomości, jakie tylko można było otrzymać – remisja choroby!

    Ocena badań obrazowych bez niepokoju onkologicznego. Dziękujemy wszystkim ludziom o wielkim sercu, którzy wsparli Maję i nas rodziców w najtrudniejszym okresie walki z nowotworem. To dzięki Wam i Waszym modlitwom udało się tę walkę wygrać.

    Maja Malicka

    Przed Mają jeszcze długa droga powrotu do pełnej sprawności i sił. Maja jest pełną optymizmu i radości dziewczynką. Tą swoją cudowną energię przekazuje również Wam z wielkim słowem: DZIĘKUJĘ! 

    A my rodzice ze swojej strony chcemy wyrazić ogromną wdzięczność wszystkim lekarzom, którzy ratowali naszą córcię. To dzięki wiedzy i determinacji lekarzy możemy wspólnie z Mają cieszyć się każdą chwilą życia.

    Rodzice

Opis zbiórki

Jeszcze wypieraliśmy z naszej świadomości wiadomość, że Maja ma raka, a tu spadła na nas kolejna druzgocąca informacja, że guz nie pozwala jej oddychać, że oplata aortę, wypełnia przestrzenie międzykręgowe, przestrzenie międzyżebrowe i przycisnął serduszko do kręgosłupa. Zaczął się nasz horror…

Maja ma 12 lat. 23 stycznia 2023 r. trafiła do szpitala z płucem wypełnionym wodą. Chirurg, który miał wykonać ściągnięcia wody z płuca, zlecił wykonanie badania USG, które wykazało w ciele Mai ogromnego guza. Dla nas to był szok!

Maja została przeniesiona na oddział onkologiczny. Podczas zabiegu pobrania wycinka do badania histopatologicznego, wpływ leków usypiających spowodował zwiotczenie mięśni, guz ucisnął tchawicę. Maja nie była w stanie oddychać samodzielnie. Została podłączona pod respirator i przeniesiona na OIOM. 

Lekarze nie chcieli rozmawiać z nami o jakichkolwiek rokowaniach. Po raz pierwszy mieli do czynienia z pacjentem, którego leczenie onkologiczne zaczyna się w stanie śpiączki farmakologicznej. OIOM stał się naszym drugim domem. Byliśmy u Mai co dzień i z rozpaczą obserwowaliśmy, jak zmienia ją wyniszczająca chemia. 

Majunia w trakcie pobytu na OIOMie przeszła zakażenie wirusem cytomegalii i zakażenie pałeczką ropy błękitnej. My przechodziliśmy przez emocjonalne piekło świadomi faktu, że w każdej chwili może wdać się sepsa. 

Maja Malicka

Po trzech tygodniach doczekaliśmy się wyniku badania histopatologicznego z rozpoznaniem mięsaka prążkowanokomórkowego śródpiersia z zajęciem regionalnych węzłów chłonnych – 4% szans na przeżycie!

Świat się dla nas zawalił. Skąd wzięliśmy siłę na funkcjonowanie, nie wiem. Powtarzaliśmy tylko pełni wiary i nadziei, że będzie dobrze. Wiele osób się za nasze dziecko modliło. To chyba ta świadomość nas tak mocno budowała.

Po trzech kuracjach chemii wykonano rezonans – guz zszedł z tchawicy. 21 lutego – w Wielką Środę Maja samodzielnie wybudziła się ze śpiączki farmakologicznej. Jej pierwsze pytanie do nas po przebudzeniu to z wielkim trudem wyszeptane, rozpaczliwe: „Dlaczego”? 

Całe dwa dni czekała na wyjęcie rurki respiratora z tchawicy. Po zabiegu Majunia została przeniesiona na oddział onkologii i poddana kolejnej dawce chemioterapii. Ale w jej wyniku doszło do uszkodzenia istoty białej mózgu. Z Mają nie było kontaktu. Wyglądała tak, jakby ponownie zapadła w śpiączkę. 

Neurolog i dwóch anestezjologów przekazało mi informację, że jest to zmiana trwała i że powinniśmy poszukać dla naszego dziecka miejsca w hospicjum. Błagałam Boga, żeby zwrócił mi moje dziecko… I zwrócił! W ciągu dwóch dni Maja odzyskała świadomość.

Pozostał lewostronny paraliż nóżki, który masażami i intensywną rehabilitacją udało się zniwelować. W wyniku długotrwałego leżenia doszło do zaniku mięśni. Maja na nowo musiała nauczyć się chodzić. Dzisiaj nie jest idealnie, ale chodzi samodzielnie. 

Wierzymy, że będzie jak dawniej biegać, jeździć na rolkach i na rowerze. Przeszła długą, bardzo trudną i wyniszczającą organizm chemioterapię zakwalifikowaną jako chemia wysokiego ryzyka, chirurgiczną operację wycięcia masy resztkowej guza i wielotygodniową radioterapię protonami w Krakowie. 

Po 10 miesiącach walki z rakiem otrzymaliśmy od lekarzy bardzo dobrą wiadomość – nowotwór jest w remisji! Od listopada tego roku Maja przeszła na leczenie tzw. chemią podtrzymującą. Co dzień dostaje chemię w tabletkach, co tydzień musimy dojeżdżać do szpitala na wlewy. 

Maja wymaga także intensywnej rehabilitacji i walczymy z niedożywieniem. Jest w nas mnóstwo nadziei i wiary, że za rok Maja wróci do szkoły i swoich wcześniejszych aktywności. My już wiemy, że cuda się zdarzają. Tymczasem chcielibyśmy prosić o pomoc i wsparcie naszej Mai w walce o zdrowie i sprawność. W wieku 12 lat przeszła piekło... Chcemy, by w końcu mogła o nim zapomnieć.

Rodzice

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj