
Moja córka urodziła się jako wcześniak z NOWOTWOREM złośliwym❗️Pomocy!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji
Opis zbiórki
Nie ma nic gorszego od strachu o życie własnego dziecka. Maja przyszła na świat przedwcześnie i już w pierwszych dniach na tym świecie musiała stoczyć dramatyczną walkę o swoje maleńkie życie. Los wyciągnął najmocniejsze karty, bo tuż po narodzinach u mojej córki stwierdzono nowotwór złośliwy kości miednicy i krzyżowej.
Ciąża przebiegała prawidłowo, badania kontrolne nie wykazywały żadnych zmian, które mogłyby sugerować, że coś jest nie tak. Wszystko zmieniło się 25 listopada 2025 roku. Nagle pojawił się u mnie krwiomocz. Od razu zgłosiłam się do szpitala.
Byłam przerażona, bo podczas badań wykryto guza o wielkości 15 centymetrów! Niezwłocznie przewieziono mnie do szpitala w Zielonej Górze i wykonano niezbędne badania. W trakcie jednego z nich nagle odpłynęły wody płodowe, a ich zabarwienie wskazywało na poważne zagrożenie dla życia mojego nienarodzonego jeszcze dziecka.

Sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Lekarze natychmiast podjęli decyzję o pilnym cięciu cesarskim. Szybka reakcja personelu sprawiła, że Majeczka przyszła na świat o godzinie 15.00 i od razu została przekazana pod opiekę specjalistów. Rozpoczęła się walka o jej życie.
Stan mojej nowo narodzonej córki był tragiczny. Maja została przewieziona na oddział intensywnej terapii, gdzie przez tydzień była utrzymywana w śpiączce farmakologicznej. 27 listopada córeczka przeszła operację usunięcia guza miednicy wraz z kością ogonową. Choć zabieg się powiódł, nie udało się wyciąć całej zmiany, dlatego Maja wymaga dalszej obserwacji.

Od dnia narodzin moja ukochana córeczka pozostaje pod stałą opieką onkologów i neonatologów. Musimy regularnie wykonywać badania kontrolne, które pozwolą na szybką reakcję w przypadku pojawienia się wznowy. Nasza codzienność to ciągłe wizyty, badania i nieustanny strach o zdrowie ukochanego dziecka.
Dzień narodzin Mai całkowicie zmienił moje życie. Każda wizyta u specjalisty, każde badanie wiąże się z ogromnym stresem i obawą o jej zdrowie i przyszłość. Córeczka musi być pod stałą opieką wielu specjalistów, konieczne są częste wizyty w szpitalach, a każda z nich budzi w nas ogromny strach.
Jako mama muszę zrobić wszystko, żeby zadbać o zdrowie i przyszłość mojej Mai. Niestety, walka, przed którą postawił nas los, jest bardzo kosztowna, a oszczędności kończą się w zastraszającym tempie. Dlatego postanowiłam zwrócić się do Was, ludzi dobrych serc, z prośbą o pomoc. Docenię każdy gest, który da mojej córeczce szansę na wygranie walki ze śmiertelnym wrogiem.
Mama
- Wpłata anonimowaX zł
- Korzeniewska20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Marta20 zł
- JESUS LOVES YOU20 zł