
Jego cierpienie przekracza wszystkie granice❗️ Maksiu walczy o każdy oddech!
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia w USA, specjalistyczna rehab., sprzęt, likwidacja barier
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
6 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Maciekwspiera już rok
Mikołajwspiera już 5 miesięcy- Zofia C.wspiera już 4 miesiące
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia w USA, specjalistyczna rehab., sprzęt, likwidacja barier
Aktualizacje
16 lat walki o każdy dzień! Zatrzymajmy cierpienie tego chłopca❗️
Mija rok… a organizm naszego Maksia wciąż jest skrajnie wyczerpany. Jego układ odpornościowy został tak bardzo zniszczony, że jedna infekcja zastępuje kolejną. Do tej pory udawało nam się przechodzić przez nie lżej, ale ostatnie dni pokazały, jak krucha jest jego sytuacja…
Obecne zapalenie oskrzeli, ogromne zaleganie wydzieliny i osłabienie sprawiają, że czujemy bezsilność. Tak bardzo chcielibyśmy dać mu normalne życie, pomóc mu wrócić do siebie, odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa… ale każdego dnia walczymy o te zwyczajne rzeczy

Nasze serca pękają na nowo. Wciąż nosimy w sobie ból po tej niedokończonej operacji, świadomość, że w plecach naszego syna nadal jest ta tykająca bomba… Porażone nogi, utracona sprawność i skutki brutalnej walki z sepsą, która doprowadziła do HLH (limfohistiocytozy hemofagocytowej), zmieniły jego życie w jednej chwili.
Maks tak bardzo się stara. Walczy każdego dnia, mimo bólu, strachu i cierpienia. Próbuje odnaleźć się w świecie, który nagle zabrał mu wszystko, na co pracował przez 16 lat swojego życia. Nie rozumie, dlaczego to właśnie jego spotkało. Nie rozumie, dlaczego musi tak cierpieć… 💔
My też często pytamy: dlaczego? Dlaczego nasz syn musi przechodzić przez taki koszmar? Nie znamy odpowiedzi. Wiemy tylko, że chcemy zrobić wszystko, aby pomóc mu odzyskać, choć odrobinę normalności.
Koszty specjalistycznej terapii, rehabilitacji, poprawy jakości życia i próby wyciągnięcia Maksa z tego miejsca, w którym utknął, są ogromne. Dla nas samych stały się czymś, czego nie jesteśmy w stanie udźwignąć.

Dlatego z całego serca prosimy – pomóżcie nam walczyć o naszego syna. Wiemy, że życie miało wyglądać zupełnie inaczej… ale nadal wierzymy, że razem możemy dać Maksowi szansę.
Mój synek odchodzi do świata, gdzie ja nie mam już wstępu❗️POMOCY!
Rok w piekle. Maks walczy z tykającą bombą w plecach – błagamy o ratunek!
Za kilka dni minie rok od momentu, w którym świat Maksymiliana rozpadł się. Zakażenie aż 5 bakteriami podczas operacji, w efekcie Sepsa, HLH, opryszczkowe zapalenie mózgu… To nie są tylko medyczne terminy. To nazwy potworów, które rzuciły się na mojego syna, by odebrać mu życie.Maks przeżył. Wygrał tę walkę, ale cena, jaką zapłacił, jest porażająca.
Jeden pręt. Tylko tyle trzyma go w pionie. Jeśli ten pręt pęknie – Maksa plecy dosłownie złożą się na pół.
Dziś Maksymilian nie chodzi. Prawa noga, kiedyś posłuszna, dziś nie działa zupełnie. Każdego dnia patrzę na mojego 16-letniego syna i widzę w jego oczach niewyobrażalny ból. Nie tylko ten fizyczny, choć rehabilitacja to codzienny pot, łzy i krzyk organizmu. To ból duszy.
Jak wytłumaczyć nastolatkowi, który całe życie ciężko pracował na każdy krok, że nagle znów jest uwięziony we własnym ciele?

Maks wycofał się w mrok. Stracił mowę, stracił samodzielność, którą wyrywał losowi przez lata. Dziś zamiast rozmów mamy ataki lęku. Zamiast planów na przyszłość paniczny strach przed każdym ruchem. Maks nosi w sobie „tykającą bombę”. Jeden pręt w plecach to jedyne, co utrzymuje go w całości. Jeden fałszywy ruch, jedno zaniedbanie i wszystko runie.
Nie cofniemy czasu, ale możemy zbudować przyszłość
Mój syn jest poturbowany, jego organizm jest wycieńczony miesiącami zakażeń i agresywnego leczenia. Ale on się nie poddaje. Choć płacze, choć stres odbiera mu oddech, każdego dnia podejmuje walkę od nowa.
On chce wrócić. Do nas, do sprawności, do życia bez bólu.
Błagam, nie zostawiajcie Maksa w tym krytycznym momencie. Każda złotówka to godzina rehabilitacji to krok w stronę sprawności, to szansa na wyciszenie tej tykającej bomby.
Pomóżcie nam posklejać życie mojego syna. On już raz wygrał z kostuchą – pomóżcie mu teraz wygrać z niepełnosprawnością.
Powrót z USA NIE sprawił, że problemy zniknęły, a Maks cudownie ozdrowiał...
Po sepsie, HLH i ogromnych powikłaniach po zakażeniu rany pooperacyjnej stan Maksa jest wciąż bardzo poważny. Antybiotyki, które musiał przyjąć, spowodowały tak duże spustoszenie w jego organizmie, że odwrócenie tego procesu jest niezwykle trudne.
Doszło do zaniku mięśni, niekorygowanej skoliozy oraz porażenia kończyn dolnych. Długi pobyt w szpitalu uniemożliwił prowadzenie terapii, a depresja i ogólnie zły stan psychiczny sprawiły, że Maks wymaga intensywnej, wysoko specjalistycznej opieki lekarzy i terapeutów.

Maksymilian ma uszkodzone mitochondria, antybiotyki, którymi był leczony, niszczą wszystko, co napotkają. Przed nim dwie operacje: dokończenie zabiegu skoliozy oraz operacja biodra, w którym najprawdopodobniej zostanie wstawiona endoproteza.
Jednak nasz syn żyje, a my z całego serca zrobimy wszystko, aby wyciągnąć go z tej zapaści, wyprowadzić na prostą i zapewnić mu życie bez bólu.

Maks to mądry i inteligentny chłopiec. Na szczęście jego mózg powoli odzyskuje swoje funkcje i umiejętności. Obecnie otrzymuje specjalistyczne wsparcie w postaci suplementów i terapii, które pochłaniają ogromne środki finansowe.
Prosimy Was o dalsze wsparcie dla Maksia, który od lat heroicznie walczy o normalne życie. Bez Was nie damy rady leczyć i rehabilitować naszego synka. Za Wasze ogromne serca jesteśmy Wam niesamowicie wdzięczni.
Opis zbiórki
Jak długo można stawiać czoła przeciwnością losu. Ile można cierpieć we własnym ciele i walczyć o każdy płytki oddech. Ile można mieć w sobie siły, kiedy ma się dopiero 14 lat!
Skolioza Maksa wynosi ponad 100 stopni i postępuje! Mój syn cierpi z bólu, bardzo szybko się męczy, ma już przesuniętą nerkę oraz ucisk na płuco i jelita. Musi być jak najszybciej zoperowany! Niestety lekarze wycofali się z decyzji o operacji w Polsce. Szukając ratunku, dotarliśmy do Niemiec. Finalnie do operacji nie doszło. Lekarze rozkładają ręce!
W tej chwili jest tylko jedna klinika, która uratuje życie i zdrowie Maksia! Klinika Dr. Paleya na Florydzie to ostatni ratunek! Otrzymaliśmy nowy kosztorys leczenia Maksa! Kwota jest ogromna!

Maks urodził się jako wcześniak 13.08.2009 r. Ważył zaledwie 1,5 kg, ale przez pierwsze miesiące rozwijał się zupełnie prawidłowo. Niestety podanie szczepionki w 4. miesiącu dramatycznie zmieniło całe jego życie. Maks zapadł w śpiączkę, po wybudzeniu dostał drgawek, a po 24 godzinach był już zupełnie innym dzieckiem: nie wodził oczami, nie obracał się na boki, nie śmiał się, nawet rysy twarzy mu się zmieniły. Okazało się, że przeszedł poszczepienne zapalenie mózgu, w wyniku którego nastąpiło dziecięce porażenie mózgowe, małogłowie i padaczka.
Dzisiaj Maks ma już 15 lat. Jest dzieckiem niepełnosprawnym, opóźnionym psychoruchowo, nie mówi, porusza się z trudem, musi być pieluchowany. Dwukrotnie był reanimowany, przeszedł depresję szpiku kostnego z podejrzeniem białaczki, choruje na leukopenię (spadek liczby leukocytów prowadzący do skrajnego osłabienia układu odpornościowego), przebył serię bardzo ciężkich zapaleń płuc oraz ostre i przewlekłe ropne zapalenie zatok, a na tym nie koniec…

W 2017 roku syn przeszedł operacje bioder (prawego oraz lewego). Były one konieczne, ponieważ podczas ruchu kość udowa wyskakiwała z panewki i powodowała ogromny ból. Niestety operacje się nie powiodły, o czym dowiedzieliśmy się rok później, podczas konsultacji z dr Feldmanem z Instytutu Paley’a. W związku z tym, w 2019 roku Maks musiał przejść reoperację bioder i tu znowu spadły kolejne kłody pod nasze nogi. Nastał COVID, utrudnione kontakty z lekarzami, brak kontroli pooperacyjnych, to wszystko doprowadziło do tego, że lewe biodro syna uległo ponownej destrukcji. Znów przyszedł ból, strach i cierpienie. W 2021 roku podjęto decyzję o powtórnej operacji. Była ona ciężka, bardzo skomplikowana, potwornie bolesna. Przez 10 dni Maks nie spał ani nie jadł, był skrajnie wyczerpany, popadł w depresję, pogorszyły się wyniki jego badań krwi, nastąpił zanik mięśni. Wtedy też otrzymaliśmy kolejny cios. Dowiedzieliśmy się o konieczności operowania postępującej skoliozy! Jednak w tym stanie fizycznym i psychicznym nie było to możliwe… Decyzja zapadła, czekaliśmy tylko, aż stan syna się poprawi.
Nie mamy już siły, po ludzku mamy dość. To jest okropne, co nas spotkało. Lekarze z Polski wycofali się z decyzji o operacji, a Maks nie może już czekać! Zrozpaczeni szukaliśmy pomocy, by nie zostawić syna w takim stanie. Ratunku podjęli się lekarze z Niemiec. Niestety, finalnie do operacji nie doszło z uwagi na zły stan ogólny. Kręgosłup jest już w dramatycznym stanie, narządy wewnętrzne zduszone. Maksiu słabnie, a jego wyniki są gorsze z tygodnia na tydzień! Cement, który muszą wpuścić w kości podczas zabiegu, w przypadku dzieci daje się w minimalnych dawkach, co wyklucza jednorazowe podanie. Dodatkowo konieczne jest wyrównanie nóg Maksa.

W tej chwili kwota leczenia znacznie urosła i niestety nie unikniemy wyjazdu do USA! Nie mamy innego wyjścia – wszystkie inne kliniki zamknęły przed nami drzwi...
Brakuje nam już sił na zbiórkę, proszenie o pomoc, ale musimy to zrobić – dla Maksa, on niczemu nie zawinił! Kręgosłup syna i jego stan pogorszyły się tak bardzo, że nie możemy czekać. Zrobimy wszystko, by nie cierpiał! Błagam, pomóżcie! Aneta, mama.

BAZAREK DLA MAKSIA –> KLIK (otwiera nową kartę)
Maksymilian Szendera-Pomoc dla Maksia –> KLIK (otwiera nową kartę)
- Dalicja Bednarko20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Wiosenno-Letni -Bazarek-Maksia
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa1 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Miliony składają się ze złotówek.
- Królowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Wiosenno-Letni -Bazarek-Maksia
- Wpłata anonimowa100 zł
- 1 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Miliony składają się ze złotówek.