Zbiórka zakończona
Maksym Bebeshko - zdjęcie główne

Guz mózgu zabija Maksyma – zostało mało czasu❗️

Cel zbiórki: Pilna operacja usunięcia guza w Tubingen

Zgłaszający zbiórkę:
Maksym Bebeshko, 23 lata
Olesnica, dolnośląskie
Gwiaździak anaplastyczny
Rozpoczęcie: 22 lipca 2020
Zakończenie: 30 września 2020
242 358 zł(100%)
Wsparły 4963 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0108209 Maksym

Cel zbiórki: Pilna operacja usunięcia guza w Tubingen

Zgłaszający zbiórkę:
Maksym Bebeshko, 23 lata
Olesnica, dolnośląskie
Gwiaździak anaplastyczny
Rozpoczęcie: 22 lipca 2020
Zakończenie: 30 września 2020

Aktualizacje

  • Uwaga❗️ Wzrosły koszty leczenia Maksyma!

    Maksym jest już po zasadniczej operacji usunięcia guza mózgu w Tybindze. Niestety, po tym najważniejszym zabiegu doszło do intensywnego krwawienia, w wyniku którego potrzebna była kolejna operacja założenia drenażu i zamknięcia zastawki.

    Po krótkim okresie rekonwalescencji Maksym musiał przejść kolejną, trzecią już operację. Dziś powoli wraca do zdrowia i odzyskuje siły. Niestety, te dwie, nieplanowane operacje zwiększą koszt pobytu Maksyma w klinice w Tybindze!

    Maksym Bebeshko

    Prosimy Was o pomoc!

Opis zbiórki

Uwaga, sytuacja jest dramatyczna! Przez ostatnie 4 miesiące Maksym pozostawał bez jakiejkolwiek terapii. Czekaliśmy na kontrolny rezonans zgodnie z zaleceniami lekarzy, a w tym czasie guz w jego głowie urósł do ogromnych rozmiarów i zagraża życiu! W tej chwili jedynym ratunkiem jest natychmiastowa operacja w Tubingen u najlepszego neurochirurga dziecięcego w Europie. Operacja musi się odbyć za dwa tygodnie!

Pierwsza zbiórka na Maksyma była zorganizowana na pokrycie kosztów badań molekularnych guza. Dziś musimy zebrać pieniądze, żeby umożliwić mu operację ratującą życie. Maksym miał w Polsce zacząć nowe życie. Nie udało się – wyprzedziła go choroba, która przykuła go do łóżka i odebrała mu całą nastoletnią radość życia. "Dziś w oczach mojego synka brakuje błysku, a on sam każdego dnia zmaga się z bólem i potworną świadomością, że jego życie zmieniło się nieodwracalnie" – mówi mama.

Maksym Bebeshko

Wszystko zaczęło się w listopadzie 2019 roku. To wtedy Maksyma zaczęła boleć głowa. Na początku bóle były silne, ale sporadyczne. Lekarze z przychodni kazali podawać mu środki przeciwbólowe, ale z każdym dniem sytuacja stawała się coraz trudniejsza.

"Te migreny stawały się coraz mocniejsze. Miał wrażenie, że rozsadza mu głowę od środka. Potem doszły wymioty i stopniowe pogorszenie wzroku". Po pewnym czasie ból towarzyszył mu przez cały dzień. Budził go o 4.00 nad ranem ze snu. Sprawiał, że syn cały czas wymiotował. On, choć taki już duży, płakał z bólu… Gdy zobaczyłam jego łzy, wiedziałam, że muszę działać.

Potem wszystko potoczyło się szybko. Wyjazd do szpitala we Wrocławiu, gdzie Maksymowi zrobiono tomograf, a potem rezonans. Wiadomość, że Maksym ma guza mózgu i wodogłowie. Zaczęłam szukać szpitala, w którym lekarze podejmą się operacji. Niestety, czas nie sprzyjał. To był koniec roku, czas przed świętami" - wspomina mama.

Maksym Bebeshko

Operacja została wyznaczona na 18 stycznia. Niestety – skończyła się porażką. Lekarze otworzyli głowę Maksyma i powiedzieli, że guza nie da się usunąć. Że każda ingerencja jest niebezpieczna i może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń. Pobrali jedynie próbki do badań histopatologicznych i skończyli zabieg.

Ponieważ guz uciskał na przysadkę mózgową, Maksym zaczął mieć problemy z gospodarką hormonalną. Trafił na oddział endokrynologii, gdzie spędził blisko miesiąc. Tam przyszły wyniki badań pobranego fragmentu guza.

"Zebrało się konsylium lekarskie, które mnie poinformowało, że to guz w trzecim stopniu złośliwości – astrocytoma anaplastyczna. Usłyszałam, że potrzebna będzie chemia i radioterapia. Lekarze zasugerowali też, żeby poszukać neurochirurga, który zdecyduje się usunąć guza.  Po tych słowach niemal od razu wsiadłam w pociąg i popędziłam do Warszawy, do jednego z najlepszych specjalistów w kraju.

Choć nie miałam umówionej wizyty weszłam do gabinetu i na kolanach błagałam, żeby zgodził się zająć moim dzieckiem. Chyba czuwał nade mną Bóg, bo okazało się, że zwolnił się termin i już po tygodniu syn trafił na stół operacyjny".

Zabieg trwał 6 długich godzin, a chirurgom nie udało się w całości usunąć guza. Ryzyko było zbyt duże. Najważniejsze było jednak to, że udało się go znacząco zmniejszyć. Choć i tak nie obyło się bez komplikacji.

Maksym Bebeshko

Jeszcze na oddziale intensywnej terapii, Maksym dostał napadu padaczki. Okazało się, że konieczna jest kolejna operacja. Podczas niej lekarze założyli mu zastawkę, która odprowadza z głowy nadmiar płynu. Maksym dochodził do siebie przez prawie trzy tygodnie. Tuż przed samym wypisem, przyszła zupełnie nowa informacja dotycząca guza.

"Najnowsze badania pokazały, że to gwiaździak włosowatokomórkowy. Guz, którego nie leczy się ani chemią, ani radioterapią. Lekarze stwierdzili, że trzeba tylko obserwować, jak się będzie zachowywał. Po operacji Maksym zmienił się całkowicie. Ma silne wahania nastroju. Rozumie, że coś złego się z nim dzieje. Bardzo źle widzi na jedno oko. Ma zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Straszne bóle brzucha.  Dostaliśmy dwie zupełnie różne diagnozy i zmarnowaliśmy wiele cennego czasu...

W tej chwili to, co pokazał rezonans magnetyczny, zmroziło nam krew w żyłach. Guz jest ogromny, cały czas rośnie i jeśli go nie zatrzymamy, zabije moje dziecko! 

Jedynym ratunkiem jest maksymalnie szybko przeprowadzona operacja w Tubingen. Tam na moje dziecko czekają lekarze, którzy podejmą się operacji! Warunek jest jeden – musimy tam dotrzeć w ciągu 2 tygodni, czyli na początku sierpnia!

Błagamy Was ponownie o ratunek!"

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    280 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    60 zł
  • Mea
    Mea
    Udostępnij
    X zł

    KOCHANI POMÓZMY MAKSYMOWI W JEGO WALCE Z GUZEM MÓZGU. DAJMY MU SZANSĘ. WPŁACAJCIE I ZAMYKAMY DZISIAJ TA ZBIÓRKĘ. TO TYLKO 360 ZŁ.

  • Szymon
    Szymon
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Maksym Bebeshko wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj