Maksym Martsinovskyi - zdjęcie główne

Maksiu obudził się, obrócił i... złamał nóżkę❗️Potrzebne wsparcie w leczeniu❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Maksym Martsinovskyi, 5 lat
Warszawa, mazowieckie
Rozszczep kręgosłupa, wodogłowie
Rozpoczęcie: 19 marca 2024
Zakończenie: 26 marca 2026
782 zł
WesprzyjWsparło 31 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0510057
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0510057 Maksym
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Maksymowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Maksym Martsinovskyi, 5 lat
Warszawa, mazowieckie
Rozszczep kręgosłupa, wodogłowie
Rozpoczęcie: 19 marca 2024
Zakończenie: 26 marca 2026

Opis zbiórki

W ciągu swojego krótkiego życia Maksiu zdążył poznać dużo bólu i cierpienia. Od razu po tym, jak się narodził, zabrano go ode mnie i rozpoczęto przygotowywania do pierwszej operacji. 

Podczas operacji na przepuklinę uszkodzone zostały zakończenia nerwowe. Synek stracił czucie w nogach, ale wtedy nie rozumieliśmy, co się stało i dlaczego. O wadach syna dowiedziałam się dopiero na końcu ciąży, także nie mieliśmy czasu na przygotowanie się czy na szukanie lepszych specjalistów. 

Kiedy Maksiu miał miesiąc, przeszedł kolejną, drogą operację. Implantowano mu zastawkę, która pomaga mu żyć i którą będzie wymienić na większą. Wtedy były to długie 2 miesiące w szpitalu, niepewność i brak wiedzy jak teraz funkcjonować czy gdzie szukać specjalistów…

Maksym Martsinovskyi

Na naszą pierwszą rehabilitację trafiliśmy, jak synek miał 5 miesięcy. Byliśmy tylko zagubionymi rodzicami, nie wiedzieliśmy, czego Maksiu potrzebuje, wybieraliśmy ośrodek na podstawie opinii, zaczęliśmy masaże, procedury, elektrostymulacje w naszej miejscowości. Szliśmy cały czas do przodu, choć małymi kroczkami. 

Wtedy rozpoczęła się wojna i musieliśmy opuścić swój dom. Przyjechaliśmy do Polski i pewnego dnia, kiedy Maksiu miał 1,5 roku, obudził się, przewrócił się w łóżku i... złamał nóżkę. Ale ponieważ synek nie ma czucia w dolnej części ciała, nawet nie odczuł bólu. Tak dowiedzieliśmy się, że ma bardzo kruche kości i musimy uważać. 

Maksym Martsinovskyi

Maksiu nie mówi, nie siedzi bez pomocy, cały czas się przewraca. Nie chodzi, tylko pełza. Nie może nawet pobawić się sam, cały czas potrzebuje naszej pomocy. Do tego jego stawy zaczynają sztywnieć. Jeśli się tym nie zajmiemy, synek nigdy nie stanie na nogach!

Żeby można było przynajmniej część ćwiczeń wykonywać w domu, potrzebny jest sprzęt, który jest bardzo drogi. My z mężem niestety nie jesteśmy w stanie zapewnić tego wszystkiego dla dziecka. Pracuje tylko mąż, gdyż ja cały czas opiekuję się Maksiem.

Bardzo chcemy pomóc mu żyć pełnym życiem. Nigdy w życiu nie prosiliśmy o pomoc, ale teraz naprawdę bardzo jej potrzebujemy. Mam nadzieję, że dzięki Państwa pomocy uda się, przynajmniej odrobinę, poprawić komfort życia synka. Wierzę również, że nastanie taki czas, że będziemy mogli kiedyś odwdzięczyć się ludziom, którzy pomogą naszemu dziecku!

Rodzice

Wybierz zakładkę
Sortuj według