
Kaja potrzebuje PILNEJ operacji❗️Nie przechodź obojętnie❗️
Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna, rehabilitacja, leczenie, sprzęt, środki higieniczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna, rehabilitacja, leczenie, sprzęt, środki higieniczne
Aktualizacje
KOMPLIKACJE po operacji❗️Błagamy o pomoc dla Kai❗️
Kochani,
jesteśmy ogromnie wdzięczni Wam wszystkim i każdemu z osobna za dotychczasowe wsparcie naszej Kai. Nasza córka wreszcie mogła przejść operację, na którą tak długo czekaliśmy! Niestety rzeczywistość po operacji okazała się dużo trudniejsza, niż mogliśmy przypuszczać.
Operację sfinansowaliśmy dzięki ogromnemu kredytowi. Dziś każdego miesiąca musimy spłacać ponad 2000 zł raty, a jednocześnie każdego dnia mierzymy się z kosztami leczenia i opieki nad Kają – lekami, pieluchami, rehabilitacją, sprzętem i wszystkim tym, czego potrzebuje nasze dziecko. Po prostu jest nam bardzo ciężko.
Kaja zmaga się z trudnymi powikłaniami pooperacyjnymi. Pojawiły się u niej silne przykurcze mięśni nóg. Konieczne jest podanie botoksu do przykurczonego mięśnia, aby zmniejszyć jego napięcie i dać Kai szansę na lepsze ustawienie nogi oraz dalszą pracę rehabilitacyjną. Koszt podania toksyny botulinowej to około 15 000 zł za jedną nogę. Na ten moment potrzebna jest jedna, ale nie wiemy, czy w przyszłości konieczne będzie również leczenie drugiej nogi.
To jednak nie koniec. Kaja ma bardzo silną tendencję do zginania nóg i przyciągania ich do góry, nawet podczas siedzenia – układa je w pozycji przypominającej pozycję embrionalną. Przez to coraz trudniej jest zapewnić jej prawidłową i bezpieczną pozycję siedzącą. Potrzebujemy dla niej specjalistycznego wózka z odpowiednimi pelotami i zabezpieczeniami, który pozwoli ustawić jej ciało w prawidłowej, wygodnej pozycji i zapobiegać dalszemu pogłębianiu problemów z kręgosłupem. Koszt takiego wózka to około 35 000 zł.
U Kai zaczynają pojawiać się również problemy związane z kręgosłupem. Dlatego odpowiednie ustawienie jej ciała i rehabilitacja są teraz tak niezwykle ważne. Sam botoks nie wystarczy. Żeby przyniósł Kai realną korzyść, potrzebna jest intensywna rehabilitacja. Po podaniu botoksu Kaja powinna ćwiczyć około 2 godzin dziennie, w intensywnym, nawet kilkutygodniowym cyklu rehabilitacyjnym. To wiąże się z ogromnymi kosztami, ale właśnie wtedy rehabilitacja ma największe znaczenie – kiedy mięśnie są rozluźnione i można intensywnie pracować nad prawidłowym ustawieniem nogi, wzorcem ruchu i funkcjonowaniem całego ciała.
Dlatego po raz kolejny prosimy Was o pomoc, żebyśmy mogli zapewnić Kai niezbędne leczenie, intensywną rehabilitację, specjalistyczny sprzęt, podanie toksyny botulinowej i środki higieniczne, które przy opiece nad niepełnosprawnym dzieckiem są ogromnym obciążeniem.
Chcemy też w końcu móc trochę spokojniej żyć, bez strachu, czy w kolejnym miesiącu wystarczy nam pieniędzy na ratę kredytu i jednocześnie na to, czego Kaja właśnie potrzebuje. Każda wpłata ma dla nas ogromne znaczenie. Jeżeli nie możecie wpłacić, prosimy, udostępnijcie zbiórkę. To również jest ogromna pomoc. Dziękujemy, że jesteście z nami i że mimo tylu trudności Kaja wciąż może liczyć na ludzi o wielkich sercach.
Rodzice Kai
Proszę, bez Waszej pomocy NIE DAMY SOBIE RADY!
Kaja przeszła już ciężką operację, na którą niestety musieliśmy wziąć kredyt, bo nie było czasu. To była decyzja, którą musieliśmy podjąć, ale bardzo nas obciążyła. Mamy też zobowiązania na poczet sprzętów i rehabilitacji, do tego dochodzi codzienna terapia, wsparcie, leki…
Codzienność to trudny rehabilitacji i bólu. Rekonwalescencja jest bardzo trudna, zwłaszcza dla Kai, ponieważ jest bolesna. Na tyle, że potrzeba do niej dwóch osób. Musimy więc wynajmować specjalistyczne auto, by w ogóle dojechać na rehabilitację.

Tak ogromna ilość opłat sprawia, że musimy wciąż prosić o pomoc. Nie na zadłużenia, ale by zabezpieczyć Kai co najmniej 3 miesiące rehabilitacji, specjalistyczny wózek, ortezy i chodzi, które są niezbędne i na które zbieramy środki na zbiórce.
Są dni, w których czujemy się bezsilni i zbyt często zadajemy sobie pytanie „a co jeśli?". Los nas nie oszczędza i nie da taryfy ulgowej, ale nie zamierzamy się poddawać Kaja to nasz skarb, nasza kochana córeczka. Dla jej zdrowia i sprawności staniemy przed każdym wyzwaniem. Nawet niemożliwym.

Przez dwa lata nóżka Kai była podwichnięta, dlatego nie potrzebowaliśmy tak wielu sprzętów. Teraz musimy zrobić wszystko, by znowu nie doszło do podwichnięcia. Z Waszą pomocą możemy kontynuować tę walkę.
Zapewnienie Kai rehabilitacji i potrzebnego sprzętu to nasz priorytet. Zbiórka trwa dalej, a każdy Wasz gest to dla nas ogromne wsparcie i realny wpływ na to, by nie przerwać leczenia.
Rodzice
Opis zbiórki
Nasza córeczka żyje, choć lekarze nie dawali jej żadnych szans. Robi postępy, choć prognozowali jej stan wegetatywny. Skoro Kaja tak dzielnie walczy, my również nie możemy się poddać! Niestety, przebijając jedną ścianę, natrafiamy na kolejną...
Narodziny Kai miały być chwilą pełną radości i miłości... 7 miesięcy – tyle trwała ta chwila beztroskiego szczęścia. Na jednym z badań USG dowiedzieliśmy się, że córeczka ma wodogłowie. Panika, czytanie setek artykułów, w głowie najgorsze scenariusze.
W Dzień Matki znalazłam się na oddziale patologii ciąży. Po tygodniu lekarze podjęli decyzję, że Kajuni trzeba dopłodowo przetoczyć krew. Transfuzja zakończyła się tragicznie – zamieniła się w przedwczesny poród! Kaja przyszła na świat w ciężkiej zamartwicy, nie wykazując żadnych oznak życia, jej serduszko tylko słabiutko biło... Dostała 1 punkt w skali Apgar.

Kaja leżała w inkubatorze 3 tygodnie. To był koszmar. Umieraliśmy z mężem ze strachu, że każdy oddech naszej córeczki będzie ostatnim. Inkubator nie ochronił jej przed najgorszym – Kaja została zarażona gronkowcem. Zachorowała na sepsę. Była na skraju życia i śmierci… Lekarze byli pewni, że nie wyjdziemy ze szpitala we trójkę.
Na szczęście Kaja wygrała walkę o życie. To był cud. Szpital opuściliśmy po 5 tygodniach, pełni niepokoju, lęku, ale też przepełnieni radością – Kaja była z nami. Kiedy już wydawało się, że powoli oswajamy się z myślą o niepełnosprawności naszej córeczki, spadł na nas kolejny cios. Okazało się, że Kaja ma wadę mózgu w postaci agenezji ciała modzelowatego, refluks, wiotkość mięśni, padaczkę lekooporną… Usłyszeliśmy, że córeczka będzie wymagać ciągłej opieki, a i tak nie osiągnie nic… Że mamy żyć własnym życiem, a Kai po prostu pozwolić w nim być, bo i tak nic z niej nie będzie…

Nie poddaliśmy się. Zaczęliśmy szukać specjalistów, którzy dadzą choć trochę nadziei, zamiast ją zabierać. Nasze życie jest walką. Na szczęście rehabilitacja przynosi efekty i nadzieję. Kaja rozwija się, mówi po swojemu, kontaktuje, próbuje chodzić. Jest wspaniała. Nasza mała siłaczka.
Ciężko było prosić o pomoc, ciężko było pogodzić się z tym, że nie jesteśmy w stanie opłacić leczenie i rehabilitacji. Dzięki wsparciu było trochę łatwiej, ale to jedynie kropla w morzu. Leczenie trwa, a ostatnio los rzucił nam nowe kłody pod nogi.
Kaja potrzebuje pilnej operacji na biodro! Głowa lewej kości udowej w 60% wychodzi poza panewkę stawu biodrowego. Potrzeba operacji przewijała się już przez słowa lekarzy już od jakiegoś czasu, ale koszt zabiegu jest tak ogromny, że nie byliśmy w stanie mu sprostać – 150 000 złotych!

Wspomagaliśmy się rehabilitacją i pionizacją, ile mogliśmy z nadzieją, że stan Kai się nie pogorszy. Niestety, nadzieja umarła ostatnia – ból, który towarzyszy naszej Małej Siłaczce jest zbyt duży, by mogła funkcjonować. Nie możemy nawet zrobić nic prewencyjnie.
Dlatego nie mamy wyboru. Operacja MUSI odbyć się jak najszybciej! Raz jest łatwiej, raz trudniej, ale to nasze kochane szczęście, wiec zrobimy wszystko, aby było jej w życiu lepiej. Operacja jest konieczna i bardzo droga... Goni nas czas, ponieważ nawet od wpłaty zaliczki trzeba czekać kilka miesięcy na datę operacji!
Bardzo prosimy Was o wsparcie w tym trudnym dla nas czasie. Nasza mała siłaczka strasznie go potrzebuje...
Rodzice

- Wpłata anonimowaX zł
- AgaTyc z Teamu Żurawskiego i Litewki.10 zł
Wszystkiego dobrego... zycze aby pasek zbiórki się zapełniał a zdrówko dopisywało.
- Moni10 zł
- Bartek50 zł
- Wpłata anonimowaX zł