
Dekada walki z chorobą, ogromnym bólem i bezsilnością... Proszę o Wasze wsparcie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
To wszystko zaczęło się tak dawno temu... Zdążyłam już nawet zapomnieć, co to znaczy, cieszyć się dobrym zdrowiem i w spokoju przeżyć każdy dzień. Zamiast uśmiechu, na mojej twarzy częściej pojawiają się łzy. Chwilami czuję bezsilność...
Moja walka rozpoczęła się, gdy miałam 21 lat. Urodziłam wtedy zdrowego syna, którego od razu pokochałam całym sercem. Niestety już kilka miesięcy później w bliźnie po cesarskim cięciu wyczułam guzek. To był początek tej strasznej choroby – endometriozy! Musiałam wtedy przejść pierwszą operację.
Niestety to nie zakończyło moich problemów... Niedługo później wszystko wróciło. Czułam ogromny ból w dolnej części brzucha. Cierpienie wpisało się w moją codzienność. Trzy lata później ponownie trafiłam na stół operacyjny, jednak tym razem guz był o wiele większy i położony w głębszej partii brzucha.
Po drugim zabiegu rozpoczęłam półroczne leczenie hormonalne. Wprowadziło ono mój organizm w stan „sztucznej menopauzy”, a ja traciłam nadzieję na kolejną ciążę. Na szczęście stało się inaczej! Po kilku latach mogłam powitać na świecie zdrową, śliczną córeczkę! Podczas porodu doszło jednak do powikłań. Lekarze robili wszystko, aby mnie uratować!

Z zakazem kolejnych ciąż, a także nasilającym się bólem, próbowałam walczyć o swoje zdrowie lekami. Wtedy też doznałam udaru niedokrwiennego mózgu. Co gorsza, w sierpniu 2025 roku okazało się, że endometrioza zaatakowała kolejne narządy, w tym pęcherz moczowy, więzadła, jelita. Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
Nie będę ukrywać, to wszystko jest dla mnie bardzo trudne. Walczę jednak dla mojej rodziny, bo chcę się cieszyć każdą wspólnie spędzoną chwilą – bez bólu i ogromnego cierpienia. Czeka mnie jednak bardzo poważna operacja w ramach NFZ. Choć nie mam 100% pewności, że po niej będę zdrowa, to muszę spróbować! Zabieg odbędzie się 9 lipca 2026 roku i obejmie usunięcie macicy z jajnikami, a także wycięcie zmian z otrzewnej, jelit i pęcherza moczowego.
Później czeka mnie jeszcze długa droga. Regularne kontrole u specjalistów, zakup lekarstw, rehabilitacja uroginekologiczna – to wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami. Moja sytuacja finansowa jednak nie pozwala mi na samodzielne opłacenie tych wszystkich potrzeb, a stan zdrowia na szybki powrót do pracy.
Dlatego przychodzę dziś do Was i zwracam się z wielką prośbą o wsparcie. Chcę po prostu normalnie żyć – to wszystko! Jednak bez Waszej pomocy to nie będzie możliwe... Już teraz dziękuję za każdą, nawet najmniejszą pomoc, za każde udostępnienie mojej zbiórki i każde dobre słowo!
Małgorzata
- Asia50 zł
12 zł- Zdrówka10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 50 zł
- Magda20 zł