Zbiórka zakończona
Małgorzata Kwarciak - zdjęcie główne

Złośliwy nowotwór odebrał Małgosi zdrowie... Pomóż je odzyskać!

Cel zbiórki: Konsultacje lekarskie, leki, zdrową żywność, rehabilitację

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Kwarciak, 64 lata
Andrychów, małopolskie
Nowotwór złośliwy sutka
Rozpoczęcie: 14 lutego 2024
Zakończenie: 6 marca 2024
1980 zł(18,61%)
Wsparły 34 osoby

Cel zbiórki: Konsultacje lekarskie, leki, zdrową żywność, rehabilitację

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Kwarciak, 64 lata
Andrychów, małopolskie
Nowotwór złośliwy sutka
Rozpoczęcie: 14 lutego 2024
Zakończenie: 6 marca 2024

Opis zbiórki

Mijają już dwa lata od kiedy rozpoczęłam walkę z nowotworem złośliwym sutka. Gdy pomyślę, że jeszcze tak niedawno byłam zdrowa i mogłam żyć bez ciągłego lęku o każdy kolejny dzień, łzy same napływają mi do oczu. Moment diagnozy podzielił moje życie i sprawił, że musiałam przejść przez prawdziwe piekło…

2 lutego 2021 roku to dzień, w którym załamał się mój świat – dzień, w którym dowiedziałam się, że choruję na złośliwy nowotwór. Okazało się, że mój stan jest paliatywny i nie ma dla mnie żadnej szansy. Straciłam wszelką nadzieję i pogrążyłam się w najmroczniejszych myślach. Czułam, że ciąży nade mną widmo choroby, z którym nie sposób walczyć, bo karty zostały już rozdane – ewidentnie na moją niekorzyść. 

W tamtym momencie uratowały mnie moje dzieci. Jakkolwiek traumatyczna nie byłaby moja sytuacja, miałam przy sobie trzy osoby, dla których warto było podjąć każdą próbę, nawet jeśli działania te były z góry skazane na porażkę. Moja córka z miejsca zaczęła desperackie poszukiwania placówki, w której mogłabym rozpocząć leczenie. W ten sposób już 4 lutego rozpoczęłam terapię w szpitalu w Krakowie. 

Małgorzata Kwarciak

Rokowania lekarzy były co najmniej pesymistyczne. Na każdym kroku byłam konfrontowana z faktem, że mój guz jest nieoperacyjny, przez co moje szanse były niemalże zerowe. Podczas biopsji doszło do wzrostu guza – każdy kolejny dzień, każde kolejne działanie obracało się przeciwko mnie. Szansą na życie okazała się chemioterapia. Poskutkować mogła jedynie pełna terapia, oparta aż na 16 kursach chemii. 

Byłam zmęczona, zarówno psychicznie jak i fizycznie, a oczami wyobraźni widziałam, jak chemia odbiera resztki energii, resztki mojej jedynej amunicji w walce z nieugiętym przeciwnikiem. Po chemioterapii pojawiła się możliwość operacyjnego usunięcia guza. Coś, co miało być przełomem w moim leczeniu – niemalże pozbawiło mnie życia. 

Zrealizował się najczarniejszy z możliwych scenariuszy – doszło do pęknięcia tętnicy. Umierałam i gdyby nie błyskawiczna reakcja lekarzy nie miałabym żadnych szans.

Małgorzata Kwarciak

Dzisiaj mogę powiedzieć, że mój przeciwnik jest w uśpieniu, lecz codziennie muszę walczyć z całym spustoszeniem, jakie zostawił w moim ciele. O mojej chorobie przypominają mi nie tylko wspomnienia, ale też skutki uboczne, z którymi zmagam się każdego kolejnego dnia.

Szansą na powrót do zdrowia jest jedynie regularna opieka specjalistów. Każda wizyta oraz kolejne przepisywane leki są bardzo kosztowne i bardzo ciężko jest mi udźwignąć tak duży ciężar finansowy samodzielnie.

Nie mogę zapomnieć o strachu, nie mogę też wytrzeć z myśli pamięci o bólu, ponieważ ciągle go odczuwam. Dzisiaj wiem, że przeżyłam, bo kocham życie. Kocham życie i bliskich, z którymi mogę je współdzielić. Chciałabym znowu potrafić celebrować każdy dzień – dla siebie i dla nich. 

Właśnie dlatego proszę Was o wsparcie. Wierzę, że z pomocą lekarzy będę w stanie pozbyć się moich dolegliwości i w ten sposób odnieść pełne zwycięstwo nad chorobą. Proszę Was o pomoc w powrocie do normalności.

Małgosia

Wpłaty

Sortuj według
  • Ela
    Ela
    Udostępnij
    50 zł
  • Maria Leśniak
    Maria Leśniak
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    Dużo sił i powrotu do zdrowia

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj