

"Dopadł mnie już TRZECI raz!" – Gosia walczy z nowotworem! POMOCY!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Opis zbiórki
Gosia jest naszą wychowawczynią z czasów szkoły podstawowej. Mimo że ciężko nam już nawet zliczyć, ile lat minęło od końca szkolnej przygody, przyjaźnimy się dalej jako klasa – trzymamy się razem w lepszych oraz gorszych chwilach. Tym razem to nasza wychowawczyni potrzebuje wsparcia, dlatego mobilizujemy wszystkie siły i prosimy Cię o pomoc.
Życie jej nie oszczędzało. Przeszła wiele zawirowań życiowych – w krótkim czasie straciła dwóch synów. Dźwigając ten ciężar emocjonalny zapadła na chorobę nowotworową. Przez chorobę nie mogła podjąć się pracy, a w konsekwencji nie miała środków do życia. Wtedy do osiągnięcia wieku emerytalnego brakowała 8 miesięcy. Jej mąż nie mógł podjąć zatrudnienia z uwagi na operację kręgosłupa. Przez ten cały czas tj. do wypłaty pierwszej emerytury wspomagaliśmy Gosię finansowo, pomagając się utrzymać.
Choroba i poprzednie traumy doprowadziły ją do złego stanu psychicznego. Małgorzata pragnie podjąć próby konsultacji prywatnej z innymi lekarzami oraz spróbować nowatorskich terapii. Niedawno urodził się jej pierwszy wnuk i to dla niego chce walczyć o życie. My robimy wszystko, by wspierać ją w tych postanowieniach, dlatego z całego serca prosimy o pomoc!

Poznaj historię Małgorzaty:
Pierwszy raz potwór przebudził się w 2004 roku. Lekarze wykryli wtedy u mnie złośliwy nowotwór piersi, na szczęście w bardzo wczesnej fazie. Zadecydowali o rozległej operacji i uzupełniającej radioterapii. Po leczeniu zapanował spokój.
Jednak do czasu! Potwór nie zniknął, a jedynie zasnął, by przebudzić się po 18 latach.
W lipcu zeszłego roku lekarz wykrył guza w tej samej piersi. Po badaniach okazał się nowotworem złośliwym. Konsylium zdecydowało o całkowitej mastektomii piersi wraz z pozostałymi węzłami chłonnymi. 1,5 miesiąca po operacji rozpoczęłam chemioterapię z immunoterapią.

Bardzo źle przechodziłam chemioterapię – począwszy od utraty włosów po omdlenia, neuropatyczne bóle nóg, rąk i stawów, po zły stan psychiczny i ogromny stres, związany z wizytą u lekarza przed wlewem.
Leczenie trwało rok. Miesiąc temu podczas prywatnej wizyty u pani ginekolog dowiedziałam się, że wyczuwa drobne guzki w okolicach blizny pooperacyjnej. USG piersi wykazało zmiany chypoechogeniczne w okolicach blizny. Strach powrócił i odbijające się echem pytanie – dlaczego? Przecież jeździłam co 3 tygodnie ponad 70 km centrum onkologicznego.
Teraz muszę szukać pomocy u prywatnych lekarzy, opłacać badania diagnostyczne i leczenie z własnej kieszeni. Bardzo proszę o pomoc!
Gosia
- Wpłata anonimowa1268,65 zł
- MAŁGORZATA100 zł
- MAŁGORZATA100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa1983,13 zł
- MAŁGORZATA100 zł