
Przeszłam dwa udary i straciłam nogę❗️Lista chorób nie ma końca. Błagam o pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Jaki jest limit nieszczęść przypadający na jednego człowieka? Mam wrażenie, że mój nie ma końca. Choruję od 14. roku życia i za każdym razem, gdy myślę, że udaje mi się wyjść na prostą, kolejne diagnozy atakują ze zdwojoną mocą.
Gdy byłam nastolatką, zdiagnozowano u mnie toczeń rumieniowaty układowy. To przewlekła choroba autoimmunologiczna, w której układ odpornościowy atakuje komórki i tkanki organizmu, wywołując stan zapalny i prowadząc do ich uszkodzenia.
To dopiero początek listy moich schorzeń. W 2004 roku przeszłam udar mózgu, a dwa lata później – kolejny. Oprócz tego zdiagnozowano u mnie osteoporozę. Nie mogłam uwierzyć w los, który mnie spotyka. Ile chorób musiałam jeszcze przejść?
Mimo wielu przeciwności losu nie poddałam się i spełniłam swoje największe marzenie. W czerwcu 2021 roku zostałam mamą mojej ukochanej córeczki. Niestety, moje szczęście nie trwało długo...

Grudzień 2021 roku przyniósł najgorsze. Doszło do zatoru i zakrzepu tętnic lewej nogi. Mój stan był bardzo poważny, a jednym możliwym rozwiązaniem okazała się amputacja nogi na wysokości podudzia.
Mój świat ponownie legł w gruzach. Ale ja nie mogłam się poddać. Musiałam walczyć dla mojej rodziny, dla ukochanej córeczki. Dzięki wsparciu, jakie okazaliście mi w poprzedniej zbiórce, udało mi się zakupić protezę, dzięki której mogłam znów w pełni uczestniczyć w życiu mojej rodziny.
Niestety, to nie koniec złych wieści. Przez wiele lat chodziłam ze znamieniem, które okazało się bardzo niebezpieczne. Dogłębna diagnostyka i wyniki biopsji potwierdziły raka skóry. Musiałam przejść intensywne leczenie, w tym radioterapię oraz wycięcie niepokojących zmian skórnych.
Dziś znów znalazłam się w sytuacji, w której muszę poprosić o wsparcie. Koszty związane z leczeniem i rehabilitacją mnie przerastają, nie jestem w stanie im sprostać. Bez specjalistycznej opieki nie poradzę sobie ze wszystkimi schorzeniami, które zesłał na mnie los.
Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Muszę być silna, muszę pokonać wszystkie przeciwności, by móc dalej opiekować się córką i w pełni uczestniczyć w jej codzienności. Proszę, nie zostawiaj mnie. W Tobie jest moja ostatnia nadzieja.
Małgorzata
- Wojtek50 zł
36 zł- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowaX zł