Zbiórka zakończona
Małgorzata Pietrucha - zdjęcie główne

Moje życie wyceniono na 100 tysięcy złotych... POMOCY❗️

Cel zbiórki: Operacja onkologiczno-rekonstrukcyjna

Organizator zbiórki:
Małgorzata Pietrucha, 66 lat
Rzeszów, podkarpackie
Rak płaskonabłonkowy rogowaciejący G2 inwazyjny dziąsła dolnego
Rozpoczęcie: 20 listopada 2023
Zakończenie: 28 grudnia 2023
100 447 zł(101,53%)
Wsparło 2519 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0391409 Małgorzata

Cel zbiórki: Operacja onkologiczno-rekonstrukcyjna

Organizator zbiórki:
Małgorzata Pietrucha, 66 lat
Rzeszów, podkarpackie
Rak płaskonabłonkowy rogowaciejący G2 inwazyjny dziąsła dolnego
Rozpoczęcie: 20 listopada 2023
Zakończenie: 28 grudnia 2023

Aktualizacje

  • Gosia straciła wzrok i słuch❗️

    Kochani!

    Chciałam podziękować wszystkim, którzy wspierają mnie w zbiórce. Dzięki Wam dostałam nowych sił do walki.

    Niestety z tego powodu, że guz rośnie, zaczął naciskać na nerwy policzkowe, co spowodowało utratę wzroku w jednym oku i także utratę słuchu w lewym uchu. Lekarze obawiają pojawienia się nacieku na żyłę tętniczą, więc zdecydowali o operacji w tym miesiącu.

    Małgorzata Pietrucha

    Pozytywne jest to, że po usunięciu guza powinno wszystko wrócić do normy, a po dodatkowym naświetlaniu ja do całkowitego zdrowia, więc się nie poddaję.

    Dziękuję jeszcze raz za okazaną pomoc.

Opis zbiórki

Mam na imię Małgorzatę i właśnie toczę najtrudniejszą z walk – o własne życie! Jedynym ratunkiem jest dla mnie droga operacja! Błagam, pomóżcie uzbierać mi potrzebne środki!

We wrześniu 2022 roku udałam się do lekarza z powodu małej krostki na wewnętrznej stronie policzka. Doświadczona pani doktor podczas wizyty zapewniła mnie, że powodem zmiany są sterydy przyjmowane ze względu na przebytego wirusa Covid-19. 

Niestety, pomimo zapewnień lekarki mój stan zdrowia błyskawicznie się pogarszał, a krostka zmieniła się w rozległe i bolesne owrzodzenie, które uniemożliwiało mi jedzenie. Pomimo moich nalegań nie zlecono mi żadnych badań przez okres ośmiu miesięcy!

Zaczerpnęłam opinii innego specjalisty. Diagnoza w kwietniu 2023 roku była szokująca – złośliwy rak dziąsła! Dotyka on zaledwie 1,5% osób chorych na nowotwory…

Lekarze nie są w stanie wyjaśnić przyczyny mojej choroby, tym bardziej, że przez całe życie nie spożywałam alkoholu, ani nie paliłam papierosów. A są to główne czynniki powodujące ten potworny nowotwór. 

Po diagnozie rozpaczliwie zaczęłam szukać pomocy. W rzeszowskim szpitalu poinformowano mnie, że nie wykonuje się rekonstrukcji żuchwy, a samo jej usunięcie spowoduje trwałą deformację twarzy. Po takiej operacji przez kilka miesięcy musiałabym przebywać w szpitalu, a później przez rok przyjmować pokarm bezpośrednio do żołądka i już nigdy nie funkcjonować normalnie…

Postanowiłam szukać pomocy w Krakowie, gdzie wykonywana jest rekonstrukcja. Lekarz, który zgodził się na operację, zdecydował o podaniu dwóch progresywnych dawek chemioterapii. Mój organizm fatalnie na nią zareagował. Po drugiej dawce chemii byłam na granicy śmierci i tydzień spędziłam na OIOMie. Kiedy mój organizm się zregenerował, otrzymałam termin operacji. 

Dwa dni przed wyznaczoną datą zabiegu otrzymałam telefon, że muszę zgłosić się na konsultację. Tam dowiedziałam się, że operacja się nie odbędzie z powodu złego stanu zdrowia…

Szukałam dalej. Udałam się do szpitala w Lublinie, gdzie po tygodniu badań otrzymałam informacje, że operacja wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem paraliżu połowy ciała i lekarze podejmą się jej tylko na moje ryzyko.

Po pięciu miesiącach ciągłych wyjazdów i setek godzin pobytu w szpitalach zostałam z niczym! Z bezsilności chciało mi się krzyczeć! Ale wiedziałam, że nie mogę się poddać, bo mam dla kogo żyć!

Moją ostatnią nadzieją jest prywatna klinika w Gliwicach, która zapewnia operację wraz z rekonstrukcją żuchwy. Po takim zabiegu będę mogła całkowicie wrócić do zdrowia i normalnego funkcjonowania. Koszt operacji jest jednak poza moim zasięgiem. 

Moje życie wyceniono na 93 tysiące złotych! 

W przypadku mojego nowotworu liczy się każdy dzień, bo żyję z tykającą bombą. Choroba postępuje błyskawicznie i grożą mi przerzuty do płuc i żołądka, a lekarze nie pozostawiają złudzeń: uratuje mnie jedynie pilna operacja.

Dlatego kieruję się do Was z prośbą o pomoc w zebraniu wymaganej kwoty, abym mogła cieszyć się życiem, którego nie zaznałam przez ostatnie 5 lat. Spędziłam je na opiece nad leżącą mamą. Nie mogłam się z nią nawet pożegnać, bo zmarła podczas mojego pobytu w szpitalu i przyjmowania kolejnej chemioterapii… Pomocy!

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    Szybkiego powrotu do zdrowia!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Małgorzata Pietrucha wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj