Małgorzata Strawińska - zdjęcie główne

„Gdybym miała magiczną różdżkę, chciałabym, żeby mama wyzdrowiała” – Małgosia walczy z rakiem❗️

Cel zbiórki: Leczenie nierefundowane, konsultacje za granicą, rehabilitacja, wizyty lekarskie

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Strawińska, 37 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy
Rozpoczęcie: 8 marca 2024
Zakończenie: 5 września 2024
196 694 zł(52,83%)
Wsparły 4132 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie nierefundowane, konsultacje za granicą, rehabilitacja, wizyty lekarskie

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Strawińska, 37 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy
Rozpoczęcie: 8 marca 2024
Zakończenie: 5 września 2024

Takie informacje łamią serce na miliony kawałków...

Niestety, dziś z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o odejściu Małgosi – ukochanej mamy, żony i przyjaciółki. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia.

Rodzinie i bliskim składamy szczere kondolencje.

„Ci, których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość, to nieśmiertelność…” - E. Dickinson

Aktualizacje

  • Kolejne przerzuty... Leczenie ostatniej szansy!

    Niestety nie mam dobrych wieści... Mój stan się pogarsza... Tak bardzo boję się, że to ostatnie tygodnie, które spędzę z moimi dziećmi. Pomocy!

    Zmiany w obrębie węzłów chłonnych – pachwinowych i biodrowych zewnętrznych – są przerzutowe. Ich objawy pogłębiają dysfunkcyjność nogi – jej obrzęk limfatyczny, problemy z chodzeniem, z poruszaniem nogą. Wiąże się to także z utrzymującym się 24 godziny na dobę silnym bólem, który nie pozwala mi normalnie żyć...

    Na domiar złego jest też przerzut na kręgosłup! Spróbujemy w tym miejscu zadziałać poprzez radioterapię. Niestety w płucach także znaleziono nowe zmiany, wiele niepoliczalnych drobnoguzkowych. Jestem przerażona!

    Małgorzata Strawińska

    Powiększyły się też nacieki na oskrzela (z czym wiążą się nawracające ciągłe infekcje, które mnie osłabiają) oraz naciek na żebro, który powoduje dalszą jego destrukcję grożącą złamaniem. Odczuwam ból w każdej pozycji....

    Jeśli chodzi o leczenie, to nie poprzestałam na konsultacjach w USA. Zdecydowałam się na dalsze konsultacje, tym razem ze szpitalami w Izraelu oraz czekam na odpowiedź szpitala ze Szwecji. Miałam też wizyty u wybitnych specjalistów w Polsce. Lekarze popierają stanowisko szpitala z USA i konieczność wdrożenia immunoterapii.

    12 marca ponownie miałam przetaczaną krew, gdyż mój organizm jest bardzo osłabiony wcześniej zaaplikowanym leczeniem i teraz ponosi tego konsekwencje – spadki sił, utrzymująca się anemia, problemy z bardzo niską hemoglobiną i odpornością. Chcę to zmienić, dlatego każdy dzień kosztuje mnie dużo wysiłku i starań.

    Robię wszystko by zregenerować organizm i możliwie najszybciej przyjąć pierwszą dawkę immunoterapii, mojej ostatniej deski ratunku! Potrzebuję Waszego wsparcia finansowego i nagłośnienia zbiórki. Dziękuję, że jesteście i dajecie mi nadzieję!

    Gosia

Opis zbiórki

Chemia nie działa. Pojawiają się kolejne przerzuty. Ból, który odczuwam, zamienił moje życie w piekło. Mimo że choroba odebrała mi już tak wiele, ja się nie poddaje! Szukam szansy na wyzdrowienie za granicą. Mam przecież dla kogo żyć – dla mojego męża i dwójki naszych małych dzieci. Obiecałam sobie, że nie zostawię swoich dzieci bez mamy. Pomóż mi pokonać raka!

Kolejnym krokiem, który muszę podjąć, są zaawansowane badania genetyczne w zagranicznej klinice i pilne przyjęcie nowego leku. Koszty są ogromne. Już sama konsultacja to wydatek 8 tysięcy euro – czyli niemal 35 tysięcy złotych. Jedna dawka leku to koszt 16 tysięcy złotych. W perspektywie roku powinnam ich przyjąć aż 18. Bez Was nie dam sobie rady!

Małgorzata Strawińska

Nazywam się Małgorzata Strawińska, mam 37 lat, a od 4 lat staram się zrobić wszystko, by wyzdrowieć. Mam złośliwy nowotwór szyjki macicy. Walka ta jest bardzo nierówna i okrutna w swoich skutkach, ale nie poddaję się i podejmuję kolejne próby leczenia.

Od czasu diagnozy w 2020 przeszłam już tak wiele – radykalną operację i operację ginekologiczną wycięcia pierwszego przerzutu, cztery radioterapie, w tym dwie w okolicach miednicy i dróg rodnych, a w październiku 2023 radioterapię przerzutu zlokalizowanego w mięśniu prawego uda. Ostatnią radioterapię miałam w styczniu 2024. Jej celem było zniszczenie przerzutu na prawym płucu i powstałym na jego skutek nacieku na żebrze.

Małgorzata Strawińska

Wszystkich chemioterapii, które przyjęłam, nie jestem w stanie zliczyć. Lekarze szukali odpowiedniej kombinacji leków, która sprawiłaby, że chemia w końcu zaczęłaby działać. Za każdym razem ufam nowej linii leczenia, bo obiecałam sobie, że nie zostawię swoich dzieci bez mamy! Tak bardzo chcę przy nich być! Amelia ma 10 lat, a Hugo dopiero 5. Czasami nie mam już sił się nawet z nimi pobawić…

Chemioterapia i radioterapia to każdym razem czas, który chciałabym wymazać z pamięci i ze swojego ciała. To wszystko kosztuje mnie niezwykle dużo emocjonalnie oraz fizycznie i zostawia wiele blizn na duszy i ciele. Na co dzień zmagam się z przerażającym bólem… Noga boli mnie tak bardzo, że utrudnia mi poruszanie się. Na początku wydawało się, że to konsekwencja leczenia, ale możliwe, że w pachwinie pojawił się kolejny przerzut… Najsilniejsze źródło mojego codziennego bólu pochodzi z klatki piersiowej i pleców. W najgorszych momentach czuję, jakbym znalazła się w piekle… Nic nie jest w stanie pomóc mi złagodzić cierpienia.

Małgorzata Strawińska

Koszty mojego leczenia są ogromne. Leki przeciwbólowe, regularny drenaż limfatyczny, fizjoterapia, kroplówki witaminowe, suplementy, wizyty. A teraz wydatki jeszcze wzrosną, ponieważ muszę szukać pomocy za granicą. Najlepszym rozwiązaniem jest dla mnie kolejna immunoterapia,  której w Polsce nie ma w żadnym programie leczenia przerzutowego raka szyjki macicy, ani nawet nie ma otwartych badań klinicznych na tę jednostkę. 

Choroba wtargnęła w moje życie gwałtownie. Jestem trenerką fitness, ale nowotwór ograniczył moje życie zawodowe do minimum, odbierając tym samym wielką życiową pasję, źródło dumy i zarobków. Rak odsunął mnie też od moich ukochanych dzieci. Marzę o tym, żeby ponownie móc się nimi opiekować, bawić się, odzyskać sprawność i poczucie sprawstwa. Chciałabym dalej pomagać ludziom, którzy mnie potrzebują, których ja wcześniej motywowałam i wspierałam.

Małgorzata Strawińska

Nade wszystko przewlekły ból i konieczność ciągłego leczenia oraz wielu konsultacji poza domem, zbyt często zabiera mi resztki sił i czasu, które najbardziej na świecie chciałabym poświęcić swoim dzieciom, mężowi i rodzinie! Moja najukochańsza córeczka od dłuższego już czasu w ramach lekcji języka polskiego, otrzymuje polecenia dokończenia zdań typu: "gdybym miała magiczną różdżkę" albo "moim marzeniem jest". Rozczula mnie i porusza do głębi to, że zawsze odpowiada, że marzy o tym, żeby mama wyzdrowiała. Zapiski z jednej lekcji brzmiały tak: „Gdybym miała magiczną lampę, chciałabym, żeby mama była zdrowa”.

Wierzę, że dobierając odpowiednie leczenie oraz wzmacniając odporność organizmu, jestem w stanie wyzdrowieć. W trakcie walki o zdrowie poznałam wiele cudownych osób. Mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać swoją energię, pasję do życia wśród ludzi, by wygrać z chorobą! Bardzo dziękuję za każdą okazaną pomoc, dzięki której jest mi naprawdę dużo łatwiej! Wierzę, że przekazywane dobro i okazane serce oraz pomoc wraca do nas ze zdwojoną siłą!

Małgosia

Małgorzata Strawińska
➡️ Facebook - Gosiafit (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według