

Jedyne czego pragnę to ŻYĆ❗️Proszę, wesprzyj moją walkę❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Gosia. Jestem mamą dwóch synów, żoną wspaniałego męża i zdaniem moich wnuków – najlepszą babcią pod słońcem. Kocham życie, kocham moją rodzinę, z którą jestem bardzo zżyta. Niestety od wielu miesięcy znalazłam się w sytuacji bez wyjścia… Mam raka, mój mąż miał wypadek samochodowy, w którym ucierpiał jego kręgosłup. Dłużej nie dam już rady…
Moja walka z nowotworem rozpoczęła się w lutym 2023. Z silnym bólem brzucha trafiłam do szpitala, gdzie po kompleksowych badaniach poddano mnie natychmiastowej operacji. Moje jelito było zajęte przez guza – nowotwór złośliwy. Nie pamiętam zbyt wiele z tego czasu… Przez pierwsze tygodnie byłam bardzo osłabiona.
Potem trafiłam na oddział intensywnej terapii, gdzie miałam dojść do siebie. Ale ja nie potrafiłam nawet podnieść się z łóżka. Piekące rany, ból, którego nie da się opisać słowami, nieudana stomia – to była moja rzeczywistość. Nowa rzeczywistość, której nie rozumiałam, z którą trudno było się pogodzić…

Zawsze byłam zdrowa i zaradna, opiekowałam się rodzicami i służyłam pomocą innym. W związku z tym, że mam też chorego męża, wszystkie prace wykonywałam sama. Teraz również ja potrzebuję pomocy. Często muszę jeździć do Bydgoszczy na onkologię. Leki moje i męża dużo kosztują.
Przyjmowałam chemię, by nowotwór nie rozsiał się po organizmie. Niestety na ostatniej wizycie kontrolnej stwierdzono guzki na płucu. Cały czas czekam na informacje, co dalej. Po usłyszeniu diagnozy mój świat się zawalił. Przez chorobę nie mogę robić wielu prac, które wcześniej wykonywałam bez problemu. Chemioterapia wyniszczyła mi wzrok, jestem bardzo słaba.
Mamy trudną sytuację finansową. Jakby tego było mało w grudniu poślizgnęłam się na lodzie. Złamałam nogę, którą lekarze musieli operować. Do dziś mam z nią duże problemy. Niedawno zmarł mój tata, opiekuję się mamą. Mój mąż wciąż zmaga się z powikłaniami po wypadku – jest niezdolny do pracy. Żyjemy z zasiłku opiekuńczego, bo zdaniem komisji nie przysługują nam renty.

A nam nie starcza na nic. Nie stać mnie nawet na leki, na dojazdy do lekarzy. Boję się kolejnej wizyty, kolejnych badań. Nie mogę się jednak poddać. Mam dla kogo żyć. Moje kochane wnuki uświadamiają mi to każdego dnia.
Dlatego proszę, jeśli możesz mnie wesprzeć, podarować wpłatę, opowiedzieć o mojej historii komuś bliskiemu, będę Ci ogromnie wdzięczna! Trudno mi prosić… Dotychczas to ja pomagałam innym i z chęcią robię to dalej. Ale nie daję już rady.
Będę Wam wdzięczna za każde wsparcie!
Gosia
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Życzę Zdrowia ❤️
- Wpłata anonimowa10 zł
- Team Magik MadziaX zł
Powodzenia Pani Małgosiu!!!