Zbiórka zakończona
Małgorzata Wielgosz - zdjęcie główne

PILNE❗️Złośliwy NOWOTWÓR zaatakował mamę trójki dzieci – POMÓŻ❗️

Cel zbiórki: Suplementy, leki, dojazdy na leczenie, dieta, wzmocnienie organizmu

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Wielgosz, 45 lat
Sulbiny, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - rak piersi lewej naciekający przewodu NOS G2
Rozpoczęcie: 20 marca 2024
Zakończenie: 28 stycznia 2025
3420 zł(4,02%)
Wsparło 41 osób

Cel zbiórki: Suplementy, leki, dojazdy na leczenie, dieta, wzmocnienie organizmu

Zgłaszający zbiórkę:
Małgorzata Wielgosz, 45 lat
Sulbiny, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - rak piersi lewej naciekający przewodu NOS G2
Rozpoczęcie: 20 marca 2024
Zakończenie: 28 stycznia 2025

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy! Z całego serca dziękuję za każdą złotówkę, którą wsparliście moją zbiórkę. Wasza pomoc jest dla mnie nieoceniona. Trzymajcie za mnie kciuki w dalszej walce. 💚

Małgorzata

Opis zbiórki

Miałam marzenie. Chciałam razem z dziećmi wyjechać do rodziny na Mazury. Później wybudować tam mały domek i rozpocząć z moimi ukochanymi pociechami życie od nowa. I wtedy wszystko się zawaliło. Wszystkie pragnienia poszły w niepamięć, bo na drodze do naszego szczęścia, stanął najgorszy wróg… NOWOTWÓR!

W styczniu tego roku, podczas badań kontrolnych, dowiedziałam się, że mam guza w piersi. Pierwsze uczucie? Kompletne niedowierzanie! Wiedziałam, że muszę działać szybko. Dzięki pomocy przyjaciół już następnego dnia byłam na wizycie u onkologa, który niezwłocznie skierował mnie na kolejne badania. 

Kiedy usłyszałam finalną diagnozę, nogi mimowolnie ugięły mi się ze strachu. Nowotwór złośliwy naciekający z tendencją do szybkiego rozrostu… To nie mogło się dziać naprawdę! 

Natychmiast została podjęta decyzja o wdrożeniu leczenia, gdyż guz powiększył się od ostatniego badania o około 2 cm! Tak mogłam sobie wyobrażać tylko najgorszy koszmar, a w głowie miałam gonitwę myśli… Wiedziałam tylko jedno: muszę być silna dla moich dzieci!

Pierwszą chemię miałam podaną 16 lutego 2024 roku, następne dawki co kolejne dwa tygodnie. Kolejnym etapem leczenia będzie podawanie dwunastu dawek co tydzień. Po cyklu chemii planowana jest operacja usunięcia całej piersi z węzłami, które niestety również są zajęte przez tę okrutną chorobę. 

Nawet nie jestem w stanie wybiec myślami tak daleko w przód. Obecnie nie mogę jeść, palą mnie jelita i żołądek, jestem bardzo osłabiona, a to przecież dopiero początek leczenia… Przed diagnozą onkologiczną, przez półtora roku, leczyłam się na boreliozę, przez co mój organizm jest dodatkowo mocno osłabiony…

Choć przychodzi mi to z trudem, muszę spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że nie dam rady wygrać tej walki w pojedynkę. Zawsze starałam się dawać sobie radę sama, ale przy trójce dzieci i ich potrzebach, niestety nie stać mnie na leczenie wspomagające, które wzmacniałoby mój organizm pomiędzy kolejnymi cyklami chemioterapii.

Chciałabym mieć możliwość wychowania moich dzieci: Ani, Bogusia i Zosi na mądrych i odważnych ludzi, którzy będą szanować każdego człowieka i kochać życie. Nie wyobrażam sobie, że choroba mogłaby mnie pokonać. Dlatego proszę Was z całych sił, pomóżcie mi pokonać nowotwór i wrócić do zdrowia! Jesteście moją jedyną nadzieją!

Małgosia

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj